Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconFor Her
line break icon

Jola Szymańska: Z pamiętnika kiepskiej narzeczonej

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 08.06.17

Postanowiłam powiedzieć Wam szczerze o trzech obawach, które trapią moje zaręczone serce. Obawach, których absolutnie się nie spodziewałam.

Nie chciałam do tego dopuścić. Moja uczciwość każe mi jednak wygłosić surowe ostrzeżenie dla wszystkich singielek. Zacznę otwarcie: dziewczyny, byłam jedną z Was.

Prolog dramatu

Wcale nie tak dawno szkoliłam cierpliwość, myślałam o kursie robótek ręcznych dla przyszłych zakochanych i zamawiałam w księgarniach internetowych książki kucharskie. Na przyszłość.

Osiągnęłam wszystko, co według pism kobiecych osiągnąć mogłam. Uwierzyłam, że jestem dobrym materiałem na żonę (w końcu, tak jak żony wszystkich bohaterów romantycznych powieści, gram na pianinie i lubię, kiedy ktoś się mną opiekuje). A jednocześnie wiedziałam, że żaden mąż nie jest gwarancją satysfakcji z mojego już wybitnie satysfakcjonującego (a wciąż tak pełnego niespodzianek!) życia.

I tak właśnie, nucąc za Wiesławem Michnikowskim (nomen omen – uosobieniem wielu moich wyobrażeń) o ciele jak jedwab, talii i zdrowej odrobinie mężczyzny, którego przechowuje się w niedużej wnęce, z uśmiechem i nadzieją podlewałam kwiatki w moim własnym i wyłącznym, panieńskim pokoiku.

Niepostrzeżenie jednak samotne noce z upojną muzyką w tle i nostalgiczne poranki nad filiżanką czarnej kawy, przy własnoręcznie zrywanych bukietach, doprowadziły mnie do stanu, przed którym absolutnie nikt mnie nie ostrzegł.

Do narzeczeństwa.


Uśmiechnięta Jola Szymańska

Czytaj także:
Jola Szymańska: Narzeczeńskie zderzenia z realem i trzy źródła ratunku

Romantyczne pocałunki

W ramach moich przygotowań, czytałam Pawlikowską-Jasnorzewską. Na szczęście. Dzięki niej wiem, jak ważne są uczucia i poświęcenie, otrzymywanie kwiatów i zachwyt. Nikt jednak nie był tak miły i nie uprzedził mnie, że zaręczyny, łzy mamy, bukiety, kina i romantyczne pocałunki to nie wszystko.

Każdego tygodnia dochodzą więc do mnie kolejne niuanse, o których rzucając się na szyję klęczącemu przede mną (miłemu skądinąd) panu, pojęcia nie miałam. Absolutnie! A nie są to sprawy błahe.

Spójrzmy choćby na trzy kwestie, obiecane sowicie w piosence.

1. Mąż nie będzie chciał nocować w niedużej wnęce

Okazuje się, że mąż nie tylko nie będzie chciał nocować w żadnej wnęce, ale będzie chciał nocować ze mną. I nie chodzi już nawet o niewygodę spania w jednym łóżku z ciałem – bądź co bądź – obcym. Chodzi o kolor ścian, gramaturę firanki, grubość pościeli i inne oręża wojny wygody z wyglądem i użyteczności z estetyką. A te istotne poglądy wyraźnie nas dzielą.

2. Mąż nie będzie tkwił w biurze

Po drugie, mąż nie tylko nie będzie tkwił w biurze ani wieczorami ani w weekendy, ale nawet urlop będzie chciał spędzić ze mną. Oczywiście, (zabawne!) zdarzało mi się marzyć o romantycznych piknikach pod wiszącą skałą, dostojnych spacerach po Luwrze czy rozmowach o prozie Prousta na Champs-Elysées. Ale nie było tam absolutnie nigdy trywialnych wycieczek, rzesz turystów, aktywności fizycznej ani tym bardziej męczących, urlopowych spotkań z szerszym gronem ludzi. To wszystko przyniosła za to pobieżna lektura kilku podróżniczych pism oraz wstępny szacunek kosztów.

Wakacje w duecie? Dziękuję bardzo. Nawet, gdyby wydać całe oszczędności na przyjemny hotelik, już nigdy nie będą one rozkoszną przystanią samotności. Nie będą ciszą, przerywaną co najwyżej przez słowicze trele. Co gorsza, żółtych kart ulubionej książki nie przeplotą już zasuszone płatki róż –  pamiątki nieszczęśliwej (a tak miło wspominanej) miłości.

Obudzi mnie w zamian głośny bas, odurzający zapach kwiatów (tak banalnie żywych!) i ciepło białej kawy, towarzyszącej croissantom w ostatniej podróży. Ludzie kochani, czy naprawdę o „to” chodzi?




Czytaj także:
Z pamiętnika kiepskiej narzeczonej: Dwa miesiące

3. Mąż nie nuży jak pył

„Strzepniesz, gdy znuży jak pył” – obiecuje pan Wiesław. Tak, tak, strzepnę może „odrobinę mężczyzny”. A dostałam całego. W dodatku, absolutnie nie nużącego.

Gdyby nie brał na ręce, nie miał w sobie krzty tkliwości i nie śpiewał albo gdyby choć grymasił – to już całkiem rozważne powody powrotu do stanu samotnej szczęśliwości. Wierzę, że przyzna to każdy rozsądny duszpasterz.

I każdy uczciwy czytelnik.

Co w takim razie, kiedy mężczyzna nie nuży? Czy można być szczęśliwą w mieszkaniu z wygodną, a nie minimalistycznie stylową kanapą? I jak odpoczywać bez sentymentów i melancholijnej ciszy (przecinanej szumem iglastych sosen)?

Czy to zdrowe, albo jak woli Poetka – pożyteczne, tak się zaręczać? Wciąż nie wiem. Wiem jedno. Każdy kolejny gryz francuskiego rogalika to kolejne pytanie. I kolejna myśl. A one, jak obiecują klasyczni powieściopisarze, służą nadchodzącym odpowiedziom.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
felietonJola Szymańskanarzeczeństwosamotnośćsingielka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail