Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Sukienki, które uczą wolności. Wizyta w pracowni Marie Zélie

Prawcownia Marie Zélie w Gdańsku
fot. Krzysztof Ziętarski / mariezelie.com
Udostępnij

O Marie Zélie słyszała już każda fanka sukienek w Polsce. Ale czy ktoś z Was wiedział, że za wszystkim stoi mama św. Teresy z Lisieux?

Sto dziewięćdziesiąt kilometrów na zachód od Paryża mieści się Alençon. Miasteczko, słynące z tradycyjnej, francuskiej koronki.

To tam, 2 stycznia 1873 roku, urodziła się Maria Franciszka Teresa Martin, znana nam jako Teresa z Lisieux. Kanonizowana córka szwaczki i koronkarki, świętej Marie-Zélie Martin.

Istniejąca od niespełna dwóch lat marka z Gdańska nazywa się  właśnie tak – Marie Zélie. Ale nie mówi nigdzie ani o świętej z Alençon, ani o koronkach. Zamiast tego, produkuje sukienki.

 

Gdańska pracownia

„Od kiedy tu pracuję, zmieniłam całą garderobę” – śmieje się Ania Sroka. Otwiera mi drzwi i zaprasza do środka. Marie Zélie (mariezelie.com) to cztery kobiety. Jeden mężczyzna. I sukienki, które wypełniają prawie całą przestrzeń.

Nazwa rzeczywiście jest nawiązaniem do świętej Zélie Martin, a firma powstała m.in. w konsekwencji burzliwych zmian w życiu duchowym. Krzysztof Ziętarski, założyciel marki, i jego żona chcieli wyrazić swoją duchową zmianę także w ubiorze. On nie miał problemu ze znalezieniem sklepu z elegancką i dobrej jakości odzieżą. Ona przeciwnie. I postanowili temu zaradzić.

Okazało się, że produkcja klasycznych, świetnie uszytych sukienek z naturalnych materiałów to coś, na co czekały tysiące Polek.

Midi trend

Od kilku sezonów sukienki midi, czyli sięgające za kolano, oraz maxi, czyli do kostek królują na wybiegach i w ofercie odzieżowych sieciówek. Problem pojawia się w jakości szycia, materiału i samego (często odsłaniającego wszystko poza nogami) projektu.

W Marie Zélie zamiast sznurków mamy rękawy, a zamiast poliestru len, bawełnę i wiskozę. To nie tylko wynik uczciwości, ale też ukłon w stronę klasyki. „Klasyka to nie tylko kroje, ale też materiały, w których kobiety zawsze czuły się dobrze” – tłumaczy Ziętarski.

Jak mówi, tak właśnie ubierała swoje córki św. Zelia Martin. Pięknie i zgodnie z trendami.

 

365 dni w spódnicy

„Są eleganckie, dobre na wiele okazji i podkreślają atuty kobiecej sylwetki. Każda z nas wygląda bardzo kobieco w takiej długości”, mówi o dłuższych sukienkach Klaudia Halz, autorka bloga Haukotella i projektu 365 dni #wspódnicy.

Przekonuje, że spódnica to rozwiązanie idealne nie tylko w lecie, ale każdego dnia w roku.

Na jej facebookowej grupie dziewczyny codziennie publikują zdjęcia swoich outfitów. Nie znajdziemy tam modelek i zdjęć celebrytek, ale żywe kobiety o różnych figurach. Ciesząc się z sukienek, cieszą się z tego, jakie są. I uczą się siebie doceniać.

 

Pracownia Marie Zélie w Gdańsku
fot. Krzysztof Ziętarski / mariezelie.com

Niepraktyczne?

Wiele z nas lubi chować się za szarym T-shirtem i dżinsami (zresztą, prezentuję to pragnienie na załączonym obrazku). Ubranie sukienki to przekroczenie nieśmiałości. Wyjście z siebie. I szansa na spotkanie głęboko skrywanego ja.

O to zresztą chodzi. Strój to coś głębszego i ważniejszego, niż propozycje kolorowych magazynów.

„Chcemy, żeby kobiety uwierzyły w siebie i swoją kobiecość. Aby ubrania nie były celem samym w sobie, ale aby podkreślały naturalne piękno” – mówi Maria Gierszewska, zajmująca się wizerunkiem marki. „Wciąż wiele dziewczyn uważa, że sukienki i spódnice są niewygodne, niepraktyczne, niedostosowane do realiów współczesnego życia. Chcemy je przekonywać, by choć spróbowały” – dodaje.

 

Autonomia i wolność kobiet

Dawno temu wmówiono nam, że kobiety powinny przyciągać, pociągać i elektryzować. To nieprawda. Sukienki Marie Zélie przypominają, że autonomia i wolność kobiet nie polega na krzyku, a piękno to nie płytka seksowność.

„Moda na spódnice midi może osłabnąć. Ale my nie przestaniemy ich produkować”, gwarantuje Krzysztof Ziętarski. Miejmy nadzieję, że dotrzyma słowa.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail