Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Styl życia

Lola - niewolnica w domu zdobywcy Pulitzera

Czerwcowa okładka magazynu "The Atlantic"

Czerwcowa okładka magazynu "The Atlantic"

Katarzyna Wyszyńska - publikacja 04.07.17

Alex Tizon, zdobywca nagrody Pulitzera w kategorii dziennikarstwo śledcze, przez wiele lat skrywał rodzinny sekret - historię mieszkającej z nim Loli, współczesnej niewolnicy.

Alex Tizon był bez wątpienia osobowością o wielu talentach i nie zanikającej ciekawości świata. Człowiek, którego uwierała płytkość, męczyły rozmowy o niczym. Wierzył, że za każdym, a przede wszystkim tym opuszczonym, słabym, na pozór nieciekawym człowiekiem stoi wyjątkowa historia. Odkryć ją, opisać i przekazać światu – na tym polegała jego dziennikarska praca.

Tropił oszustwa i złe zarządzenia Federalnym Programem Mieszkaniowym Indian, dokumentował wydarzenia następujące po 9/11, śledził działania filipińskiego rządu mające na celu łagodzenie ubóstwa w najbiedniejszych regionach.

Autor książki o poszukiwaniu własnej tożsamości, syn filipińskich emigrantów, wykładowca na Uniwersytecie w Oregonie, zdobywca nagrody Pulitzera w kategorii dziennikarstwo śledcze. Miał to, czego pragnął – rodzinę, dom na przedmieściach, sukces zawodowy. Miał też skrywany przez wiele lat rodzinny sekret – dramatyczną historię, bardzo podobną do tych, które przez wiele lat ujawniał w swej dziennikarskiej karierze. To historia człowieka-cienia, pilnie strzeżonej tajemnicy, bez wykształcenia, bez opieki lekarskiej, bez wolności – historia niewolnictwa we współczesnej Ameryce, w domu rodzinnym Alexa Tizona.




Czytaj także:
Nawet najmniejsze dobro może mieć kosmiczne znaczenie

Jej początek ma miejsce na Filipinach, w prowincji Tarlac. Dziadek Tizona, porucznik Thomas Asuncion miał tam wiele ziemi, lecz niewiele pieniędzy. Ekscentryczny i autorytarny, nie był wylewnym ojcem. Jedyne dziecko (matka zmarła przy porodzie) było wychowywane przez serię służących. Do 12 urodzin, wtedy bowiem dostało nietypowy prezent – jedną służącą na własność.

Zamiast małżeństwa

Miała na imię Eudocia Tomas Pulido, wszyscy nazywali ją po prostu Lolą. Mając 18 lat była bardzo nieszczęśliwa, ponieważ urodzona w skrajnie biednej rodzinie rolniczej była przymuszana do ślubu z dwa razy starszym, aczkolwiek lepiej ustawionym mężczyzną, hodowcą świń.

Pewnie jak wygrany los na loterii wydała jej się propozycja porucznika Asuncion, dzięki której mogła uniknąć niechcianego zamążpójścia. W zamian za jedzenie i schronienie miała zajmować się córką porucznika (a więc matką Alexa Tizona). Przyjęła propozycję, nie przypuszczając zapewne, że oferta będzie obowiązywała ją do końca życia. Ale któż z nas wie, jakie konsekwencje będą miały nasze decyzje długoterminowo?

Wstawała przed wszystkimi, przygotowywała posiłki, rozwieszała pranie, (które uprzednio prała ręcznie w rzece), karmiła psy, sprzątała, ubierała i tuliła swoją podopieczną do snu. Nosiła nad nią parasolkę chroniącą przed słońcem, a także otrzymała 12 razów pasem, w ramach kary za przewinienie dokonane przez swoją właścicielkę.

Niewiele zmieniło się w jej życiu, gdy porucznik popełnił samobójstwo. Jego córka dorosła, wyszła za mąż i zabrała Lolę ze sobą do Manili. Zabrała ze sobą także imperialny temperament i kapryśne nastroje swego ojca – wydawała polecenia, zarządzając tak, by każdy znał swoje miejsce.

Pojawiły się dzieci – pierwszy Artur, potem Alex, po nim jeszcze troje. Oczekiwano, że Lola będzie tak samo oddana im, podczas gdy ich rodzice zdobywali wykształcenie i pracowali poza domem. Aż przyszedł dzień awansu ojca rodziny – co prawda za słabe pieniądze, ale za to w USA! Miejscu, które uosabia wszystko, co najlepsze, w którym wszystkie marzenia mogą się spełnić. Było jasne, że przyjmują ofertę. Lecz tym razem, ku ich wielkiej irytacji, poinformowana o wyjeździe Lola nie chciała się zgodzić.


Chłopiec ubrudzony od pracy

Czytaj także:
Bezbronne, przerażone. Miliony dzieci na świecie to niewolnicy

Była przerażona, to przecież inny kontynent. A co, jeśli nigdy już nie zobaczy swojej rodziny? W końcu przystała na wylot, po zapewnieniu, że w Ameryce „życie będzie inne”. Gdy staną na nogi po przeprowadzce, Lola mogłaby słać rodzicom i krewnym pieniądze, być może będzie nawet w stanie zapewnić im prawdziwy dom, zamiast tej nędznej chatki w której mieszkają. A w nieokreślonej przyszłości dadzą jej przecież pozwolenie na powrót.

Życie w Ameryce okazało się jednak dalekie od oczekiwań. By się utrzymać, rodzice Alexa pracują na dwa, trzy etaty, w domu odreagowują napięcie i stres. Mijają lata, dzieci rosną, a Lola jest nie tylko ich opiekunką, ale też powiernikiem, przyjacielem, pod wieloma względami bliższym niż rodzice. Mniej więcej około 11 roku życia Alex zaczyna stawiać sobie pytania o rolę Loli w ich rodzinie, o własną tożsamość, postawę swoich rodziców.

Ciocia czy niewolnica?

Łamie tabu w rozmowach ze swoim starszym bratem i dochodzi do bolesnej prawdy i zrozumienia, że Lola nie jest przyszywaną, dobrą ciocią, o niefortunnym miejscu w gospodarstwie domowym, a jest współczesnym niewolnikiem. Nie ma kajdanów na nogach, ale równie dobrze mogłaby je mieć. Bez pensji, bez prywatności, własnego miejsca, poniżana licznymi uwagami, strofowana za zbyt wczesne udanie się na wypoczynek lub zbyt długi sen, bez znajomych, bez hobby, posilająca się w samotności resztkami po innych. Dostępna w dzień i w noc, gdy byli chorzy, pozbawiona ambicji samospełnienia, oddana sercem, cała dla nich. Nigdy nie narzekała, nigdy nie straciła cierpliwości.

Po śmierci mamy Alexa, którą do końca się opiekowała z troską i oddaniem, mając 75 lat przeprowadziła się do domu Alexa. Była ostatecznie wolna, mogła robić, na co miała ochotę, zaznać prawdziwego ciepła rodzinnego domu. Ale to nie było takie proste.

Bycie służącą było całym jej istnieniem i nie zniknęło wraz z przestąpieniem progu nowego domu. Do tego dochodziły jeszcze wieloletnie nawyki, na przykład zbieractwo rzeczy, które przecież mogą się kiedyś przydać. Nie wyrzucała nic, a nawet przeglądała śmieci, by upewnić się, że nikt nie wyrzucił niczego potrzebnego.

Co ma być, to będzie

Sprzątała, gotowała i wstawiała pranie. „Lola, to jest twój dom, nie musisz tego robić”, okej, odpowiadała i wracała do sprzątania. To był jej sposób na życie. Po pewnym czasie jednak założyła własny ogródek i zaczęła pozwalać sobie na małe przyjemności. A może raczej to wiele tych małych rzeczy sprawiało jej ogromną przyjemność – jak choćby wyprawa na targ, puzzle czy uczestniczenie w uroczystościach szkolnych córek Alexa, a około 80-tki czytanie, gdyż mniej więcej wtedy nauczyła się czytać. Sześć lat później zmarła.

Całe jej życie jest niesamowita historią. W przedziwnym splocie kolejnych wydarzeń tętni życiem i śmiercią, niechęcią i miłością, cierpieniem i pokorą, okrucieństwem i oddaniem, tęsknotą, mądrością i pokojem. Bez wątpienia jej życie byłoby diametralnie inne, gdyby tamtego dnia wyszła za filipińskiego hodowcę świń.




Czytaj także:
O potężnej mocy słowa, które buduje i zmienia życie, opowiada dziennikarka Beata Jakoniuk-Wojcieszak

Ale czy lepsze? Być może. A może nie? Obserwowała latami dwa nieudane małżeństwa dziewczyny, z którą w tak przypadkowy sposób związał ją na zawsze los. Może bycie samotnym nie jest wcale takie złe? Może ma więcej plusów niż tkwienie w nieszczęśliwym związku? Kto wie? Może gdyby została na Filipinach, byłoby jej lepiej? Może. A może nie?

Jej dwie młodsze siostry zachorowały i zmarły, brat został zabity. „Bahala na”, co ma być, to będzie – to była jej życiowa dewiza. Nauczyła się przyjmować rzeczywistość taką jaka jest, bez rozważania alternatywnych wersji, na które nie mamy wpływu. W tej pokręconej, poranionej rodzinie, odnalazła swoją i na swój sposób kochała te „jej dzieci”, którymi się opiekowała: mamę Alexa, jego samego z rodzeństwem, a także jego córki.

Ta ósemka sprawiła, że jej życie było warte przeżycia, mówiła. Wiele porusza w tej opowieści: tragedia ludzkiej niewoli, hipokryzja otoczenia, dualizm moralny. Ale najbardziej poruszające jest co innego: mocne przesłanie stojące za życiem Eudocii Tomas Pulido – nieważne, gdzie i w jakich warunkach przyszło ci żyć, możesz dawać i odnaleźć miłość, możesz pozostać człowiekiem serca. A będzie i tak, co ma być.

Zachęcam do zapoznania się z całą historią Loli, dostępną na stronie TheAtlantic.com 

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
książkaniewolnictwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail