Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconDuchowość
line break icon

Oto święty dla tych, którym wydaje się, że ich marzenia się nie spełniają

Dziewczyna siedząca na brzegu fontanny

Meg Hunter-Kilmer - publikacja 21.06.17

Św. Franciszek de Hieronimo pewnej nocy wyszedł na opustoszałą ulicę i wygłosił kazanie, nie mając żadnego słuchacza. Tak się przynajmniej zdawało. Jednak rankiem do konfesjonału przyszła prostytutka…

Kłopot z naszymi wielkimi marzeniami polega na tym, że życie nigdy do nich nie przystaje. Całe lata zajmuje nam podążanie w określonym celu, kiedy nagle okazuje się, że nasze marzenie o macierzyństwie, studiach medycznych, założeniu małego rodzinnego gospodarstwa czy dobrym zdrowiu nie może się spełnić. Niespełnienie to wymaga od nas stanięcia w prawdzie przed samym sobą.

Św. Franciszek de Hieronimo – misjonarz

Urodzony w 1642 roku św. Franciszek de Hieronimo chciał być misjonarzem. Wychowywany na historiach z życia św. Franciszka Ksawerego i męczenników z Azji, pragnął być jednym z nich, aby móc w Japonii i Indiach głosić Ewangelię ludziom nieznającym Chrystusa. Kiedy okazało się, że jego przełożeni zakonni u jezuitów mają co do niego zgoła inne plany, nie popadł w przygnębienie i rezygnację, uważając, że jego życie jest zwykłe i nigdy nie będzie spełnione.

Fair Use

Franciszek de Hieronimo otrzymał święcenia kapłańskie w wieku zaledwie 23 lat, na mocy specjalnej dyspensy. Cztery lata później był duszpasterzem w Neapolu i nie wyobrażał sobie życia innego, jak tylko kroczenie śladami Franciszka Ksawerego, Pawła Miki i towarzyszy jako misjonarz i, da Bóg, także męczennik. O możliwość wyjazdu do Azji błagał w niezliczonych listach swoich przełożonych, którzy jednak mieli wobec niego inne plany: Franciszek miał pozostać w Neapolu.

Franciszek wiedział, że Bóg wzywa go do ewangelizacji dusz, które odeszły od Niego, a tych nie brakowało także w rodzimej Italii. Młody jezuita nie roztrząsał w nieskończoność porażki tego, co uważał za swój życiowy projekt, umiejąc docenić to, jak Bóg pozwala mu realizować pragnienia w inny sposób.




Czytaj także:
Czy na pokładzie Titanica znajdował się święty?

Ewangelizator na peryferiach

Nie zadowolił się przy tym podejściem zwykłego duszpasterza, ograniczając się do kontaktu jedynie z tymi, którzy przychodzili do kościoła. Wychodził na ulice miasta, głosząc ewangelię w domach publicznych, więzieniach, szpitalach i na statkach galerniczych. Przez 40 lat św. Franciszek był wszędzie tam, gdzie można było spotkać najbardziej zatwardziałych grzeszników.

Na hiszpańskiej galerze nawrócił 20 niewolników muzułmańskich, udzielając im chrztu podczas wyjątkowo uroczystej ceremonii, której oprawa mogła zrobić wrażenie na największych nawet cynikach. Odważnie szedł także w te miejsca, gdzie narażał się na fizyczną agresję.

Pewnej nocy, za natchnieniem Ducha Świętego, wyszedł na opustoszałą ulicę i wygłosił kazanie, nie mając żadnego słuchacza. Tak się przynajmniej zdawało. Jednak rankiem do konfesjonału przyszła prostytutka, która przyznała, że poprzedniej nocy z okna swojego pokoju słuchała jego płomiennych słów i została porażona mocą, z jaką mówił o życiu Chrystusa.

Masowe nawrócenia

Dziewczyna ta nie była jedyną. Uważa się, że Franciszek de Hieronimo co roku nawracał około 400 zatwardziałych grzeszników. Pewna kobieta zamordowała własnego ojca, po czym przebrała się w męskie ubranie i wstąpiła w szeregi armii hiszpańskiej. Po spotkaniu z Franciszkiem bardzo żałowała za swoje czyny i dała się później poznać jako osoba wielkiej świętości. A ponieważ kobiet, które dzięki kazaniom Franciszka powróciły w ramiona Chrystusa było wiele, jezuita założył jeden dom dla nawróconych prostytutek, a drugi dla ich dzieci.

Wiedząc doskonale, że ludzie, do których został posłany nie cechują się szczególną uważnością, o. Franciszek wsławił się swoimi mikrokazaniami, dzięki czemu był w stanie wygłosić ich ok. 40 w ciągu całego dnia, w różnych częściach miasta. „Kiedy rozmawia z nami, jest łagodny jak owca, jednak kiedy głosi kazania jest prawdziwym lwem”.

Przemierzając wzdłuż i wszerz Królestwo Neapolu, głosił misje parafialne i ewangelizował na rogach ulic. Jego zapał kaznodziejski karmił się natchnieniem Ducha Świętego. Św. Franciszek był człowiekiem tak głębokiej modlitwy, że często krocząc ulicami Neapolu, wpadał w ekstazę. Pogrążony w modlitwie, nie zwracał uwagi na pozdrowienia mijających go znajomych i nie uchylał kapelusza. Aby więc nie uchybiać etykiecie, przestał w ogóle nosić nakrycie głowy.

Posłuszeństwo wobec przełożonych

Powyższej historii dobrze się słucha obecnie, jednak współcześni Franciszkowi często gorszyli się towarzystwem, w którym się obracał. Słali skargi do arcybiskupa, który nawet przez krótki czas zabronił mu głoszenia kazań na ulicy.

Kiedy zakaz został cofnięty, Franciszek powrócił do wydawałoby się niekończącego się duszpasterzowania, jednak wówczas jego własny superior zwrócił mu uwagę, że praca nad zbawieniem dusz ma negatywny wpływ na jego uczestnictwo w życiu wspólnoty zakonnej. I znów Franciszek otrzymał polecenie zaprzestania działalności. I znów posłuchał przełożonych. Kolejny zakaz został także po jakimś czasie cofnięty i Franciszkowi pozwolono służyć Panu Bogu zgodnie z otrzymanym przez siebie powołaniem.

Ta służba trwała przez 40 lat, w trakcie których udało mu się dotrzeć do tysięcy dusz. Jest wielce prawdopodobne, że jego praca miała o wiele większe znaczenie i doprowadziła do Boga więcej ludzi, aniżeli dane by mu było nawrócić w Azji. Trudno jest bowiem wyobrazić sobie jeszcze obfitsze żniwo jego duszpasterskich działań.

Przystając na swoją życiową drogę, Franciszek spełnił swoje największe marzenie i został wielkim misjonarzem. Módlmy się do św. Franciszka de Hieronimo za wszystkich, którzy starają się zaakceptować to, co życie im przynosi. Św. Franciszku de Hieronimo, módl się za nami!


Brat Albert Chmielowski i pieniądze z epoki

Czytaj także:
Szaleństwo brata Alberta, czyli bezgraniczne zawierzenie Bożej Opatrzności

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
jezuicimisjonarzeperyferiaświęci
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail