Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Znalazł w śmietnikach tysiące książek. Jak je wykorzystał?

Guillermo Legaria | AFP
Jose Alberto Gutierrez pokazuje zebrane przez siebie książki.
Udostępnij

Jose Alberto Gutierrez to dla mieszkańców Bogoty „władca książek”. Dzięki jego niezwykłemu pomysłowi dzieci z biednych rodzin mogą spokojnie czytać, odrabiać lekcje i marzyć.

Czasami to, co dla jednego jest śmieciem, dla drugiego może okazać się skarbem. Przekonał się o tym Jose Alberto Gutierrez, pracownik firmy wywożącej odpady, który wykorzystuje porzucone przez Kolumbijczyków książki. 17 lat temu stworzył z nich darmową wypożyczalnię i czytelnię.

Gutierrez jeździ śmieciarką od ponad 20 lat. Przez ten czas zebrał ponad 20 tys. książek. W swoim domu zbudował z nich bibliotekę o nazwie La Fuerza de las Palabras (z hiszp. „Siła słów”).

Jak podaje The Telegraph, pierwszą lekturą, którą „Władca książek” przyniósł do domu, była Anna Karenina Tołstoja. Jose nie mógł zrozumieć, dlaczego ktoś zwyczajnie ją wyrzucił.

Sam dorastał w biedzie i w młodym wieku musiał zrezygnować ze szkoły (wrócił do niej, gdy skończył 50 lat). Ale jego matka zaszczepiła w nim miłość do czytania.

 

 

„Zainspirowała mnie moja mama”, powiedział w filmie. „Kiedy byłem mały, czytała nam każdej nocy”, wspomina. Celem Kolumbijczyka jest przekazanie miłości do czytania tym dzieciom, które nie mają dostępu do książek.

„Cała wartość tego, co robimy, leży w pomaganiu dzieciom, żeby zaczęły czytać”, powiedział portalowi Al Jazeera.

Na powołanie Gutierreza miało wpływ jeszcze jedno z jego doświadczeń z dzieciństwa. Gdy miał 13 lat, przeczytał Odyseję Homera, która na zawsze zmieniła jego spojrzenie.

„Po jej przeczytaniu sam zacząłem przeżywać swoją odyseję. Dotrę do Itaki, kiedy zobaczę biblioteki i książki w całym moim kraju”.

Z biegiem czasu Gutierrez zaczął także dostawać książki. A one przestały w końcu mieścić się w jego domu. Teraz podróżuje po całym kraju, dostarczając je do ubogich dzielnic, w których nie ma publicznych bibliotek. W pracy pomaga mu żona i troje dzieci.

Tekst został opublikowany w angielskiej edycji Aletei.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail