Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Ratowali innych, sami utonęli. Czarna niedziela w Polsce

Shutterstock
Udostępnij

W całej Polsce tylko w niedzielę 30 lipca utonęło łącznie 11 osób. Lipiec to najczarniejszy miesiąc pod względem statystyk związanych z utonięciami. Niektórzy swoje życie tracą, podczas ratowania życie innych.

Jednym z takich osób był 18-letni Paweł z Rybnika, który zginął w ostatnią niedzielę – jak informuje lokalny portal – stało się to w dniu jego urodzin.

Zniknął pod taflą wody

Jak relacjonuje katowicka redakcja portalu TVN24.pl, powołując się na informacje lokalnej policji, do dramatu doszło około godziny 19:00 w Raciborzu na kąpielisku „Wodnik”. Mirosław Szymański, rzecznik prasowy policji przekazał:

 

Według oficjalnych ustaleń 18-letni mężczyzna znajdował się w wodzie z 6-letnim chłopcem. W pewnym momencie przekazał innym osobom 6-latka, a sam zniknął pod taflą wody.

 

Policjanci na podstawie prowadzonego śledztwa stwierdzili, że 18-latek bawił się z sześcioletnim chłopcem w wodzie. Trzymał go na plecach i w pewnym momencie wykroczył poza strefę oznaczoną bojami, która wskazywała na dozwoloną przestrzeń kąpieliska. Dno zarwało się pod nim i stracił grunt. Dziecko zdążył przekazać stojącym w pobliżu znajomym, po czym sam zniknął.

Uratował?

Po poszukiwaniach około godziny 21:00 strażacy i nurkowie wyłowili ciało młodego chłopaka.

Kobieta, która była jednym ze świadków zdarzenia w rozmowie z TVN24 potwierdza, że 18-letni chłopak uratował sześciolatka:

Chłopak trzymał dziecko nad sobą, nad głową, raz się wynurzył – przypuszczam, żeby nabrać powietrza – podpłynął do innych ludzi, przekazał im to dziecko i sam zniknął pod taflą wody.

 

Do innej dramatycznej sytuacji doszło w Ostrowie w województwie mazowieckim.

Pod 9-latką spacerującą wzdłuż brzegu zarwała się skarpa. Dziewczynka zaczęła się topić. Na pomoc jej ruszył 14-letni chłopak wraz ze swoim ojcem. Udało ją się uratować przy pomocy osoby trzeciej, która dysponowała łódką.

Jak poinformowała lokalna policja, 14-latek zaginął. Poszukiwania trwały do godziny 23:00 w niedzielę i zostały wznowione następnego dnia o 6:00 rano.

 

Za mało ratowników

Według różnych źródeł od początku roku utonęło od 160 do 180 osób. Tylko w lipcu zginęło 65 osób. Rzecznik Praw Obywatelskich sugeruje, że w Polsce nie ma wystarczającej liczby ratowników wodnych i zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o analizę tego stanu i rozważenie wprowadzenia zmian – np. w finansowaniu.

Ratownicy z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego alarmują, że często podczas interwencji okazuje się, że w grę wchodzi alkohol. Kąpielowicze często są także lekkomyślni i zapominają o podstawach zasad bezpieczeństwa. WOPR apeluje do rodziców, by pilnowali swoich pociech – za narażenie ich na niebezpieczeństwo grozić może mandat do wysokości nawet 5 tysięcy złotych.

Źródło: TVN24.pl, Interia.pl, Eska.pl

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail