Aleteia

Tylko w Gdańsku – największa ceglana świątynia w Europie

EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

A obok Bazyliki Mariackiej mamy jeszcze „Sąd ostateczny” Memlinga. Jak widać, Trójmiasto to coś więcej niż plaże, molo, fokarium i gofry.

Ile trzeba wymienić zalet Gdańska, aby to właśnie stolica bursztynu stała się rewelacyjnym pomysłem na weekend? Spróbujmy. 1. To ważne miejsce historii, związane z Solidarnością i upadkiem komunizmu w Polsce. 2. To (zapewne ku zaskoczeniu Czytelników) rodzinne miasto Daniela G. Fahrenheita! Dokładnie tak, tego nieocenionego wynalazcy termometru rtęciowego. Jeszcze mało? 3. Tylko w Gdańsku zobaczymy genialne dzieło Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny” oraz najważniejsze – największy w Europie ceglany obiekt sakralny, Bazylikę Mariacką.

 

Gdańska Bazylika Mariacka

Mniej znana nazwa tego imponującego kościoła to konkatedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pozornie mogłoby się nawet wydawać, że ta olbrzymia budowla ukryta jest w labiryncie uliczek, wciąż jednak dominuje nad miastem. Swego czasu zdobyła królewskie określenie „korona miasta”, a to z powodu iglicznych i ceramicznych wież, wznoszących się nad jej dachem. Tutaj też, z punktu widokowego Bazyliki Mariackiej, u szczytu 82 metrowej wieży, podziwiać można rozciągającą się panoramę Gdańska.

Ogrom gotyckiej bazyliki może przytłaczać z zewnątrz, ale jej wnętrze uspokaja stonowanymi kolorami. Dzięki temu od razu rzucają się w oczy bezcenne zabytki, a jest ich pełno jak w muzeum. Jednym z najbardziej zjawiskowych, który przyciąga zwiedzających z całego świata, jest zegar astronomiczny stworzony przez wybitnego Hansa Düringera w latach 1464-1470.

Niestety, legenda mówi, że dzieło ściągnęło ponoć przekleństwo na swojego twórcę. Otóż ówczesny burmistrz Gdańska, Konstantyn Ferber, w przypływie zazdrości o talent Hansa, miał wydać rozkaz, aby oślepić artystę. Gdy kilka lat później zegar wymagał naprawy, mistrz w dramatycznym odwecie podobno zniszczył młotkiem mechanizm maszyny i zaraz zginął, upadając na posadzkę. Dziś jednak, po rekonstrukcji i ostatecznej naprawie w 1990 roku, zegar znów dumnie prezentuje swoje trzy kondygnacje: kalendarium, planetarium i teatr figur, oparty na biblijnej alegorii.

 

Tryptyk „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga

Oczywiście nie można zapomnieć, że dla wielu osób emblematem gdańskiego kościoła Mariackiego stał się tryptyk „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga. Przejmująca wizja końca świata według niderlandzkiego malarza fascynuje i wywołuje dyskusje, nie tylko pomiędzy historykami sztuki. I choć obecnie XV-wieczny oryginał dzieła znajduje się w Muzeum Narodowym w Gdańsku, wciąż można kontemplować jego kopię w kaplicy św. Rajnolda.

 

Wikipedia

 

Ze źródeł historycznych wiadomo, że od początków istnienia świątyni grano w niej na organach, a kolejne nowe instrumenty były godne podziwu. Tym samym więc Kościół Mariacki potrzebował kapelmistrza, a kto nim został, otrzymywał ogromny zaszczyt. I co się okazuje – o tę posadę starał się w 1730 roku sam Jan Sebastian Bach! Choć, niestety, bez powodzenia.

 

31 kaplic Bazyli Mariackiej

Historia Bazyliki Mariackiej sięga 1343 roku. Jej budowa trwała 159 lat, a ostatni dzień prac przypadł na 28 lipca 1502 roku, kiedy dokładnie o godz. 16 położono ostatnią cegłę sklepienia. Niedługo potem świątynia została przejęta przez protestantów na ponad 400-letni okres luterański. Dopiero w 1946 roku Rada Narodowa zwróciła kościół wiernym wyznania rzymskokatolickiego.

Dziś trudno oderwać wzrok od tej wspaniałej, strzelistej budowli, opartej na planie krzyża łacińskiego, a zwieńczonej sklepieniami kryształowymi, gwiaździstymi i sieciowymi. Jej posadzka przyjmuje formę księgi pamięci ze względu na umieszczone w niej płyty nagrobne zamożnych osób. Centrum Bazyliki Mariackiej jest zaś otoczone 31 kaplicami, pośród których trudno wybrać najbardziej interesującą. Tak samo jak trudno jest opisać wszystkie zabytki konkatedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – zdecydowanie lepiej je oglądać.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail