Aleteia

„Pomoc nie może być jak cukierek”. Kto pokocha Natalkę?

Udostępnij
Komentuj

Nasz tekst o Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym, który szuka wolontariuszy do opieki nad dziećmi wywołał wspaniały odzew z Waszej strony. Może pomożecie również teraz? Trzeba pilnie znaleźć rodzinę dla rocznej Natalii.

W Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym w Otwocku koło Warszawy znajdują schronienie dzieci porzucone w szpitalach i odebrane rodzicom przez policję albo sąd. Takie jak półroczna Joasia, która opuściła rodzinny dom z rozbitą głową, albo Staś, którego rodzice są bezdomni, a on sam cierpi na poważną chorobę genetyczną, która zabije go w ciągu kilku lat. Niektóre dzieci są zdrowe, ale większość boryka się z poważnymi problemami. Fundacja Rodzin Adopcyjnych, która prowadzi ośrodek, szuka dla maluchów rodziców adopcyjnych albo zastępczych. Dzieci mogą przebywać w ośrodku do ukończenia roku. W tym czasie bardzo potrzebują tego, żeby ktoś je przytulił, ponosił, pobawił się z nimi. To niesłychanie ważne dla ich rozwoju fizycznego i emocjonalnego.

Telefon od rana do nocy

Kiedy napisaliśmy o tym w Aletei, Wasze reakcje były fantastyczne. Telefon w ośrodku dzwonił od rana do nocy, a wolontariuszka obsługująca profil na Facebooku nie nadążała odpowiadać na pytania. Zgłosiło się wiele osób, które chcą ofiarować maluchom swój czas i serce. Potrzeba jednak kolejnych rąk do pracy i serc gotowych pokochać dzieci, które nie mają nikogo na świecie. 24 czerwca o godzinie 10 w Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym odbędzie się spotkanie dla chętnych. Adres: ul. Batorego 44 (przy szpitalu powiatowym), Otwock. Dla tych, którzy nie mogą tego dnia przyjechać do ośrodka, będzie transmisja na Facebooku.

„Pomoc nie może być jak cukierek, którym dziecko może się nacieszyć od czasu do czasu. Powinna być jak jedzenie, czyli stała” – mówi Agnieszka Potocka, która razem z mężem wychowuje dwoje adoptowanych dzieci i wspomaga ośrodek preadopcyjny. Wolontariusz dostaje w ośrodku pod opiekę jedno, najwyżej dwoje dzieci i zobowiązuje się regularnie je odwiedzać (najlepiej codziennie, minimum dwa razy w tygodniu). Musi być osobą pełnoletnią i przed podpisaniem umowy musi przedstawić trzy dokumenty: zaświadczenie od lekarza rodzinnego o braku przeciwwskazań do pracy z dziećmi, wyniki badań na nosicielstwo i zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Sądowego.

 

 

Pomóc Natalce

Wiele osób pytało, czy można pomóc dzieciom w inny sposób niż osobiście. Można. Na przykład wpłacając pieniądze na konto Fundacji Rodzin Adopcyjnych. Pieniądze zostaną przeznaczone na bieżące funkcjonowanie ośrodka (który utrzymuje się w dużej mierze z datków od dobrych ludzi) oraz leczenie i rehabilitację dzieci.

Jednak teraz najpilniejsza sprawa to pomoc Natalce, który niedługo będzie musiała opuścić ośrodek, bo skończyła już rok. Dziewczynka choruje na rzadką i ciężką chorobę – zespół Aperta. Przeszła już kilka operacji i zabiegów, a czekają ją kolejne, m.in. rozdzielenie zrośniętych paluszków. Pomimo tego, że w swoim krótkim życiu zaznała już wiele bólu, jest bardzo pogodna, uśmiechnięta i otwarta na ludzi i wspaniale się rozwija. Fundacja prosi o wpłaty na specjalne subkonto. Jednak najważniejsze to znalezienie rodziców, którzy na pewno gdzieś na nią czekają – tylko jeszcze o tym nie wiedzą.

Konto Natalki:

PLUS BANK S.A. O/WARSZAWA
21 1680 1248 0000 3333 4444 5555

Tytuł przelewu: Natalia 5638

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail