Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconStyl życia
line break icon

"Z buta do Maryi" - Bartek, jesteśmy z Tobą!

Bartek Krakowiak w drodze do Medjugorje

Z buta do Maryi/Facebook

Marta Januszewska - publikacja 28.06.17

Kilka tygodni temu 22-letni dziś Bartek Krakowiak wyruszył pieszo z Warszawy do Medjugorie. W tej chwili wirtualnie pielgrzymuje z nim ponad 4,5 tys. osób. Może dołączysz?

Ta historia zaczyna się na warszawskim Mokotowie. Główny bohater ma na imię Bartek i wychowuje się w rodzinie z „alkoholową tradycją”. Pił pradziadek, dziadek i ojciec. Chłopiec zapamiętał dom jako miejsce nieustannych awantur a najbezpieczniej czuł się w nim… pod łóżkiem, gdzie chował się przed swoim ojcem. Odkąd pamiętał słyszał zewsząd, że jest do niczego. Ojciec nie zostawiał ma Bartku suchej nitki.

Kiedy Bartek miał 10 lat, jego rodzina miała przeprowadzić się do mieszkania po dziadkach. Przeprowadzka okazała się jednak większym przedsięwzięciem – podczas remontu matka widząc swojego męża pijącego do upadłości z pracownikami, podjęła decyzję, że odchodzi wraz z dziećmi. Zamiast na Ochocie, Bartek z rodziną zamieszkał u babci pod Warszawą. Niestety, lepiej nie było. Mały warszawiak nie umiał się zupełnie odnaleźć – w wieku 14 lat doskonale wiedział, co to alkohol, narkotyki i jak ukraść pieniądze na nie. Dziecko ulicy.




Czytaj także:
Nawrócony Łotr. Rola w misterium zmieniła życie Jana

Upadek pierwszy

Sygnały opamiętania? Być może pierwszy przyszedł wtedy, gdy upojony do granic spadł z jakiegoś dachu i uderzył głową o kant cegły. 2 promile alkoholu we krwi. Kilka minut życia – tyle dali ratownicy. A jednak przeżył.

Czy zrobiło to na nim wrażenie? Wtedy nie. Przecież był stałym bywalcem komisariatu policji, za to absolutnie nie szkoły. Dostał kuratora, ale najwidoczniej był twardszym od niego zawodnikiem, bo w końcu trafił do poprawczaka. Bartek miał 15 lat. I znalazł się w piekle: walka o jedzenie, ubranie. Nic dziwnego, że uciekł. „Na gigancie” przetrwał 3 miesiące – trochę u znajomych, trochę w piwnicach. Ale go złapali. Izolatka. Dwa tygodnie. W ramach „urozmaicenia” bicie w nocy pałką po nogach.

Upadek drugi

Po drugiej ucieczce trafia do ośrodka terapii uzależnień. Tam przechodzi terapię. Dziś podkreśla, że wreszcie tam dowiedział się czegoś o sobie i nabrał empatii wobec innych ludzi z problemami. Przychodzi osiemnastka. Pora wracać do domu. Niestety, także do dawnego środowiska. Jest jeszcze gorzej niż wcześniej. Poznaje dziewczynę. Ciąża. Znów na wysokości zadania staje mama. Wspiera jak może niedojrzałych przyszłych rodziców.




Czytaj także:
Problemem nie jest alkohol, tylko ból. Piłem, bo cierpiałem

Upadek trzeci

W 6. miesiącu ciąży dziewczyna Bartka roni. „Widziałem mojego syna leżącego w kawałkach na podłodze, po chwili przyszła pielęgniarka, zmiotła Igora na szufelkę i po sprawie. Gdy niosłem go w trumnie na rękach, pierwszy raz zacząłem rozmawiać z Bogiem; „rozmawiać” to za dużo powiedziane – darłem na Niego ryja: czemu zabrał mi kogoś, kogo kochałem?!” A przecież Bartek mówił wówczas o sobie: niewierzący…

Odezwał się, a On wysłuchał

I wtedy zaczęły dziać się cuda. Bartek zrobił rachunek z całego życia, poszedł do spowiedzi. Do tej pory Bóg istniał da niego tylko w powiedzeniu „Bój się Boga!”, teraz pojechał na rekolekcje, gdzie ludzie tańczyli, śpiewali i grali na gitarach!

Pierwsze wrażenie? Wariaci. Jakaś sekta. Po pewnym czasie sam czuł się jak wariat, że w tym nie uczestniczył. Doświadcza spoczynku w Duchu Świętym, bierze udział w mszach o uwolnienie, postanawia, że chce iść za Jezusem, być Jego apostołem i zmieniać świat na lepsze…

Nieustanne nawracanie

Nawrócenie nie jest amuletem chroniącym przed złem. Doświadczył też tego Bartek. Na różne sposoby. M.in. wchodząc w związek, przez który znów oddalił się od Boga. Mniej więcej rok temu znów zaczął walczyć. Wracać. Przejawem tego powrotu stała się podróż do Maryi.

Kilka tygodni temu 22-letni dziś Bartek Krakowiak wyruszył pieszo z Warszawy do Medjugorie. Jego posty, codzienne zapiski z tej ekstremalnej pielgrzymki, początkowo ukazujące się w grupie „On – Włączeni”, wzbudziły tak wielkie zainteresowanie, że fejsbukowi czytelnicy zaczęli namawiać go do założenia bloga.

Bartek początkowo się wzbraniał, zastanawiając, czy aby nie będzie to karmić jego pychy, ale zdecydował się w końcu na ten krok.

„Z buta do Maryi” to niezła literatura przygodowa, ale przede wszystkim niezwykłe świadectwo kompletnego zaufania Bogu i ludzkiej życzliwości – Bartek spał i pod namiotem, i u dobrych ludzi, jest karmiony, pojony, serdecznie podejmowany przez nieznajomych.


Pielgrzymi na ulicy

Czytaj także:
Piesze pielgrzymki. Polski fenomen

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że historia Bartka to swoista droga krzyżowa, po której następuje przecież zmartwychwstanie a potem droga do wniebowstąpienia. Bartek przechodzi ją tu, na ziemi, tuż obok nas.

Sam się przekonaj – w tej chwili z Bartkiem Krakowiakiem wirtualnie pielgrzymuje ponad 4,5 tys. osób. Może dołączysz? https://www.facebook.com/zbutadomaryi/

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
medjugorienawróceniepielgrzymkauzależnienie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail