Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 16/01/2021 |
Św. Adelajdy
home iconStyl życia
line break icon

Czy dziś jeszcze „ludzie listy piszą"?

Shutterstock

Marta Januszewska - 09.08.17

Napisanie listu może być bardzo dobrą strefą bezpieczeństwa, ułatwiającą komunikację.

Koperta z naklejonym znaczkiem, wypisanym ręcznie adresem. W środku żadna faktura, ani urzędowe pismo „niniejszym zawiadamiające, że…”. List! Prawdziwy list z opisywaniem tego, co słychać, co cieszy, co dręczy, z czym jest kłopot, na co nadzieja. Przypominasz sobie, kiedy ostatnio taki otrzymałeś? No właśnie… Ja też nie bardzo. A to taka przyjemność. I dowód zaufania.

Przy okazji domowych porządków trącam przykrywkę starego pudełka po butach, w którym trzymam listy, jakie wymieniałam niegdyś z kilkorgiem bliskich mi osób. Opieram się pokusie otwarcia i rozczytywania na nowo dawno zapisanych myśli i emocji.


Zamyślona Oriana Fallaci

Czytaj także:
Oriana Fallaci prywatnie. Nieznane listy pisarki

Przypominam sobie za to, że podobne archiwum, tyle że nie powiązane wstążką w pakiety, przetrzymuję też na komputerze, w końcu maile to następcy papierowych listów. Choć szybkość reakcji, skrócenie perspektywy, możliwość niemal bezzwłocznej komunikacji esemesowo-fejsbukowej wpływa również na styl listów elektronicznych. Ale dobre i to.

Wzięło mnie na nostalgiczne refleksje, bo wierzę, że niewypowiedziane rzeczy nie istnieją. I że czasem przecież łatwiej wyrazić nasze najintymniejsze, najbardziej skryte przemyślenia właśnie na piśmie. Nie w rozmowie.

Oczywiście, ktoś powie, że zdanie zapisane pozbawione jest intonacji, wyrazu twarzy, tej całej mowy ciała, która nadaje kontekst wypowiedzi i wpływa na interpretację. Zgoda. Jednak brak natychmiastowej interpretacji, reakcji adresata wypowiedzi, daje czas na dość swobodne dobieranie argumentów, na pauzy w dowolnym momencie, nawet na pewne kluczenie i brak konsekwencji w „wyrzucaniu” z siebie refleksji, bez stresu bycia pod bezzwłocznym ostrzałem riposty.

Pisanie może być bardzo dobrą strefą bezpieczeństwa, ułatwiającą komunikację. Choć znów ktoś może powiedzieć, że idzie tylko o wdzięcznego rozmówcę, który potrafi również słuchać. Jasne. Ale w nieidealnym, niezwykle szybkim świecie, gdzie niemal żądamy błyskawicznych rozwiązań, nasze rozmowy także przybierają formę „instant”.

Po stronie plusów z prowadzenia pisanych rozmów dołożę jeszcze taką: zapisanie naszych myśli, nazwanie stanów, które przeżywamy, bardzo pomaga w ich poukładaniu, paradoksalnie – pisząc do kogoś, wiele dowiemy się sami o sobie! I jeszcze – dla człowieka słowa to niebagatelna rzecz – posługujemy się ładniejszym językiem!

Dowód? Wystarczy sięgnąć po tomy listów zdobiących księgarskie półki. „Ty mnie nie kochasz i choć to wydać się może paradoksem: kochasz raczej samo uczucie, sam ten stan, w jakim się znajdujesz. Ja zaś gram rolę pośledniejszą – obiektu, na którym się to skupia” – pisała w grudniu 1925 roku Janina Kunig do Władysława Broniewskiego.




Czytaj także:
Antonietta Meo. 6-letnia mistyczka, która pisała listy do Jezusa

Z trwającej ponad 10 lat korespondencji Czesława Miłosza i Thomasa Mertona dowiadujemy się o samotności, zaangażowaniu i wątpliwościach ich obu względem Boga i natury. Do późniejszego polskiego noblisty trapista pisał w 1961 roku: „W obecnym położeniu znaleźliśmy się właśnie dlatego, że ludzie nigdy naprawdę nie pojęli ani nie uwierzyli w Chrystusa. To nie jest żaden frazes ani oczywiście nie należy tego brać w takim znaczeniu, że «ludzie nigdy nie stali się pobożnymi chrześcijaninami». Przeciwnie, pobożni chrześcijanie są zawsze, ale szczerze mówiąc, oni nikomu żadnych problemów nie rozwiązują, a już najmniej światu. Chrystus nie umarł na krzyżu jedynie po to, aby mogli istnieć pobożni chrześcijanie”.

Edward Stachura do starszego od siebie poety Mieczysława Czychowskiego żalił się jesienią 1957 roku: „Inaczej wyobrażałem sobie swoje studia. Nie mam akademika ani stypendium. W dodatku jestem chory, mam gorączkę i co dziwniejsze coraz częściej nawiedzają mnie krwotoki z nosa. Mietek! Jestem w beznadziejnej sytuacji. (…) Wyciąganie forsy od kobiet napawa mnie wstrętem. Czynię to jednak nadal, gdyż inaczej umarłbym z głodu albo musiałbym zrezygnować ze studiów, co niechybnie się stanie, jeśli coś się nie zmieni”.

Z czytania cudzych listów – choć wydaje się to jakoś niestosowne – można czerpać dość perwersyjną przyjemność: oto sięgamy czyjejś prywatności, stajemy się współadresatami myśli w zamierzeniu skierowanych ku konkretnej, innej osobie! Ciekawska nasza natura dość mile zostaje wtedy połechtana.

Ale spójrzmy nieco inaczej. To niezła inspiracja. W obrębie uczuć, pytań o egzystencję, wiarę, codzienność – czy przeżywamy inne stany? Czy potrafilibyśmy tak je opisać i nazwać? I najważniejsze – czy mamy do kogo takie listy zaadresować?Niektóre pewnie moglibyśmy do samych siebie (polecam, to też ciekawy eksperyment). „To, co nienazwane – gubi się”, więc może warto? Że o radości, wdzięczności, poczuciu bycia ważnym, szanowanym, docenionym adresata listu nie wspomnę.


Para rysująca i pisząca na tabliczkach miłość

Czytaj także:
Piszemy do siebie listy. Nie tylko miłosne!

Tags:
listy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jedne...
ŚRODA POPIELCOWA
Vaticannews.va
Zmiana w liturgii Środy Popielcowej. Kard. Sa...
WYROK WYKONANY, LISA MONTGOMERY
Aleksandra Gałka
Lisa Montgomery jednak stracona. Apele adwoka...
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawn...
RĘKA SYPIĄCA PIASEK
Piotr Bogdanowicz
Grzechy, które wołają do samego Boga. Są taki...
DUSZE CZYŚĆCOWE WEDŁUG MISTYCZEK
Roberta Sciamplicotti
Dusze czyśćcowe według 13 mistyczek: są smutn...
Piotr Jarosiewicz
Ksiądz mówi do mamy: kocham cię. Matka na to:...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail