Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Relacja córki z ojcem – jak wpływa na życie?

Tata tańczy z córką
Shutterstock
Udostępnij

To od ojca w dużej mierze zależy, czy córka stanie się pewną siebie, samodzielną kobietą, świadomą nie tylko swojej urody, ale ogólnej wartości, czy też będzie w siebie wątpić.

Gdy rodzi się dziewczynka, jej silna więź z matką jest oczywista i niezaprzeczalna. Po pierwsze – ze względu na nieprzerwane biologiczne współistnienie przez ostatnie dziewięć miesięcy, po drugie – na podobieństwo fizyczne i psychiczne wynikające z tożsamości płci.

Ojciec ma więc na wstępie co najmniej dwie przeszkody do pokonania. Do tego nierzadko dochodzą dodatkowe bariery, jak na przykład niespełnione pragnienie posiadania syna czy niezweryfikowane ograniczające przekonania na temat kobiet.

Czytaj także:
Jak być dobrym ojcem?

O ile więc wychowanie dziecka dla każdego rodzica stanowi wyzwanie, o tyle wychowanie córki jest dla ojca wyzwaniem w pewnym sensie szczególnym. Tymczasem psychologowie są zgodni, że relacja córki z ojcem tak samo, jeśli nie bardziej, wpływa na to, jak później widzimy siebie jako kobiety i jakie relacje z mężczyznami tworzymy.

 

Wzór do naśladowania?

Będąc pierwszym i do pewnego momentu najważniejszym mężczyzną w życiu córki, ojciec ma duży wpływ na kształtowanie jej postaw, poglądów i poczucia wartości, a wręcz całej osobowości. To od niego w ogromnej mierze zależy, czy stanie się ona pewną siebie, samodzielną kobietą, świadomą nie tylko swojej urody, ale ogólnej wartości, czy też będzie w siebie wątpić.

Relacja córki z ojcem ma również szczególne znaczenie dla tworzonych przez nią w dorosłości relacji damsko-męskich, bo pierwsza tego rodzaju relacja stanowi swego rodzaju punkt odniesienia dla kolejnych.

Nie musi to oczywiście oznaczać bezpośredniego przełożenia – nieprawdą jest popularny pogląd, że kobiety szukają „tatusia”. A przynajmniej nie zawsze. Doświadczenia w relacji z ojcem mogą bowiem być zarówno pociągające jak i odpychające (choć zdarza się, że i te bywają nieuchronne). W dużej mierze kształtują one natomiast ogólną postawę wobec mężczyzn (od lęku i zależności poprzez samodzielność i partnerstwo po dominację czy wykorzystywanie).

 

Ojciec nieobecny

Jeśli relacja między ojcem a córką nie jest dobra lub nie istnieje, często skutkuje to licznymi problemami w dorosłym życiu – zarówno w sferze wewnętrznej (problemy emocjonalne, niestabilne poczucie wartości), jak i relacyjnej (szczególnie w kontaktach z mężczyznami).

Przykładowo: gdy ojciec jest dominujący i autorytarny, z jednej strony może budować w córce fascynację mężczyznami i ich możliwościami, a z drugiej strony – wzbudzać zazdrość, nienawiść i chęć ich ukarania, co przejawiać się będzie w niestabilnych i pełnych skrajnych emocji relacjach.

Z kolei dziewczynka, która w dzieciństwie została wręcz zalana nadmiernymi uczuciami taty, może uwewnętrznić nieświadomy przekaz, że wszyscy mężczyźni są słabi i ulegli, co uniemożliwi jej zaufanie i stworzenie symetrycznego partnerskiego związku.

Może być też tak, że ojciec był niedostępny (fizycznie lub uczuciowo). Córka takiego taty z dużym prawdopodobieństwem, pragnąc bliskości i miłości, której nie otrzymała, będzie zabiegała o mężczyzn (często wykorzystując do tego swoją seksualność) wierząc, że na uczucie musi dopiero zasłużyć. Może angażować się w relację tylko dlatego, że mężczyzna okazał jej choćby najmniejsze zainteresowanie, przez co związki, które stworzy, nie będą oparte na wzajemności.

To oczywiście tylko niektóre z możliwych scenariuszy.

Nie zapominajmy przy tym, że relacja ojciec-córka nigdy (poza wyjątkowymi przypadkami) nie jest wyłączną relacją dwóch osób, ale raczej jednym z boków trójkąta, którego trzecim wierzchołkiem jest matka.

Jest to niezwykle ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, to przede wszystkim z obserwacji relacji pomiędzy ojcem i matką dziewczynka (a później kobieta) tworzy wizję związku kobiety i mężczyzny. Dlatego dobry ojciec to taki, który pokazuje poprzez swoją relację, jak należy traktować kobietę.

Po drugie, córka w pewnym momencie (zwykle dzieje się to ok. 3 roku życia) musi zrozumieć, że to jednak jej matka, a nie ona, jest dla ojca najważniejszą kobietą. Tata, który „wybiera” córkę, a co gorsza tworzy z nią koalicję przeciw matce, w rzeczywistości wyrządza jej dużą krzywdę – dopiero „przegranie” rywalizacji z matką o ojca umożliwia dziewczynce prawidłową identyfikację z rodzicem tej samej płci, co stanowi niezbędny etap rozwojowy.

 

Jeśli jesteś ojcem…

Niezależnie od tego, w jakim wieku jest Twoja córka, staraj się wspierać jej samoocenę poprzez okazywanie jej miłości i szacunku. Bądź obecny, gdy Cię potrzebuje i znajduj czas na słuchanie jej przemyśleń. Okazuj zainteresowanie jej aktywnościami i pasjami, ale też uczuciami, pragnieniami czy obawami.

Z drugiej strony zadbaj o to, by miała własną przestrzeń, poprzez wycofanie w odpowiednich momentach i pozwolenie na samodzielność. Zachęcaj ją przede wszystkim do tego, by wyrażała siebie (a nie Ciebie) i akceptuj ją taką, jaka jest.

Pamiętaj też, że niezależnie od tego, czy nadal jesteś mężem jej matki czy też rozstaliście się, warto byś okazywał jej (matce) życzliwość i szacunek. Twoja córka potrzebuje tego, by móc zbudować obraz siebie jako kobiety wartościowej i zasługującej na dobre traktowanie.

 

Jeśli jesteś córką…

Oczywiście, nie zmienisz przeszłości i nie napiszesz scenariusza relacji z ojcem na nowo, ale jest coś, co możesz zrobić w dorosłości. Pierwszym krokiem powinno być rozpoznanie śladów doświadczeń zapisanych w relacji z ojcem i odkrycie jak wpływają one na Twoją obecną postawę, przekonania, myślenie o sobie i nastawienie do płci przeciwnej.

Następnie warto zastanowić się, czy te przekazy Ci służą, czy też przeszkadzają w budowaniu poczucia własnej wartości i tworzeniu bliskich relacji. Jeśli pomagają – to świetnie! Możesz być za to wdzięczna swojemu tacie. Natomiast jeśli nie – to nic straconego.

Wiedz, że teraz, jako dojrzała i świadoma siebie kobieta, możesz podważyć te przekazy, które kiedyś wydawały się oczywiste (co nie było możliwe w dzieciństwie). Nie zawsze potrzebna jest do tego profesjonalna pomoc. Czasem wystarczy odwołać się do takich relacji, w których nauczyłaś się czegoś odmiennego (np. z mamą, dziadkiem czy starszym bratem).

Pamiętaj też, że relacje, które tworzymy w dorosłości, potrafią nieco zatrzeć ślady destrukcyjnych doświadczeń z dzieciństwa, pod warunkiem, że są konstruktywne i wspierające. I takich relacji Ci życzę.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail