Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

10 rzeczy, które zdarzają się każdej mamie, ale do których nie każda się przyzna

Dziecko jedzące lizaka
Jovana Vukotic/Stocksy United
Udostępnij

Daje dziecku frytki na obiad, nie kąpie codziennie, pozwala na oglądanie bajek, by wypić ciepłą kawę. Niech pierwsza rzuci kamieniem mama, której absolutnie nigdy to się nie przydarzyło.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Powiedzmy to sobie szczerze, nie ma matek idealnych. Jakkolwiek bardzo byśmy się nie starały, zawsze znajdzie się coś, co można było zrobić lepiej. Każdej z nas przytrafiają się mniejsze albo większe porażki wychowawcze. Chociaż w głębi duszy doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy supermenkami, niechętnie przyznajemy się do błędów. Najlepiej w ogóle nie mówiłybyśmy o nich głośno!

 

Sytuację nakręcają media społecznościowe. Każda nowoczesna mama posiada konto na Instagramie, gdzie chwali się macierzyńskimi osiągnięciami – eko, bio, wegańskim, bezglutenowym własnoręcznie przygotowanym daniem dla dziecka. Albo faktem, że 8-miesięczny Brajanek potrafi już chodzić, samodzielnie jeść, a nawet zakładać body przez głowę. Przed koleżankami, którym wszystko się udaje, trudniej przyznać się do porażek.

Porażki wcale nie świadczą o tym, że jesteśmy złymi mamami, ale o tym, jak bardzo się staramy.

Zebrałam kilka przypadków, o których matki nie mówią głośno, by nie zostać posądzonymi o to, że nie kochają dziecka.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!