Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kto i dlaczego chciał wrobić Jana Pawła II w dopalacze?

Jan Paweł II pijący kavę, po prawej półka z dopalaczami
EAST NEWS
Udostępnij

I co trzeba zażyć, by wpaść na taki pomysł?

Najnowsza fala zatruć dopalaczami (czyli po prostu – legalnymi narkotykami) pokazuje, jak trudna, mimo kolejnych ustawowych zakazów, jest dla państwa walka z handlarzami substancji odurzających. Zwłaszcza, gdy obu stronom tego starcia zdarza się wyprowadzać ciosy na ślepo.

Kava kava (właść. pieprz metystynowy) to łagodnie psychoaktywna używka popularna w społecznościach wysp południowego Pacyfiku. Mieszkańcy tamtych rejonów przypisują jej m.in. właściwości antydepresyjne, a naukowcy zastanawiają się nad możliwością wykorzystania kavy w… leczeniu uzależnień. Naparem z rośliny, jako regionalnym specjałem, miejscowi chętnie podejmują odwiedzających pacyficzne wyspy turystów. Jednym z nich był w 1986 r. pielgrzymujący m.in. do Fidżi Jan Paweł II.

Co w tym dziwnego? Otóż ta sama kava kava, którą przed ponad 30 laty ze smakiem pił polski papież, widnieje dziś w Polsce w wykazie… nielegalnych środków odurzających, czyli po prostu narkotyków. A wpisana została tam na początku roku 2009, gdy jak grzyby po deszczu wyrastać zaczęły w polskich miastach stacjonarne sklepy z dopalaczami. Wiele ze sprzedawanych wówczas specyfików jako część oficjalnego składu podawało właśnie kavę kavę i kilka innych łagodnie psychoaktywnych roślin. Ustawodawca w pośpiechu wpisał je wszystkie na listę substancji odurzających i dopiero późniejsze badania laboratoryjne wykazały, iż dopalacze od początku faszerowane były substancjami syntetycznymi, a deklarowany skład nie miał nic wspólnego z rzeczywistym.

Grupa liberalnych pronarkotykowych działaczy, aby uwypuklić wadliwość nowego prawa, postanowiła wówczas posłużyć się osobą Jana Pawła II i złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa posiadania środków odurzających. Śledztwo z uwagi na śmierć podejrzanego zostało oczywiście umorzone, prawo nie działa zresztą wstecz. Tym niemniej, tak długo jak kava kava pozostaje nielegalna, warto Jana Pawła II naśladować raczej w innych, niekolidujących z prawem, aspektach jego spuścizny ;).

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail