Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Przyznać się do Niego to przede wszystkim kochać [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Piszę ten komentarz tuż przed wyjazdem na pogrzeb znajomego, którego śmierć zaskoczyła nas bardzo. Życie naprawdę jest krótkie i nieprzewidywalne. Nie ma czasu na ukrywanie w sobie miłości, przyjaźni, czułości. Mówmy sobie, że jesteśmy dla siebie ważni.

„Nie bójcie się ludzi!” To pierwsze słowa, które wypowiada dzisiaj Jezus. A potem mówi o tym, żeby rozgłaszać na dachach to, co jest w ukryciu. Słyszę tę Ewangelię trochę inaczej niż dotychczas. Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiły na mnie słowa ks. Jana Kaczkowskiego, które przeczytałem w książce „Szału nie ma, jest rak”:

Nie doceniamy zwykłej bliskości, przytulania, głaskania – często patrzymy na te gesty podejrzliwie, także w Kościele. Zbyt często wszystko kojarzy się nam seksualnie. Zupełnie niepotrzebnie. Przytulanie jest cudowne, jest słodkie. Tego rodzaju czułe gesty okazują się bardzo pomocne. Kłopot w tym, że nie tylko ich nie doceniamy, ale często nie potrafimy ich okazywać. Nie możemy dać się wykastrować z naszej potrzeby bliskości”.

A potem Jan dodał: „Nie bądźcie sztywni. Przytulajcie się. Trzeba się kochać, przytulać i być blisko”. Uderzyło mnie to, bo widzę, że faktycznie mam kłopot z okazywaniem czułości innym. Dzisiaj wraca to słowo wraz z tym, co mówi Jezus: nie bój się ludzi, mów głośno, to co jest ukryte. Gdzie ukryte? W twoim sercu.

Chris Martin, wokalista zespołu Coldplay, śpiewa w utworze „Everglow” takie zdanie: „If you love someone, you should let them know” – jeśli kochasz kogoś, powinieneś dać mu to poznać.

Piszę ten komentarz tuż przed wyjazdem na pogrzeb mojego znajomego, którego śmierć zaskoczyła nas bardzo. Życie naprawdę jest krótkie i nieprzewidywalne. I wiem, że na ziemi już nigdy nie podamy sobie ręki, nie uśmiechniemy się do siebie, nie pogadamy. Nie ma czasu do stracenia. Nie ma czasu na ukrywanie w sobie miłości, przyjaźni, czułości. Mówmy sobie, że jesteśmy dla siebie ważni. Okazujmy sobie czułość.

Tak, trzeba wyjść na dachy i mówić o tym głośno. Niech ci, którzy powinni to od nas usłyszeć, usłyszą, doświadczą. Niech ten świat wypełni się głosem miłości i czułości. Boimy się wygłupić. Boimy się, co pomyślą inni. Boimy się zranień. Czas przestać się bać, bo żyje się naprawdę tylko raz. Mamy tylko dziś, bo nie wiemy, co będzie jutro i czy jutro w ogóle będzie. Mamy tylko dziś na to, żeby kochać.

W tym kontekście, kompletnie inaczej niż dotychczas, słyszę to, co mówi Jezus na końcu Ewangelii: „Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”. Co to znaczy przyznać się do Niego? Powiesić sobie krzyżyk na szyi, przywieszkę do kluczy z hasłem „Nie wstydzę się Jezusa” (sam mam taką), powiedzieć głośno, że jest się chrześcijaninem?

OK, to są jakieś ważne formy przyznawania się, ale przyznać się do Niego to jest przede wszystkim kochać, bo On jest Miłością. Jezus jest głosem Boga, który mówi człowiekowi: kocham cię! Jezus, który przychodzi jako Emmanuel – Bóg z nami, Bóg bliski.

I faktycznie, On przytulał, dotykał, okazywał czułość. Przyznać się do Tego, który jest Miłością można tylko kochając. Zresztą On sam o tym mówi: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. Przyznaj się do miłości, którą masz w sercu, a Miłość przyzna się do ciebie.

I: Jr 20, 10-13
II: Rz 5, 12-15
E: Mt 10, 26-33

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail