Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Wybór Adele. Rodzina i małe rzeczy najważniejsze. Poruszający list wokalistki

AFP/EAST NEWS
Udostępnij

Podczas ostatniego koncertu fani Adele dostali od niej pożegnalny list. „Nie jestem dobra w byciu w trasie” – napisała.

Pod koniec czerwca jedna z najbardziej niezwykłych wokalistek w muzyce pop zaskoczyła fanów, odsłaniając kawałeczek siebie. Do programu koncertu kończącego trasę Hello, dołączyła ręcznie napisaną notatkę. List, który fani dostali na londyńskim stadionie Wembley był nie tylko serdecznym podziękowaniem. Zawierał także zaskakujące wiadomości o przyszłych koncertach wokalistki.

Szczery i uroczy list opowiada o tym, jak bardzo Adele cieszy się czasem spędzanym w domu z mężem i synem. Wokalistka przyznaje, że jest „prawdziwą domatorką”, która czerpie „tak wiele radości z małych rzeczy”. Loteria sławy, pieniędzy i rozgłosu jest tak ważna dla wielu z nas. Ale wydaje się, że kiedy Adele, posmakowała życia w centrum uwagi, jej pragnienie bycia w domu, z rodziną, przezwyciężyło oklaski i sławę występowania na stadionach. Mówi, że „chciała, żeby [jej] ostatnie występy odbyły się w Londynie”, czyli w domu, ponieważ nie wie, czy jeszcze kiedykolwiek wyruszy w trasę.

 

Za radą lekarza Adele odwołała ostatnie dwa występy w Londynie, które miały się odbyć 1 i 2 lipca. Zarówno ona, jak i jej fani byli zdruzgotani. Fani obiecali, że mimo wszystko się tam pojawią i „zaśpiewają dla niej, skoro ona nie może dla nich”.

To nie pierwszy raz, kiedy Adele poinformowała o przerwie w trasie koncertowej. W zeszłym roku powiedziała, że rezygnuje z takiego życia aż do – co najmniej – 10 urodzin syna. Ale jak wie każda matka, która próbuje żonglować karierą i życiem rodzinnym, czasami trudno jest oprzeć się pokusie wyzwania, żeby „mieć to wszystko”.

Adele, która w przeszłości opowiadała o tym, jak bardzo tęskni podczas podróży za mężem Simonem Koneckim i synem Angelo, napisała teraz, że bycie w trasie „nie do końca jej odpowiada”. Po 15 miesiącach, podczas których wystąpiła niemal 120 razy, to zupełnie zrozumiałe, że mama, laureatka nagrody Grammy powinna móc skorzystać z przerwy!

 

Dla artystki, tak płodnej i znakomitej jak Adele (która wygrała oszałamiające 15 nagród Grammy w swojej karierze), zrezygnowanie ze sceny i błysku fleszy na rzecz zachowania „normalnego” życia jest świadectwem, jak ważne jest rozwijanie zdrowej rodziny i życia domowego. To bardzo rzadkie, że ktoś z takimi sukcesami jak Adele publicznie deklaruje, że decyduje poświęcić czas i energię „małym rzeczom”. Wokalistka pokazuje nam wszystkim, jak naprawdę są one ważne.

Mimo że w najbliższym czasie nie będziemy mogli kupić biletów na koncert Adele, fani wokalistki nie powinni być przygnębieni: obiecała, że nadal będzie pisać i wydawać muzykę. I dzięki Bogu! Zawsze przyda się przecież nowy kawałek do wstydliwego wrzeszczenia pod prysznicem!

Oto treść listu, który Adele skierowała do fanów.

Po 15 miesiącach w drodze i 18 miesiącach od wydania „25” zbliżamy się do końca. Podróżowaliśmy przez Wielką Brytanię i Irlandię, Europę, całą Amerykę, byliśmy w końcu również w Australii i Nowej Zelandii. Nie jestem dobra w byciu w trasie. Aplauz sprawia, że czuje się bezbronna. Nie wiem, czy kiedykolwiek znowu ruszę w trasę. Jedynym powodem, dla którego koncertuję, jesteście wy. Trasa koncertowa to dziwna rzecz i nie jestem pewna, czy dobrze do mnie pasuje. Jestem typową domatorką i bardzo cieszą mnie małe rzeczy. Na dodatek dramatyzuję i mam straszne doświadczenia z trasy. Na ten moment to wszystko! Dałam 119 występów, a z tymi czterema to będzie 123, co było bardzo trudne, ale dało mi wielką przyjemność. Mam nadzieję, że miałam na was taki sam wpływ, jaki na moje życie mieli ulubieni artyści. Chciałam zagrać swoje ostatnie koncerty w Londynie, ponieważ nie wiem, czy kiedykolwiek znowu ruszę w trasę i chciałam, żeby mój ostatni raz był w domu. Dziękuję wam, że przyszliście, za waszą niesamowitą miłość i sympatię. Będę o tym wszystkim pamiętać do końca życia. Kocham was.

Artykuł pochodzi z angielskiej edycji Aletei.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail