Aleteia
piątek 23/10/2020 |
Św. Jana Kapistrana
Styl życia

Czy dziś jeszcze „ludzie listy piszą"?

Shutterstock

Marta Januszewska - publikacja 09.08.17

Napisanie listu może być bardzo dobrą strefą bezpieczeństwa, ułatwiającą komunikację.

Koperta z naklejonym znaczkiem, wypisanym ręcznie adresem. W środku żadna faktura, ani urzędowe pismo „niniejszym zawiadamiające, że…”. List! Prawdziwy list z opisywaniem tego, co słychać, co cieszy, co dręczy, z czym jest kłopot, na co nadzieja. Przypominasz sobie, kiedy ostatnio taki otrzymałeś? No właśnie… Ja też nie bardzo. A to taka przyjemność. I dowód zaufania.

Przy okazji domowych porządków trącam przykrywkę starego pudełka po butach, w którym trzymam listy, jakie wymieniałam niegdyś z kilkorgiem bliskich mi osób. Opieram się pokusie otwarcia i rozczytywania na nowo dawno zapisanych myśli i emocji.


Zamyślona Oriana Fallaci

Czytaj także:
Oriana Fallaci prywatnie. Nieznane listy pisarki

Przypominam sobie za to, że podobne archiwum, tyle że nie powiązane wstążką w pakiety, przetrzymuję też na komputerze, w końcu maile to następcy papierowych listów. Choć szybkość reakcji, skrócenie perspektywy, możliwość niemal bezzwłocznej komunikacji esemesowo-fejsbukowej wpływa również na styl listów elektronicznych. Ale dobre i to.

Wzięło mnie na nostalgiczne refleksje, bo wierzę, że niewypowiedziane rzeczy nie istnieją. I że czasem przecież łatwiej wyrazić nasze najintymniejsze, najbardziej skryte przemyślenia właśnie na piśmie. Nie w rozmowie.

Oczywiście, ktoś powie, że zdanie zapisane pozbawione jest intonacji, wyrazu twarzy, tej całej mowy ciała, która nadaje kontekst wypowiedzi i wpływa na interpretację. Zgoda. Jednak brak natychmiastowej interpretacji, reakcji adresata wypowiedzi, daje czas na dość swobodne dobieranie argumentów, na pauzy w dowolnym momencie, nawet na pewne kluczenie i brak konsekwencji w „wyrzucaniu” z siebie refleksji, bez stresu bycia pod bezzwłocznym ostrzałem riposty.

Pisanie może być bardzo dobrą strefą bezpieczeństwa, ułatwiającą komunikację. Choć znów ktoś może powiedzieć, że idzie tylko o wdzięcznego rozmówcę, który potrafi również słuchać. Jasne. Ale w nieidealnym, niezwykle szybkim świecie, gdzie niemal żądamy błyskawicznych rozwiązań, nasze rozmowy także przybierają formę „instant”.

Po stronie plusów z prowadzenia pisanych rozmów dołożę jeszcze taką: zapisanie naszych myśli, nazwanie stanów, które przeżywamy, bardzo pomaga w ich poukładaniu, paradoksalnie – pisząc do kogoś, wiele dowiemy się sami o sobie! I jeszcze – dla człowieka słowa to niebagatelna rzecz – posługujemy się ładniejszym językiem!

Dowód? Wystarczy sięgnąć po tomy listów zdobiących księgarskie półki. „Ty mnie nie kochasz i choć to wydać się może paradoksem: kochasz raczej samo uczucie, sam ten stan, w jakim się znajdujesz. Ja zaś gram rolę pośledniejszą – obiektu, na którym się to skupia” – pisała w grudniu 1925 roku Janina Kunig do Władysława Broniewskiego.




Czytaj także:
Antonietta Meo. 6-letnia mistyczka, która pisała listy do Jezusa

Z trwającej ponad 10 lat korespondencji Czesława Miłosza i Thomasa Mertona dowiadujemy się o samotności, zaangażowaniu i wątpliwościach ich obu względem Boga i natury. Do późniejszego polskiego noblisty trapista pisał w 1961 roku: „W obecnym położeniu znaleźliśmy się właśnie dlatego, że ludzie nigdy naprawdę nie pojęli ani nie uwierzyli w Chrystusa. To nie jest żaden frazes ani oczywiście nie należy tego brać w takim znaczeniu, że «ludzie nigdy nie stali się pobożnymi chrześcijaninami». Przeciwnie, pobożni chrześcijanie są zawsze, ale szczerze mówiąc, oni nikomu żadnych problemów nie rozwiązują, a już najmniej światu. Chrystus nie umarł na krzyżu jedynie po to, aby mogli istnieć pobożni chrześcijanie”.

Edward Stachura do starszego od siebie poety Mieczysława Czychowskiego żalił się jesienią 1957 roku: „Inaczej wyobrażałem sobie swoje studia. Nie mam akademika ani stypendium. W dodatku jestem chory, mam gorączkę i co dziwniejsze coraz częściej nawiedzają mnie krwotoki z nosa. Mietek! Jestem w beznadziejnej sytuacji. (…) Wyciąganie forsy od kobiet napawa mnie wstrętem. Czynię to jednak nadal, gdyż inaczej umarłbym z głodu albo musiałbym zrezygnować ze studiów, co niechybnie się stanie, jeśli coś się nie zmieni”.

Z czytania cudzych listów – choć wydaje się to jakoś niestosowne – można czerpać dość perwersyjną przyjemność: oto sięgamy czyjejś prywatności, stajemy się współadresatami myśli w zamierzeniu skierowanych ku konkretnej, innej osobie! Ciekawska nasza natura dość mile zostaje wtedy połechtana.

Ale spójrzmy nieco inaczej. To niezła inspiracja. W obrębie uczuć, pytań o egzystencję, wiarę, codzienność – czy przeżywamy inne stany? Czy potrafilibyśmy tak je opisać i nazwać? I najważniejsze – czy mamy do kogo takie listy zaadresować?Niektóre pewnie moglibyśmy do samych siebie (polecam, to też ciekawy eksperyment). „To, co nienazwane – gubi się”, więc może warto? Że o radości, wdzięczności, poczuciu bycia ważnym, szanowanym, docenionym adresata listu nie wspomnę.


Para rysująca i pisząca na tabliczkach miłość

Czytaj także:
Piszemy do siebie listy. Nie tylko miłosne!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
listy
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail