Aleteia

Słowa Franciszka do Polaków z 2016 roku – do bólu aktualne

PAP
Udostępnij
Komentuj

Ubiegłoroczna wizyta Franciszka związana była głównie z ŚDM w Krakowie. Ale była to także apostolska podróż papieża, której towarzyszyło znamienne przesłanie do Polaków. Okazuje się, że jest on wciąż niezwykle aktualne.

Polska potrzebuje zgody

O tym, jak znakomicie papież z Argentyny odczytuje naszą tożsamość i jest wprowadzony w polskie problemy, świadczyło już jego pierwsze przemówienie na Wawelu. Franciszek, po wyrażeniu radości, że odwiedza Polskę, której synem był św. Jan Paweł II, wskazał od razu, że charakterystyczną cechą naszego narodu jest pamięć. Zwrócił przy tym uwagę, że „świadomość tożsamości, wolna od manii wyższości, jest niezbędna dla zorganizowania wspólnoty narodowej„. Przy okazji – znając zapewne nasze wewnętrzne problemy – zaapelował o zgodę narodową. Powiedział dosłownie, że „zgoda, pomimo różnorodności poglądów, jest pewną drogą do osiągnięcia dobra wspólnego całego narodu polskiego”. Zaapelował więc o „konstruktywny dialog” pomiędzy różnymi stanowiskami i środowiskami.

 

Dobra i zła pamięć

Mówiąc o przywiązaniu Polaków do własnej historii i potrzebie kultywowania pamięci, Franciszek dokonał kapitalnego rozróżnienia. Zwrócił uwagę, że tak w życiu każdej osoby, jak i społeczeństwa istnieją dwa rodzaje pamięci: dobra i zła. „Dobrą pamięcią jest ta, którą Biblia ukazuje nam w Magnificat, kantyku Maryi uwielbiającej Pana i Jego zbawcze dzieło”. Natomiast pamięcią negatywną jest ta, która „spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych„. Dlatego ostrzegł nas przed tym drugim rodzajem narodowej pamięci.

 

Chrońcie życia od poczęcia i wspierajcie rodzinę!

Franciszek zaapelował także o ochronę każdego życia ludzkiego – od poczęcia do naturalnej śmieci– oraz podziękował za rozwijaną w Polsce politykę rodzinną. Chodzi bowiem o to, „aby dziecko nigdy nie było postrzegane jako ciężar, lecz jako dar, a osoby najsłabsze i najuboższe nigdy nie były pozostawiane samym sobie”. Przypomniał, że do zadań państwa, Kościoła i społeczeństwa należy towarzyszenie i konkretna pomoc wszystkim najbardziej potrzebującym.

 

Gotowość do przyjęcia ludzi uciekających przed wojną

To także istotny wątek papieskiego przesłania do Polaków. W tym kontekście Franciszek nawiązał na Wawelu do „złożonego zjawiska migracyjnego”. Podkreślił z mocą, że

potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary.

Kwestię stosunku do uchodźców papież rozwinął w odbywającej się godzinę później rozmowie z pasterzami Kościoła w Polsce, zgromadzonymi w wawelskiej katedrze. Na pytanie bp. Krzysztofa Zadarko, jak pomóc uchodźcom i jak przezwyciężyć lęk przed nimi, odpowiedział, że każdy kraj musi znaleźć własną drogę – „nie ma odpowiedzi uniwersalnej, ponieważ gościnność zależy od sytuacji każdego kraju, a także kultury„. Podkreślił, że sytuacja powinna być także rozwiązana na płaszczyźnie międzynarodowej, poprzez przezwyciężenie wojen oraz odpowiednie inwestycje w krajach ubogich, dotkniętych działaniami zbrojnymi. Polskim biskupom radził natomiast, aby przede wszystkim starali się kształtować otwartość wiernych na przybyszów, m. in. poprzez systematyczne modlitwy, także adorację Najświętszego Sakramentu w intencji uchodźców w każdej parafii.

 

Apel o służbę ubogim i najmniejszym

O taką postawę – w tym i rozumienie polityki, która byłaby służbą najbardziej potrzebującym – Franciszek zaapelował podczas mszy św. z okazji jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski na Jasnej Górze. Komentując czytania liturgiczne z listu św. Pawła do Galatów o Bogu, który – gdy nadeszła pełnia czasu – stał się człowiekiem, papież powiedział, że Bóg nas zbawia, stając się właśnie kimś małym, bliskim i konkretnym, że kocha On prostaczków, ponieważ mówią językiem pokornej miłości. Otacza ich szczególną miłością, ponieważ sprzeciwiają się „pysze tego życia, która pochodzi ze świata”.

Podkreślił przy tym, że

pragnienie władzy, wielkości i sławy jest rzeczą tragicznie ludzką i wielką pokusą, która stara się wkraść wszędzie, natomiast dawać siebie innym, eliminując dystanse, pozostając w małości i konkretnie wypełniając codzienność – to subtelnie Boskie.

Wskazując na Matkę Bożą w Jej narodowym polskim sanktuarium, mówił, że „nie jest Ona władczynią i głównym bohaterem, ale Matką i służebnicą”. Apelował przy tym o łaskę, „abyśmy sobie przyswoili Jej wrażliwość, Jej wyobraźnię w służbie potrzebującym, piękno poświęcenia swego życia dla innych, bez szukania pierwszeństwa i dzielenia”.

Papież zaznaczył, że naród polski pokonał na swej drodze wiele trudnych chwil zachowując jedność.

Niech Matka […] zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania swej woli – zachęcił Franciszek.

 

Polska nośnikiem wartości w Europie

Już po powrocie do Rzymu, podczas audiencji generalnej 2 sierpnia, Franciszek – entuzjastycznie wspominając wizytę – wypowiedział znamienne słowa o roli Polski w Europie.

Polska przypomina dziś całej Europie – mówił – że nie może być mowy o przyszłości kontynentu bez jego wartości założycielskich, których z kolei centrum stanowi chrześcijańska wizja człowieka.

Przypomniał, że wśród tych wartości znajduje się miłosierdzie, którego szczególnymi apostołami było dwoje wielkich dzieci ziemi polskiej: św. Faustyna Kowalska i św. Jan Paweł II.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail