Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Czy spinner to całkiem niewinna zabawka?

Dziewczynka i jej fidget spinner
Shutterstock
Udostępnij

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o zabawce, która zawojowała świat dzieci i młodzieży.

Ta historia zawsze się powtarza – nagle pojawia się zabawka lub gra i zdobywa serca i umysły dzieci, młodzieży i dorosłych. Któż z nas nie pamięta nieodżałowanego jojo czy szalonej kolorowej sprężyny? Albo tamagotchi – wirtualnego zwierzątka, które należało regularnie „karmić”?

Albo nowsze przykłady: co powiesz o fenomenie Pokemon Go? Ta elektroniczna gra, polegająca na poszukiwaniu ze smartfonem awatarów w rzeczywistych przestrzeniach, nie opuszczała wyobraźni młodszych i starszych. Stała się jednak celem krytyk i szybko zniknęła, jak to zwykle bywa z ulotną modą, pozostawiając niestety po sobie niechlubne pamiątki – stała się bowiem przyczyną wielu wypadków.

Teraz przyszedł czas na spinnera (czy też fidget spinnera). Czy Twoje dziecko już Cię o niego prosiło? Jeśli nie, to się przygotuj, bo wkrótce zechce go mieć. Zabawka ta to po prostu plastikowy lub metalowy przyrząd z trzema zaokrąglonymi wypustkami. Bywają modele kolorowe, takie, które mają pięć wypustek, a nawet świecące. Co te wszystkie zabawki robią? Wirują, wirują i nic więcej! Obracają się między palcami, jeśli je odpowiednio naciśniesz.

 

Skąd się wziął spinner?

Przyrząd został wymyślony w Stanach Zjednoczonych w latach 90. Miał pomagać pacjentom z autyzmem i niedoborem koncentracji. Po dwudziestu latach został opatentowany przez przemysł zabawkarski, a obecnie, dzięki internetowi i profilom społecznościowym, zdobył sławę na całym świecie, głównie dzięki niskiej cenie i łatwości, z jaką można go nabyć.

Możesz go kupić przez rozmaite strony internetowe, w tradycyjnych sklepach, a nawet na bazarach czy straganach. W Polsce cena najprostszego spinnera to około 10 złotych. Jednak wokół tej zabawki zdążyło już narosnąć wiele polemicznych kwestii.

 

Spinner terapeutyczny?

Wiele osób wierzy, że ta zwykła zabawka może mieć działanie terapeutyczne – odstresowuje i pomaga przy problemach z koncentracją. Beatriz Martinez, psychiatra dziecięca, w wywiadzie dla El Pais sprzeciwia się takim opiniom: „Sprzedaż spinnerów jako lekarstwa dla ludzi cierpiących na zaburzenia koncentracji to zwykłe oszustwo. Trzeba przeprowadzić jeszcze wiele badań. Bardzo niepokojąca jest tendencja do sprzedaży różnych przedmiotów jako terapeutycznych bez posiadania naukowych dowodów”.

 

Zakaz w szkołach

Już wiele szkół w Stanach Zjednoczonych i w Europie wprowadziło zakaz wnoszenia spinnerów do sal lekcyjnych. Można się nimi bawić jedynie podczas przerw. Nauczyciele twierdzą, że zabawka zamiast poprawiać koncentrację uczniów, rozprasza – dzieci chcą się przekonać przede wszystkim jak długo przyrząd będzie wirował między palcami i nie zwracają uwagi na to, co dzieje się na lekcji.

 

Czy spinner jest bezpieczny?

Przed kilkoma tygodniami profile społecznościowe poinformowały o pierwszej ofierze spinnera: to dziecko z Teksasu, USA. Według matki ofiary, dziewczynka bawiła się spinnerem i połknęła jedną część.

Zaczęła wymiotować i została natychmiast przewieziona do szpitala. Prześwietlenie wykazało obecność ciała obcego w przełyku dziecka. Lekarze najpierw musieli uspokoić dziewczynkę, a następnie za pomocą endoskopii wyjęli przedmiot z przełyku.

W Portugalii wycofano z rynku 16 000 spinnerów; powodem był brak rzetelnych informacji na opakowaniu na temat dopuszczalnego minimalnego wieku użytkowników. Władze portugalskie zabroniły sprzedaży tych zabawek dla dzieci poniżej 3 roku życia. Twierdzą, iż przyrządy te zawierają małe części, które mogą być przyczyną zadławienia.

 

Pozwalać czy nie?

Oczywiście, decyzja o tym, czy pozwolić dziecku bawić się konkretną zabawką, należy do rodziców. I to oni winni wykazać się najwyższą ostrożnością w kwestiach takich, jak pochodzenie zabawki, jej wpływ na dziecko czy zalety edukacyjne. Podstawową sprawą jest nie dać się nabrać na złudne obietnice producentów i sprzedawców niepoparte dowodami naukowymi.

Jeśli pozwolisz dziecku bawić się spinnerem, bądź czujny – nie pozwól mu zabierać zabawki do szkoły, sprawdź rekomendację producenta dotyczącą wieku użytkownika, a przede wszystkim monitoruj sytuację, aby ta nie wymknęła się spod kontroli i aby zabawka nie przerodziła się w nałóg Twojego malucha.

Tekst pochodzi z portugalskiej edycji portalu Aleteia 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail