Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Bł. Sancja Szymkowiak – polska Mała Teresa

Joanna Operacz - publikacja 18.08.17

Droga do świętości bł. Sancji Szymkowiak była bardzo podobna do drogi, jaką przeszła św. Teresa z Lisieux. Najlepiej pasują tu oksymorony: zwyczajna niezwyczajność, cichy radykalizm.

W życiu tych kobiet było wiele podobieństw: wychowanie (obie pochodziły z rodzin drobnych przedsiębiorców), wyczekane powołanie zakonne, które wymagało pokonania przeciwności (Teresie przez kilka lat odmawiano przyjęcia do Karmelu z powodu zbyt młodego wieku, a Sancja borykała się ze sprzeciwem rodziców), gruźlica i wczesna śmierć. Ale przede wszystkim łączy je pomysł na szukanie Boga w zwyczajnych, codziennych sprawach.




Czytaj także:
Jak św. Tereska z Lisieux zapoczątkowała kult Matki Bożej od Uśmiechu

Podnieść igłę

Bł. Maria Sancja Szymkowiak (1910-1942) nie zostawiła po sobie takiej książki, jaką napisała św. Teresa z Lisieux (1873-1897). To, co o niej wiemy, pochodzi ze wspomnień sióstr i rodziny oraz z jej nielicznych zapisków. Ale czytała autobiografię Teresy „Dzieje duszy”, tłumaczyła fragmenty książki i była pod ogromnym wrażeniem opisanej tam „małej drogi dziecięctwa Bożego”, która zbiegła się z jej duchowymi doświadczeniami i przemyśleniami.

Cóż to za droga? Moje życie powinno być aktem miłości do Boga i ludzi, bo to jedyny sposób, żeby odpowiedzieć na Jego niezgłębioną, niewyobrażalną miłość. Okazję do kochania daje mi wszystko, co mnie spotyka i co robię. Nie liczą się takie kategorie jak użyteczność, skuteczność czy spektakularność – liczy się tylko miłość.

Jak pisała św. Teresa, nawet podniesienie igły z podłogi może zbawić świat, jeśli zrobi się to z miłością. „Nic nadzwyczajnego nie może być we mnie. Wszystko zwyczajne, ale niezwyczajne” – zanotowała Sancja.

Na przepadłe

Proste?Tak, bo dostępne dla każdego i niewymagające wielkich przedsięwzięć. Nie, bo wymaga przeorania całego życia. Sancja mówiła siostrom, że chce się oddać Bogu „na przepadłe”. Podobnie jak Teresa, nie była osobą wylewną ani typem liderki. Jednak nie dało się nie zauważyć jej skromnego, cichego radykalizmu.




Czytaj także:
Miała 24 lata. Włoska skrzypaczka żyła i umierała jak św. Tereska z Lisieux

Od dzieciństwa była życzliwa i wesoła, pilnie się uczyła, kochała rodzinę i była dobrą przyjaciółką. Janina – tak miała na imię – jako najmłodsza z pięciorga rodzeństwa i jedyna córka została przez rodziców upatrzona na podporę ich starości. Mama bardzo chciała, żeby wyszła za mąż, ale ona sama pragnęła życia zakonnego.

Kiedy wreszcie, po wielu perypetiach, trafiła do zgromadzenia serafitek, garnęła się do najprostszych prac, takich jak sprzątanie i gotowanie. Wkrótce miała okazję również do mężnego znoszenia bólu i słabości, bo zaczęła chorować. Zawsze pomagała potrzebującym, m.in. w poznańskiej dzielnicy nędzy, nazywanej „Wesołym Miasteczkiem”. Właśnie wrażliwość s. Sancji na cudzą biedę przyczyniła się do ogłoszenia jej błogosławioną w 2002 r.

Anioł

W czasie okupacji Niemcy przetrzymywali w Poznaniu francuskich i angielskich jeńców. Sancja, która dobrze znała kilka języków, po kryjomu im pomagała – pocieszała ich, przynosiła im jedzenie. Więźniowie nazywali ją aniołem dobroci, a kiedy zmarła, żegnali ją z wielkim wzruszeniem. To był impuls, który uświadomił tym, którzy ją znali, że mieli do czynienia z osobą świętą.

Podobnie było z Teresą – kiedy umierała w zakonie w wieku zaledwie 24 lat, była po prostu jedną z wielu zakonnic i nic nie wskazywało na to, że kiedyś zostanie wyniesiona na ołtarze i ogłoszona doktorem Kościoła. Sancja powiedziała siostrom, które czuwały przy niej podczas konania: „Za życia byłam mała, ale po śmierci będę mogła wiele. Polecajcie mi różne sprawy, a ja spełnię wasze życzenia, bo umieram z miłości, a Miłość nie może niczego odmówić miłości”.

Nie każdy z nas ma powołanie do zakonu, gdzie dostanie długaśne, oryginalne imię, takie jak Maria Teresa od Dzieciątka Jezus i Świętego Oblicza albo Maria Sancja. Nie każdy umrze młodo. Ale każdy może zrobić ten sam wybór, jaki one zrobiły.




Czytaj także:
Dwadzieścia lat temu poprosiła św. Teresę o pomoc…

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
święci
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail