Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bóg wychodzi na ulice. Nie walczy ze światem, tylko go przemienia

Ludzie przechodzą przez ulicę
Udostępnij

Życie, które daje Chrystus nie jest konkurencją dla naszego życia, ani jego negacją. To jest szansa na życie naprawdę zrealizowane, spełnione [komentarz do Ewangelii].

Kiedyś wzruszył mnie krótki filmik o procesji Eucharystycznej, która przechodziła ulicami Nowego Jorku. Ksiądz niosący Najświętszy Sakrament i grupa ludzi idących za Nim. Dokoła toczyło się codzienne, gwarne życie. Mężczyźni w garniturach, z komórkami przy uchu i teczkami w rękach, pędzący przed siebie na kolejne spotkanie, sprawdzający aktualne wyniki giełdy, dokonujący w drodze transakcji, bo czas to pieniądz.

Młody człowiek przejeżdżający na deskorolce. Kobieta ze słuchawkami na uszach. Policjant na służbie. Ulicą przejeżdżają charakterystyczne nowojorskie żółte taksówki wioząc klientów do pracy, do domu, na lotnisko. Ktoś wychodzi właśnie ze sklepu. Ktoś patrzy z okna swojego mieszkania, a inny spogląda na ulicę z biura. Toczy się codzienne życie wielkiego miasta, a pośrodku niego przechodzi Jezus obecny w Najświętszym Sakramencie.

Boże Ciało i procesje, które przechodzą tego dnia przez miasta i wsie przypominają nam o Obecności. Bóg, który jest obecny. Ten, który JEST pośród swojego ludu. Ten, który wychodzi na ulice, między ludzi – tam, gdzie toczy się życie tych, których „ukochał aż do końca”.

„Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało wydane za życie świata”. Procesja Bożego Ciała to nie jest tylko katolicka manifestacja. To przejście przypominające o obecności Miłości w świecie, w którym żyjemy, w świecie, za którego życie On dał swoje Ciało. Ciało, które przynosi życie. Jego pragnieniem jest to, żebyśmy mieli życie w sobie.

Św. Ireneusz z Lyonu powiedział, że „chwałą Boga jest człowiek żyjący”. Chrystus nie przechodzi dzisiaj przez świat, żeby nas z niego wyrywać, żeby zanegować nasze życie w świecie. On chce włączyć nasze życie w Jego.

Pierre Teilhard de Chardin – jezuita łączący myśl teologiczną z naukami przyrodniczymi, których był doktorem – podkreślał, że Chrystus nie konkuruje ze światem, ale jest Tym, który zapewnia mu przyszłość. Mówił o „głębokim związku istniejącym pomiędzy triumfem Chrystusa a powodzeniem dzieła, które swoim wysiłkiem człowiek stara się budować tutaj, na ziemi”.

Bóg nie walczy ze światem, który przecież jest Jego dziełem, ale go przemienia. W każdej Eucharystii kapłan podnosi chleb i wino wypowiadając słowa: „Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich; Tobie go przynosimy, aby stał się dla nas chlebem życia”.

Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich – czyli to, co pochodzi z tego świata – zostaje przemienione w Ciało i Krew Chrystusa, staje się bożym Pokarmem. Jezus wchodzi w ten świat, w życie człowieka, aby doprowadzić jego historię do pełni. Sam zresztą powie, że przyszedł, „aby Jego owce miały życie w pełni”.

De Chardin mówił o trzech postawach wobec życia: o ludziach zmęczonych, hedonistach i ludziach żarliwych. Ludzie zmęczeni przybierają postawę: nie być wcale. Wiązał to z pesymizmem, który wycofuje, odnosi do przeszłości, pragnie szczęścia, ale bez wysiłku, bez ryzyka. Hedoniści według niego to postawa: być mniej, a szczęściem dla nich są przyjemności, celem życia zaś nie działać, lecz korzystać.

Ludzi żarliwych cechuje zaś „być więcej”, a szczęście dla nich jest ciągłym wzrastaniem, rozwojem. Chrześcijanin żyjący naprawdę Eucharystią nie jest ani człowiekiem zmęczonym, ani hedonistą, ale człowiekiem żarliwym.

Bo życie, które daje Chrystus nie jest konkurencją dla naszego życia, ani jego negacją. To jest szansa na życie naprawdę zrealizowane, spełnione. Życie, które staje się życiem wiecznym, czyli przekracza to, co siłą rzeczy jest ograniczone dla tego świata.

I: Pwt 8, 2-3. 14b-16a
II: 1 Kor 10, 16-17
E: J 6, 51-58

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail