Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Idziesz do kościoła, a tam ksiądz-robot

Robot unosi ręce w geście błogosławieństwa
Udostępnij

BlessU-2 – tak właśnie nazywa się „roboksiądz”, którego zaprezentowano na wystawie w Wittenberdze w pięćsetną rocznicę wybuchu reformacji. Już teraz rozbudził dyskusję na temat kolejnych rewolucji oraz znaczenia technologii w Kościele.

Robot wyglądem raczej nie przypomina klasycznego duszpasterza. Na „klatce piersiowej” ma dotykowy ekran (nie jest wyposażony w sztuczną inteligencję, stąd też ekran jest jedynym sposobem na komunikację z nim), dwie ręce i głowę. Błogosławi w pięciu językach: niemieckim, angielskim, francuskim, hiszpańskim i polskim. Można nawet wybrać głos, w którym przemówi – damski lub męski.

Poza tym, robot wznosi także ręce, puszcza strumienie światła, a nawet cytuje biblijne wersety. Jest też opcja drukowania słów błogosławieństwa. BlessU-2 na wypadek, gdyby się zepsuł ma swojego dublera.

500 lat później w Wittenberdze

Wynalazek jest częścią wystawy w Wittenberdze upamiętniającej początek reformacji, która zaowocowała religijną, polityczną i kulturową rewolucją.

500 lat po przybiciu przez Lutra 95 tez na drzwiach katedry zamkowej, zaprezentowany dokładnie w tym samym mieście, robot BlessU-2 wywołuje dyskusję na temat kolejnej rewolucji – przyszłości kościoła w kontekście sztucznej inteligencji.

Stephan Krebs z protestanckiego kościoła w Hessen-Nassau, który jest jednym z inicjatorów wystawy w rozmowie z „The Guardianem” wyjaśniał szczegóły pomysłu:

Chcieliśmy, żeby ludzie zastanowili się, czy można być pobłogosławionym przez maszynę oraz czy w ogóle istota ludzka jest potrzebna.

Krebs oraz jego koledzy nie przewidują, że roboty mogłyby być panaceum na spadek powołań. Zbierają po prostu komentarze i obserwują reakcje ludzi dla dalszej analizy. Jak twierdzą, „robot nigdy nie będzie w stanie zastąpić opieki duszpasterskiej”.

Pomysł polega na tym, by sprowokować debatę. Ludzie z ulicy są ciekawi, rozbawieni i zainteresowani.  Są naprawdę zaintrygowani i reagują bardzo pozytywnie.

Bez robotyzowania Kościoła

Tych, którzy mają bardziej tradycyjne podejście Krebs uspokaja:

Nie chcemy robotyzować pracy naszego kościoła, ale jedynie sprawdzić, czy możemy wnieść teologiczną perspektywę w spojrzeniu na maszyny. Wewnątrz Kościoła niektórzy ludzie myślą, że chcemy zastąpić ludzkich pastorów maszynami.

Dodał, że wierni bardziej zorientowani na Kościół” są krytyczni.

BlessU-2 nie jest pierwszym robotem, który został wykorzystany do krzewienia wiary. W zeszłym roku świątynia buddyjska na obrzeżach Pekinu stworzyła elektronicznego mnicha, który pomagał odśpiewywać mantry i wyjaśniał podstawowe zasady wiary.

Źródło: The Guardian

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail