Aleteia

Konrad Kruczkowski: Dlaczego nie mówimy, że przemoc to przemoc?

Udostępnij
Komentuj

Chłopcy zachowują się w ten sposób, bo dojrzewają. Niedługo im przejdzie.

1.

Jest nas pięciu i zmieniamy obuwie. Zuzia wchodzi do szatni, bo wcześniej prosiliśmy o zeszyt. Zamykam za nią drzwi.

Kolega wdrapuje się na parapet, udaje goryla. Inny uderza dłońmi o własne uda i wyje. Jeszcze inny rytmicznie porusza biodrami. Wrzeszczymy. Wśród wrzasków słowa: seks, orgazm, przestańcie, pomocy.

Jedną ręką trzymam klamkę, drugą szarpię koleżankę za rękaw.

Kiedy drzwi ustępują, do środka wbiega kilka dziewcząt. Wciąż krzyk. Mamy dziewięć lat, prawdopodobnie żaden z nas nie przeżył świadomie erekcji.

Jesteśmy dziećmi i bawimy się w gwałt.

2.

Jestem dorosły i zastanawiam się, czy dwadzieścia lat temu powiedziałem „przepraszam”. I czy mówiłem szczerze.

Znajduję Zuzę na Facebooku i proszę o numer telefonu – nie chcę rozmawiać w oknie Messengera.

– U mnie dobrze, dziękuję. Lusia? Już cztery lata, wyszczekana. Nie, na pewno nie po ojcu. Zuza, ale dzwonię z czymś innym. W trzeciej klasie…

Miałem nadzieję, że nie pamięta.

– Pamiętam. Później była rozmowa w sali gimnastycznej. Z wami, o mnie i przy mnie. Ale beze mnie. Usłyszałam: „Chłopcy zachowują się w ten sposób, bo dojrzewają. Niedługo im przejdzie”. Nikt nie powiedział, że to było złe.

 

3.

Dzwonię do kolegi, który udawał goryla. Pytam o ciąg dalszy.

– Moi rodzice nigdy się nie dowiedzieli. A jak twoi? I czy ktoś nam tłumaczył, że to przemoc? Czy mówił, że zachowaliśmy się okrutnie?

– Nikt nie tłumaczył. Rozeszło się.

4.

W 2014 r. w Gdańsku trzech gimnazjalistów, na oczach całej klasy, rozebrało koleżankę. Trzeci z czternastolatków wyciągnął telefon i nagrał zdarzenie. Prosiła, żeby przestali. Przez dwadzieścia minut nikt nie wezwał pomocy. Dziewczynka wyrwała się i uciekła do domu.

Zmarła dwa dni później. Zamiast sznura wybrała skakankę.

W 1995 r. nie mieliśmy telefonów, a Facebook nie istniał.

5.

O wspomnieniu opowiadam kilku znajomym. Odpisują: „Każda z nas przez to przeszła – głupie okrzyki i szarpanie, naciąganie stanika, wulgarne gesty”.

Z jedną z koleżanek przeglądam komentarze na YouTube. Jeśli w filmie pojawia się kobieta, pod nim zawsze dwa hasła: „Pokaż cycki” i „Wolę oglądać bez dźwięku”.

– To twoja szatnia w wersji mobile i anonimowo. Czy ktoś tłumaczy tym chłopcom, że to przemoc? Mówi im, że zachowują się okrutnie?

 

6.

Wiadomość od Zuzy: „To wydarzenie sprzed lat przestało mieć znaczenie. Stało się jednym z tysiąca. Ale pierwszy raz ktoś powiedział, że jest mu przykro”.

* imię bohaterki zostało zmienione

 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail