Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

Jak i po co zafiksowałam się na nieodwzajemnionej miłości

Magdalena Galek - publikacja 21.07.17

Ta podróż w rollercoasterze emocji trwa, póki głowa nie wróci z urlopu.

„Może kolej z Werony za drogo, może nie ma na klimat nasz palta, może jeszcze dokańcza Tybalta…” Agnieszka Osiecka w tak wdzięczną poezję ubrała domysły „niewieścich pokoleń”. I moje domysły mogą się wyśpiewać tą żartobliwo–melancholijną piosenką w ulubionym, Kaliny Jędrusik, wykonaniu.

Postrzelona strzałą Amora

Jakkolwiek kiczowato to brzmi, dobrze oddaje obraz sytuacji. Ofiary Robin Hooda – jak widzieliśmy pewnie nie raz na ekranach – słabną, tracą kontakt z rzeczywistością, no i oczywiście cierpią. A jednak w tym postrzeleniu jeszcze je gna siła lecącej strzały.


Kobieta stoi na kamieniu w środku morza

Czytaj także:
Samotność nie jest przekleństwem! Przeszłam tę drogę

Nie wiadomo właściwie do czego, bo wzrok nie rejestruje przecież żadnego celu, ale jednak gna. No i Amor. Tak – ten przesłodki romantyczny dzieciaczek ze skrzydełkami. Głowa przy Amorze wysiada. Z samolotu lub pociągu, z biletem na wakacje do jakiegoś ciepłego kraju. Może swoje rozumne wnioski zabrać ze sobą w walizce. Nawet w bagażu podręcznym.

Czas leczy rany

Tylko czy nie mógłby się trochę pospieszyć? Ok, trochę go rozumiem. Czasem nie ułatwiam mu roboty wspominając te rozmowy, ten uśmiech, czy ten kwiat. Ale zwodzi mnie, no zwodzi ten ze skrzydełkami. Ma wtedy takie rozmarzone oczka i rozpływa się jak lody waniliowe w gorącej kawie. Z cukrem oczywiście, bo przecież musi być słodko… No i zajmuje to chwilę, a potem ta strzała, co uwiera, daje znać o sobie i wtedy jest ryk&wycie do księżyca. Ta podróż w rollercoasterze emocji trwa, póki głowa nie wróci z urlopu.

Komu w drogę…

Temu sandały. Wiem, suchar nawet nie powszedni, ale niech będą te sandały. Głowa już na swoim miejscu, chcemy Amora odesłać do domu. Mówi, że nie da rady odlecieć, a boso nie pójdzie. Dajemu mu więc sandały, by uciąć wymówki, że w klapkach się przewróci, a w trampkach spoci. (Ach, ta głowa przenikliwa…) Amor wychodzi. I za chwilę wraca. Jak ma nie wracać, gdy zostawiam mu otwarte drzwi. No zostawiam, bo bez niego nagle tak jakoś pusto, ani słodycz, ani ból i co począć ze sobą…

Wypisz, wymaluj

Dalej powinno być coś o podobieństwie, że ktoś jest wypisz wymaluj jak ktoś, ale pożyczam ten zwrot do innych cnych celów. No więc, są tacy, co twierdzą, że sztuka najowocniej rodzi się z cierpienia. A już zwłaszcza z miłości niespełnionej. I tu śmiem się nie zgodzić (główka pracuje). Sztuka nie rodzi SIĘ sama. Ją RODZI KTOŚ.


Smutna, samotna kobieta siedzi na kanapie

Czytaj także:
Nie bój się samotności! To naturalny stan

I gdy tak patrzę, otrzeźwiała z miłosnego zauroczenio-zamroczenia, na te dni przepełnione bytnością Amora to widzę, że choć wody odeszły, (oj, odchodziły – łzami, jak bystre potoki) ja nie powołałam do życia zbyt wiele twórczości. Ni wymalowałam, że tak się wyrażę, ni wypisałam. Ani ułamka w stylu „co dzień gorsza Romeo pogoda i ja jestem codziennie mniej młoda, do klasztoru ci zbiegnę lub innemu ulegnę”. A mogło być tak poetycko…

Nigdy nie jest za późno

Podobno. No więc piszę. Niech miłosna historia żyje swoim życiem. Obrazem, tekstem, wierszem. Bez przerwy. By, gdy znów ten słodki Amor będzie miał mnie na celowniku, nie przegapić tego gorącego wulkanu inspiracji i siły do tworzenia. Uważaj i Ty, może właśnie namierzył Ciebie…


Zakochana para spaceruje po polu

Czytaj także:
Zakochani na wyjeździe. Co robić, by nie kusić losu?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
emocjezakochanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail