Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bóg nie boi się zmarnować Słowa dla Ciebie [komentarz do Ewangelii]

Bienchido/Wikipedia
Udostępnij

Bóg nie liczy zysków ani strat, On ciągle sieje, jak szalony, rozrzutnie, marnotrawnie, ale z nadzieją.

Kiedy byłem w Izraelu, na nowo spojrzałem na przypowieść Jezusa o ziarnie rzucanym na ziemię. Przemieszczając się po Ziemi Świętej obserwowałem krajobraz i zauważyłem, że zdecydowana większość terenu jest kamienista.

Naprawdę teren Izraela jest trudny, jeśli chodzi o uprawę roli. Dopiero kiedy zobaczyłem tę ziemię, to zrozumiałem, że w tej przypowieści ziarno padające na glebę żyzną to naprawdę nie jest coś oczywistego w tamtych warunkach. Siejąc w tamtym terenie trzeba się liczyć, że spora ilość ziarna padnie na grunt skalisty.

Zrozumiałem, że ta przypowieść mówi o niesamowitej hojności Boga, a wręcz o Jego rozrzutności. On jest Siewcą, który nie ma oporu przed rzucaniem swojego Słowa tam, gdzie ono nie ma większych szans na rozwój. Aż 3/4 ziaren w tej przypowieści pada na zły grunt.

To nasze serca są w tej przypowieści ziemią, na którą Bóg sieje swoje Słowo. Są one podobne do ziemi Izraela. Naprawdę wcale nie jest łatwo, żeby Słowo padło i wydało w nas owoc. Przychodzimy na Eucharystię, a Siewca wychodzi siać. Ile z tego zasiewu znajduje w nas glebę żyzną?

Nie wiem, jak u Was, ale ja muszę przyznać, że patrząc na mój stan nawrócenia, niewiele. Nawet jestem we wspólnocie, w której słucha się regularnie dużo Słowa. Owszem, ono mnie wielokrotnie porusza, ale jednocześnie słabo się zakorzenia, bo tak samo jak lud Izraela jestem „opornego serca”, i jak ziemia izraelska jestem w większości glebą kamienistą.

Ale Siewca za każdym razem wychodzi siać na nowo, nie przestaje rzucać Słowa. I to jest Dobra Nowina! Myślę, że tak, jak w tej przypowieści, 3/4 mojego słuchania Słowa jest bezowocne, ale zawsze pozostaje ta 1/4.

Bóg sieje z nadzieją, że któreś z ziaren w końcu znajdzie odpowiednie warunki do wzrostu. Tak, jak mówi dzisiaj Księga Izajasza: Jego Słowo jak deszcz pada dopóki nie nawodni ziemi. Bóg ma świadomość, że większość nie przyniesie owocu, ale nie gorszy się tym, nie zniechęca. On jest gotowy na takie marnotrawstwo, bo dla tego, kto kocha nie ma pojęcia marnotrawstwa.

Jak śpiewa Krzysztof Cugowski w jednym z utworów Budki Suflera: „Nie licząc zysków ani strat”. Tak, Bóg nie liczy zysków ani strat, On ciągle sieje, jak szalony, rozrzutnie, marnotrawnie, ale z nadzieją.

Ta Ewangelia zaprasza mnie do tego, żebym nie gorszył się też samym sobą, tym, że w większości nie jestem dobrą glebą dla Słowa Bożego. Nie gorszyć się, ale słuchać, dalej słuchać z nadzieją, że jest we mnie gdzieś ta 1/4 żyznej gleby, na którą w końcu padnie Słowo, które wyda owoc. Jezus mówi o tych 3/4 zmarnowanego ziarna, a jednak wzywa: „Kto ma uszy, niechaj słucha!”.

Pobożni Żydzi trzy razy dziennie recytują najważniejsze przykazanie, które zaczyna się od słów: „Shema Israel” – słuchaj Izraelu. Dopiero potem następuje: będziesz miłował Pana Boga swego… Będziesz, ale tylko wówczas, jeśli będziesz słuchał Jego Słowa, dopóki ono nie sprawi, że będziesz kochał. Więc słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj.

I: Iz 55, 10-11

II: Rz 8, 18-23

E: Mt 13, 1-23

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail