Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jak gumka do włosów zrobiła ze mnie lepszą matkę?

Udostępnij

Zastanawiasz się, co w ogóle mają gumki do włosów do rodzicielstwa? I niby w jaki sposób czynią je lepszym? Ja też w to nie wierzyłam. Dopóki nie przetestowałam na własnej skórze.

Bycie rodzicem nie jest łatwe, wiadomo, a mały brzdąc jak mało kto potrafi wyprowadzić z równowagi. Zmęczenie, brak odpowiedniej ilości snu i świadomość obowiązków, z którymi nie nadążamy, nie ułatwia sytuacji. Gdyby tak ktoś wynalazł magiczne pigułki – suplement diety uzupełniający niedobory cierpliwości, rodzicielstwo byłoby o wiele prostsze! Tymczasem pozostaje kubek melisy, który nie zawsze działa…

Zgadzamy się co do tego, że wobec dzieci nie stosujemy przemocy. Żadnej. Nigdy.

Czytaj także: Dlaczego nie wolno bić dzieci?

 

Mam dosyć i …

Ale chyba każdemu rodzicowi, zwłaszcza w przypływie gorszych emocji czy słabości, zdarzyło się stracić cierpliwość, powiedzieć coś niezbyt miłego, warknąć pod nosem czy podnieść głos. Bo dziecko po raz 84378256 rozrzuciło pół obiadu na dopiero co umytą podłogę albo korzystając z 60 sekund, które spędziłaś w toalecie, namalowało Ci nową tapetę w salonie.

Innym razem hamulce puszczają całkiem bez powodu, kiedy dziecko po prostu coś wyleje, przewróci, stłucze czy zwyczajnie Cię nie posłucha (czyli, jednym słowem, zachowa się jak KAŻDE dziecko).

 

Co robić w takich sytuacjach?

Shauna Harvey, blogerka parentingowa zaproponowała przekładanie gumki do włosów z jednego nadgarstka na drugi w każdej z tych sytuacji, kiedy bezsensownie zdenerwujesz się na dziecko. Była zmęczona tym, że tak łatwo daje się wyprowadzić z równowagi i doprowadzić do łez swojemu 4-letniemu synkowi (a było tak co najmniej kilka razy dziennie). Poszukiwała sposobu, który ułatwi jej nieco walkę z negatywnym sposobem reagowania i irytacją, a także motywacji do ćwiczenia się w cierpliwości.

Co rano wkładała na nadgarstek pięć gumek do włosów. Za każdym razem, kiedy była niemiła dla dziecka, zdenerwowała się na nie czy powiedziała (choćby pod nosem) coś przykrego, przekładała gumkę na drugą rękę. Ale to nie koniec, bo cała „zabawa” polega na tym, żeby na nadgarstku pozostawało tych pięć gumek. Aby więc ozdoba trafiła na swoje miejsce ,za każdym razem należało wynagrodzić dziecku swoją chwilę słabości.

Czytaj także: Zbyt często puszczają Ci nerwy? Jesteś agresywny? Zobacz, jak możesz to zmienić!

 

Sposobów jest wiele i naprawdę są bardzo proste. Shauna podała kilka przykładów, powołując się na inną blogerkę, u której podpatrzyła to rozwiązanie. Metodą wynagrodzenia dziecku matczynej irytacji jest powiedzenie „kocham cię”, poczytanie bajki, przytulenie, opowiedzenie dowcipu, podarowanie jakiegoś drobiazgu, zrobienie czegoś pysznego do jedzenia, zaśpiewanie wspólnie piosenki czy nawet pogapienie się przez okno przez kilka chwil. Niby niewiele, a jednak dużo, bo chodzi przecież o intencję, czas i wysiłek przeznaczony na wynagrodzenie dziecku swojej słabości.

 

 

Post, w którym Shauna zaproponowała przekładanie gumek do włosów, ma blisko 12 tys. udostępnień w mediach społecznościowych.

Podjęłam wyzwanie. Przez kilka dni chodziłam z gumkami do włosów na nadgarstkach. Jesteście pewnie ciekawi, czy to w ogóle działa. Ja też byłam. I nie ukrywam, że podchodziłam do eksperymentu dość sceptycznie. Jak niby przekładanie ozdoby do włosów ma zmniejszyć moją irytację i podnieść poziom cierpliwości do małego, a niekiedy krnąbrnego brzdąca?

Czytaj także: Jak wychować dziecko, które sobie poradzi?

 

Ale wiecie co? To działa!

Przede wszystkim uświadamiasz sobie, ile razy bezsensownie denerwujesz się na coś, czym w ogóle nie powinnaś była się przejmować. Owszem, bez gumek do włosów też miałam świadomość sytuacji, w których zachowałam się wobec mojego dziecka nie tak, jakbym sobie tego życzyła. Ale dopiero widok tych gumek na ręku pozwolił mi na zwizualizowanie sobie skali mojej irytacji i większą świadomość moich emocji.

Przygotuj się na dni, kiedy wszystkie gumki będziesz mieć na prawym nadgarstku, co oczywiście napawa dumą. Ale również na takie, kiedy wszystkie znajdą się na drugiej ręce. A nawet gorzej, trafią tam po raz kolejny i kolejny…

Mając świadomość tych wszystkich „razów”, kiedy dałaś ponieść się złym emocjom, masz większą motywację, by naprawić błędy i z powrotem „przenieść” gumki na właściwy nadgarstek. I jeśli taka prosta rzecz przypomina Ci o tym, że każdego dnia musisz się starać, by być jak najlepszą mamą dla swojego dziecka, to dlaczego z niej nie skorzystać?

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail