Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Duchowość

3 przesłania Steve’a Jobsa, z których katolik może zaczerpnąć

Steve Jobs podczas swojej prezentacji

ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK

Adam Poleski - publikacja 07.07.17

Steve Jobs: Jeśli każdy dzień zaczniemy z myślą, że to może być ostatni dzień naszego życia, to co do jednego możemy być pewni: pewnego dnia w końcu będziemy mieć rację…

Jeden z nauczycieli duchowych opowiadał, że pewnego dnia przybył do niego młody chłopak z procesorem w dłoni i oznajmił: osiągnąłem oświecenie. Tym chłopakiem był Steve Jobs, który nie przestaje inspirować, pomimo lat upływających od jego śmierci. Czego katolik może nauczyć się od Steve’a Jobsa?

Po pierwsze: miłość do tego, co się robi

Steve Jobs podążał własną ścieżką. Wiele jego decyzji życiowych jest bardzo kontrowersyjnych, na przykład początkowe nieuznanie ojcostwa córki. Po konflikcie z Johnem Sculleyem w wieku 30 lat został zwolniony z Apple – z firmy, którą przecież sam stworzył.

Wydawało się, że stracił wszystko, czemu poświęcił życie. Co więcej, w Krzemowej Dolinie było to dla niego źródło wstydu. Gdy o tym opowiada po latach mówi: „Jednak wówczas odkryłem, że ciągle jestem zakochany” (w tym, co robię). „Byłem odrzucony, a jednak ciągle kochałem”.


Mark Zuckerberg na Harvardzie

Czytaj także:
Zuckerberg wygłosił mowę na Harvardzie i… zakończył ją modlitwą

Te słowa pomagają w zrozumieniu krzyża, jednej z trudniejszych tajemnic chrześcijaństwa. Wydaje się, że krzyż polega właśnie na tym – możecie zabrać mi wszystko, a nawet jak w przypadku Jezusa życie i dobre imię, ale nie możecie zabrać mi miłości. Dlatego tak ważne dla nas, katolików, jest odnalezienie tego, co naprawdę kochamy, a nie tylko tego, w czym się dobrze czujemy, co daje nam korzyści czy prestiż. Jedynie miłość może pokonać śmierć.

Po drugie: nonkonformizm i podążanie za sercem

Często mamy problem z zaufaniem własnemu sumieniu. Tymczasem błądzenie jest wpisane w drogę chrześcijanina, podobnie jak było udziałem Apostołów. „Dlaczego wstępować do marynarki, skoro można zostać piratem?” – takie hasło Steve’a Jobsa widniało na pewnym plakacie z umundurowanym oficerem marynarki.

Samotność podążania za intuicją serca jest wpisana w duchowe poszukiwanie. „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (Łk 9, 58). Naśladowanie Jezusa jest trudne do połączenia z wygodą i poczuciem bezpiecznej przynależności.

Do tego jednak potrzebne jest zaufanie. Podążanie za sercem wymaga czasu medytacji i modlitwy. Bóg wie, dokąd nas prowadzi. Te pojedyncze zdarzenia, które nam wydają się niezrozumiałe, Jego miłość łączy w prawdziwie piękne dzieło sztuki. Jednak możemy to zobaczyć patrząc wstecz, a nie w przyszłość.

Po trzecie: przyjęcie śmierci

„Nikt nie chce umrzeć. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba, nie chcą umrzeć, żeby tam się dostać” – mówił Steve Jobs na Uniwersytecie Stanforda. I dodał: jeśli każdy dzień zaczniemy z myślą, że to może być ostatni dzień naszego życia, to co do jednego możemy być pewni: pewnego dnia w końcu będziemy mieć rację…

Jeśli dzisiejszy dzień byłby ostatnim dniem naszego życia, co byśmy wtedy zmienili? Z kim się spotkali? Nad czym byśmy pracowali? Śmierć jest siostrą życia, nie da się ich rozdzielić. Gdy tylko rozdzielamy to rodzeństwo, w miejsce bólu pojawia się cierpienie. Ból jest naturalną reakcją ciała i psychiki, cierpienie zaś rodzi się z niezgody na ból fizyczny lub emocjonalny.




Czytaj także:
Inspirująca przemowa Franciszka na TED. Kulisy wydarzenia

Steve Jobs z pewnością jest ikoną popkultury. Jednak wydaje się, że przede wszystkim był poszukiwaczem na duchowych ścieżkach, które najpierw zaprowadziły go do Indii, a potem do Palo Alto.

Stay hungry, stay foolish – radził studentom Stanforda. Bądź ciągle ciekawym i nienasyconym, pozostając w niewiedzy na pograniczu braku rozsądku. Wydaje się, że to motto mogłoby być mottem dla chrześcijan. Głód Boga i radosna niewiedza prowadzą przecież do doświadczenia Tego, kogo kochamy.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dobre życiemiłośćpowołanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail