Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Niepokój Pański niech zawsze będzie z nami! [komentarz do Ewangelii]

Mężczyzna patrzy się na zachodzące słońce
Udostępnij

Chrześcijanin, jeśli ma mieć w sercu niepokój, to właśnie związany z tym, że drugi człowiek nie poznał jeszcze miłości Boga, nie spotkał się z nią. Obyśmy nigdy nie byli spokojnymi, egoistycznymi konsumentami Bożej miłości. Niepokój Pański niech zawsze będzie z nami!

„Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza”. Jezus dostrzega ludzi. Dla Niego człowiek jest w centrum uwagi. On jest w świecie ze względu na ludzi i dla ludzi. Z miłości do człowieka.

Jego spojrzenie jest pełne miłosierdzia. Nikt nie jest wyjęty z tego spojrzenia. Szczególnie ci, którzy zostali porzuceni przez innych.

Myślę o Jezusie z dzisiejszej Ewangelii, ale tym obecnym we współczesnym świecie, dziś patrzącym na współczesnych ludzi. Widzę Jezusa, który idzie do współczesnych porzuconych. Gdzie by poszedł?

Do tych, których my, ludzie Kościoła (ludzie Kościoła to nie tylko księża czy siostry zakonne, ale także świeccy) porzucamy dzisiaj z różnych powodów: pogardzamy nimi, boimy się ich, nie akceptujemy, osądzamy, gorszymy się, nie zauważamy ich, albo nie chcemy widzieć. Jezus kocha ich wszystkich i chce im okazać miłosierdzie.

Matka Teresa kazała w każdej kaplicy w klasztorach Sióstr Misjonarek Miłości umieścić obok krzyża napis: „Pragnę”. Sensem istnienia Kościoła, dziś i zawsze, jest właśnie to pragnienie Jezusa, aby każdy mógł spotkać się z miłością Boga.

„Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. To jest ta władza, ta moc, której udzielił swojemu Kościołowi: moc miłosierdzia, które przybliża Królestwo Boże.

I mamy je przybliżać właśnie tym, którzy zaginęli i pozostają gdzieś sami, zagubieni, z dala od miłości Boga. Kościół jest posłany, żeby iść, tak jak mówi papież Franciszek, na peryferie. Iść, ciągle wychodzić ku człowiekowi, ciągle go szukać. Nawet jeśli nie będzie się to podobało niektórym pobożnym ludziom.

Jezus mówi jasno: trzeba mieć odwagę zostawić 99 pobożnych owiec, żeby pójść szukać jednej zaginionej. Każdy z nas ma tę misję, każdy kto sam doświadczył spotkania z tą Miłością. Nie możemy zatrzymywać jej dla siebie. Dostaliśmy ją za darmo, bo miłość Boga jest darem kompletnie darmowym, niezasłużonym, dlatego nie możemy przekazywać tego daru inaczej jak za darmo.

I nie chodzi tu o pieniądze. Chodzi o to, że ta Miłość jest bezwarunkowa, więc musimy ją przekazywać innym bezwarunkowo. Nie wolno nam zrobić z niej czegoś, na co trzeba zasłużyć, bo ona jest kompletnie darmowa i niezasłużona. To byłoby świętokradztwo: ukraść dla siebie darmową miłość Boga i nie przekazać jej dalej, za darmo.

Tylko ta darmowa miłość Boga do każdego człowieka jest Dobrą Nowiną. Tylko ona ma moc uzdrawiać, uwalniać, wskrzeszać ludzkie serca. Serca tych, którzy są znękani i porzuceni. My nie możemy porzucać nikogo.

Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris missio”, poświęconej misyjnej naturze Kościoła, napisał takie mocne słowa: „Nie możemy być spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłoci. Dla każdego wierzącego, tak jak i dla całego Kocioła, sprawa misji winna być na pierwszym miejscu, ponieważ dotyczy wiecznego przeznaczenia ludzi i odpowiada miłosiernemu planowi Bożemu”.

Chrześcijanin, jeśli ma mieć w sercu niepokój, to właśnie związany z tym, że drugi człowiek nie poznał jeszcze miłości Boga, nie spotkał się z nią. Obyśmy nigdy nie byli spokojnymi, egoistycznymi konsumentami Bożej miłości. Niepokój Pański niech zawsze będzie z nami!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail