Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Lider wyścigu zasłabł tuż przed metą. Co zrobił jego rywal?

@tdbeach2beacon/Instagram
Udostępnij

23-letni Jesse Orach stracił siły zaledwie kilkadziesiąt metrów przed metą. Rob Gomez, który biegł za nim, mógł bez trudu go wyprzedzić…

Stan Maine, USA. 23-letni Jesse Orach kończy bieg na 10 km. Zwycięstwo ma prawie w kieszeni. Ale kiedy do mety zostaje mu niecałe 100 metrów, nagle słabnie. Czuje, że za chwilę upadnie. Zawodnik, który biegnie tuż za nim, może bez trudu go wyprzedzić i zdobyć tytuł zwycięzcy. 34-letniemu Robertowi Gomezowi nie przychodzi to jednak nawet na myśl.

Chwyta wyczerpanego lidera i pomaga mu przekroczyć linię mety. Gdy Jesse pada na ziemię, gratuluje mu zwycięstwa. Obaj mają na koncie ten sam wynik: 31 minut i 31 sekund.

„Zrobiłem coś, co w mojej sytuacji zrobiłby każdy. Miałem to szczęście, że tam byłem i mogłem pomóc – mówi Gomez. – Nie mogłem go tam zostawić. Myślę, że koleżeństwo jest ważniejsze niż konkurencja” – dodaje. A Jesse nie ukrywa wdzięczności dla rywala.

Miałem wrażenie, że Rob był pierwszy, ale nie byłem tego pewien. Powiedział coś w stylu: „ukończysz ten bieg”. To nadzwyczajne. Kiedy czułem, że tracę już zwycięstwo, popchnął mnie, żeby upewnić się, że przekroczę linię mety jako pierwszy. Jestem w szoku. Znalazłem go potem i powiedziałem, że brak mi słów. Odpowiedział, że nie muszę nic mówić.

Źródło: tvn24.pl, inspiremore.com, pressherald.com

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.