Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Konrad Kruczkowski: Czy noszą Panie spodnie?

Konrad Kruczkowski
Materiały prasowe
Udostępnij

W świecie, w którym o kobietach będą decydować mężczyźni, większość pań nie zostanie wpuszczona do restauracji. Większość, bo zakaz ominie kobiety, które nie lubią spodni.

1.

Przed dwoma tygodniami pisałem o kobietach, które zawodowo prowadzą ciężkie pojazdy. Z kierownicą radzą sobie lepiej niż mężczyźni. Pod felietonem pani Ewelina pisze (parafrazuję, bo komentarz był niestaranny): „Dlaczego kobiety pchają się wszędzie? Musimy zrozumieć, że kobieta nigdy nie będzie jak mężczyzna. Twierdzenie, że jest inaczej, doprowadzi do tego, że mężczyźni zaczną się malować”. Pani Patrycja dodaje: „Niektórzy już się malują, niestety”.

 

2.

Do XIX w. o tym, czy można nosić spodnie, decydowała płeć, a tak naprawdę mężczyźni, którzy zarezerwowali je dla siebie. Aktywistkę Amelię Bloomer, kiedy zaczęła nosić spodnie – bufiaste, szerokie, z daleka wyglądające jak suknia – szykanowano. Kobiety, które poszły jej śladem, przestano wpuszczać do wybranych restauracji.

3.

W ostatnich wyborach parlamentarnych w Polsce kobiety zdobyły 125 miejsc w Sejmie i 12 w Senacie. Sto lat wcześniej nie mogły zajmować się polityką, w tym – nie mogły głosować. Prawo głosu przyznano kobietom w 1918 r. Nowa ordynacja mówiła: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” oraz „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele(lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze”. Dla porównania: w Arabii Saudyjskiej bierne prawo wyborcze przyznano kobietom w 2015 r.

4.

Pani Patrycjo, to prawda, niektórzy mężczyźni już się malują. Za każdym razem, kiedy mam wystąpić przed kamerą, proszę o podstawowy makijaż. Po pierwsze: z szacunku dla widza, po drugie: chcę czuć się swobodniej, a w konsekwencji – mówić mądrzej. Na co dzień korzystam z dobrodziejstw kremu „do skóry zmęczonej”. To ostatnie z troski o siebie, choć zakładam, że kiedy wyglądam dobrze, innym ze mną lepiej. Moja męskość na tym nie cierpi, podobnie jak nie odbiera jej wyprasowana koszula i prysznic.

 

5.

Pani Ewelino, twierdzić, że jesteśmy identyczni (np. na poziomie biologii), to jak zaprzeczać grawitacji. Można, ale boli. Ale jeśli mówimy o prowadzeniu samochodu albo noszeniu spodni, kto i dlaczego ma decydować o tym, co kobietom wolno, a czego nie? Za każdym razem, kiedy ktoś próbuje ustalić ten kanon, reaguję alergicznie, bo konsekwencje rzadko bywają dobre. Przykład z drugiej strony: Mój przyjaciel, po tym, jak usłyszał od taty, że nie może być „piz**”, przestał grać na pianinie. Był nastolatkiem. Dwadzieścia lat później, kiedy usiadł przy przypadkowym fortepianie w restauracji, pamiętał wszystko, czego zdążył się nauczyć. Powiedział: „Ta pamięć bardzo mnie dzisiaj boli”.

6.

Co przeczytałaby o sobie Amelia Bloomer, gdyby w 1952 r. istniał Internet?

 

PS 2 czerwca reporterka TVN24 Brygydia Grysiak otrzymała dziennikarską nagrodę „Ślad”. Pierwszy raz w historii konkursu nominowane zostały wyłącznie kobiety – wśród nich Ania Sosnowska, naczelna Aletei. Drogie Panie, jak dobrze, że „pchacie się wszędzie”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail