Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

O tym, jak muzyka przemieniła życie staruszka z demencją

Tamas Panczel Eross - Shutterstock
Udostępnij

95-letni Edward Harry choruje na depresję. Na szczęście, jego stan zdrowia poprawił się dzięki niezwykłemu pomysłowi opiekuna.

To będzie wzruszająca opowieść o Samie i Edzie lub – innymi słowy – historia o tym, jak muzyka może przemieniać ludzi.

Sam Kinsela to młody mężczyzna z Somerset (Wielka Brytania). Przed dwoma laty rozpoczął pracę w domu spokojnej starości Mellifont Abbey. Pełnił funkcję koordynatora zajęć uaktywniających. Ed był jednym z jego najstarszych podopiecznych. Miał 93 lata i zmagał się z zaawansowaną demencją.

Sam wspomina, że z powodu demencji Ed miewał poważne depresje. Nie nawiązywał kontaktu ani z personelem, ani z odwiedzającymi. Często walił pięściami w podłogę i krzykiem wzywał pomocy lub bywał bardzo przygnębiony. Sam ze smutkiem obserwował, że Ed nie był nawet świadomy swoich wrzasków.

Pewnego dnia Sam opowiedział Edowi, że gra w zespole. Staruszek odpowiedział, że grywał na fortepianie. Obu muzyków nagle połączyła więź przyjaźni.

 

Stary jazzman

Chłopak zagrał kilka klasycznych utworów i zauważył, że Ed „wydawał się szczęśliwy mogąc znów posłuchać muzyki”. Pewnego razu, gdy Sam wspomniał „Georgia on My Mind” Raya Charlesa, zorientował się, że jego podopiecznego „łączy z muzyką jazzową szczególnie silna miłość”.

W celu zdobycia „klawiszy”, Sam nawiązał kontakt z bratankiem Eda i w ten sposób rozpoczęła się przemiana starszego pana. „Personel nie mógł się nadziwić słuchając gry swego pacjenta, a wzruszona wspomnieniami jego żona obficie roniła łzy”.

 

 

90 ochotników w tydzień

Zachowanie Eda zaczęło się zmieniać niemal natychmiast. Sam postanowił poszukać dla niego muzyków zainteresowanych wspólną grą. „Odpowiedź na ogłoszenie była fantastyczna. W ciągu tygodnia zgłosiło się około 90 muzyków. Niektórzy z drugiego końca kraju. A wiele innych osób życzyło nam szczęścia w poszukiwaniu ochotników” – wspomina.

Ku ogromnemu zaskoczeniu ogłoszenie zobaczył także muzyk, który dawniej grał z Edem w zespole. Postanowił go odwiedzić i zaoferował pomoc.

 

„Jego spojrzenie było nie do opisania”

W grudniu 2015 roku Sam zorganizował w domu spokojnej starości „niespodziankę”. „Nikt z nas nie wiedział, jak Ed na to zareaguje”. Podszedł do fortepianu, zasiadł przy instrumencie i jakby odzyskał siły. „Jego spojrzenie było nie do opisania, a szczęście powróciło zarówno do niego, jak i do jego żony. To rzeczywiście było dla wszystkich bardzo wzruszające doświadczenie”.

 

Muzyka wzbogaca umysł i ducha

Sam, który obecnie zawodowo zajmuje się muzyką, twierdzi: „To wydarzenie uświadomiło mi siłę muzyki, która wzbogaca ludzki umysł i ducha”. Dlatego też „od tamtego czasu muzyka stanowi ważną część naszego domu i codziennego życia Eda. To zmieniło atmosferę, lecz co najważniejsze, całkowicie zmieniło życie Eda”.

Sam jest teraz producentem muzycznym wielu angielskich zespołów, takich jak Twin Atlantic czy Void. Opowiedział Aletei, że po doświadczeniu pracy w domu spokojnej starości w latach 2015-2016 nie wrócił już więcej do tego zajęcia, jednak śledzi poczynania Eda. „Nadal mieszka w tym samym domu, a dzięki jego muzyce także stan pewnej kobiety o imieniu Joy znacznie się polepszył. Joy kocha muzykę i gdy Ed gra, ona śpiewa i płacze ze wzruszenia”.

Tekst pochodzi z hiszpańskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail