Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Dlaczego w czasie mszy ksiądz wypowiada niektóre modlitwy szeptem?

Udostępnij

Na to trafne pytanie wiernego świeckiego odpowiada o. Lamberto Crociani, wykładowca liturgiki we florenckim Wydziale Teologicznym Środkowych Włoch.

„Dlaczego w liturgii mszy świętej niektóre modlitwy wypowiadane są przez kapłana po cichu, a co za tym idzie najczęściej są niezrozumiałe dla zgromadzonych?” – pyta Aleteię Daniele Cavagna. Odpowiada ojciec Lamberto Crociani, wykładowca liturgiki we florenckim Wydziale Teologicznym Środkowych Włoch:

Drogi Daniele, Twoja uzasadniona ciekawość odsyła nas do IX wieku, kiedy to do obrzędu mszy świętej, zarówno tej odprawianej przez biskupa, jak i przez prezbiterów, wprowadzono szereg modlitw ściśle związanych z osobą tego, który przewodniczył liturgii, czyli – jak mniej więcej wtedy zaczęto mówić – celebransa.

Czytaj także: Co oznacza monogram IHS?

Modlitwy te skupione są w trzech szczególnych momentach: w czasie introitu, ofiarowania i komunii. Ponadto w XIII w. wprowadzono modlitwy poprzedzające Ewangelię i następujące po niej. W niektórych dawnych księgach liturgicznych znaleźć można również modlitwy wypowiadane w czasie śpiewu lub odmawiania Sanctus oraz przed wspomnieniem żyjących w Kanonie.

Te modlitwy z racji swojego szczególnego charakteru noszą nazwę apologii kapłańskich (apologiae sacerdotis) i mają zawsze charakter prywatny. Dopiero od X w. stają się częścią rytu, w takiej postaci, w jakiej poznaliśmy je w mszale wydanym przez Piusa V po reformie trydenckiej.

Człowiek zawsze czuł się wobec Boga grzesznikiem i w tych modlitwach celebrans za każdym razem prosi Pana, by zechciał go wysłuchać, choć nie jest tego godzien i by odpuścił mu grzechy. Znamienna jest pierwsza apologia wypowiadana u stóp ołtarza, stanowiąca wzajemną spowiedź celebransa i posługujących przed rozpoczęciem mszy.

Najliczniejszą, a zarazem najważniejszą grupę stanowiły apologie z offertorium, powstałe w okresie upadku liturgii, poza obszarem dzisiejszych Włoch. Nie tylko wyrażały sens obrzędu, ale i miały wzmocnić szczególną pobożność celebransa. Kapłan, czując się niegodny sprawowania ofiary, wzbudza w sobie pokorę i żal za grzechy. Apologie te wypowiadano od ofiarowania chleba do obmycia rąk. Należy do nich również wspaniała modlitwa towarzysząca okadzaniu.

Czytaj także: Niedzielna msza z najmłodszymi dziećmi w 11 krokach

Dwie apologie poprzedzały komunię celebransa (nadal można je odmawiać, ale decyzję pozostawia się obecnie celebransowi). Wszelkie formuły aż do oczyszczania naczyń sakralnych były apologiami. Kapłan wyrażał w nich swoją winę, prosił o przebaczenie, a następnie składał dziękczynienie za otrzymany dar. Ciekawe, że zarówno pierwsza, jak i druga formuła oczyszczenia, nie mają nic wspólnego z dokonanym obrzędem, lecz odnoszą się do otrzymanej komunii.

Obecnie zachowało się niewiele apologii: przed i po Ewangelii, po podniesieniu kielicha w czasie przygotowania darów, formuła obmycia rąk, formuła łamania chleba, formuła poprzedzająca komunię, formuły spożywania Świętych Darów i towarzysząca obmywaniu naczyń sakralnych. Są one wyrazem osobistej pobożności kapłana. Dlatego, by przeżywać liturgię głębiej, intensywniej, celebrans wypowiada je po cichu.

Czytaj także: Dlaczego księża ubierają się na czarno?

Tekst opublikowany we włoskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail