Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jedno wiem na pewno: po drodze kogoś zawiodę

MŁODA KOBIETA
Udostępnij

Można posiadać wszystkie elementy puzzli, pod tytułem „szczęśliwe życie” i nie ułożyć z nich żadnego obrazka.

Najpierw moim ukochanym Shaytardom posypało się w małżeństwie (zdrada, alkoholizm). Potem Chris Pratt i Anna Faris, przez wielu okrzykniętych „ostatnim dowodem na istnienie prawdziwej miłości”, ogłosili publicznie, że są w separacji. I zrobiło mi się smutno i zaczęłam gdybać, jedni i drudzy: mają kasę, są sławni, doceniani, realizują swoje pasje, mają dzieci, podróżują, spełniają swoje zachcianki, zasypiali i budzili się obok kogoś z kim świadomie chcieli się zestarzeć, mają wiarę i wspólnotę słowem szczęście było blisko – czego więc zabrakło? 

 

W poszukiwaniu szczęścia

Można posiadać wszystkie elementy puzzli, pod tytułem „szczęśliwe życie” i nie ułożyć z nich żadnego obrazka. Siedzieć nad rozsypanką, kręcić się w kółko nad jednym szczegółem i nie nadać całości głębszego sensu.

Bóg powołał człowieka do relacji. Sam jest wspólnotą miłości. Nie wszyscy mają predyspozycje do bycia astronautą. Nie każdy ma zacięcie do stawiania od zera własnej firmy. Niewielu odnajdzie się w karierze naukowej. Ale k a ż d y został uzdolniony do kochania i do tworzenia unikatowej więzi z drugim człowiekiem. W tym doskonałym Bożym zamyśle i konstrukcie człowieka, znajduję odpowiedź na powyższe pytanie.

Choć pewnie tysiące razy słyszałeś od mówców motywacyjnych, że możesz mieć wszystko i wszystko ze sobą pogodzić, na samą myśl czujesz stres, albo z doświadczenia wiesz, że zawsze – mniej lub bardziej – jedno odbywa się kosztem drugiego. Musisz wybierać. I nauczyć się zawodzić. 

 

Niektórzy ludzie czują się nieswojo na myśl, że mogliby kogoś zawieść. Myślą, że dobry człowiek nigdy nikogo nie rozczarowuje. Myślą, że jeśli się wystarczająco postarają, jeśli dobrze zarządzą czasem, jeśli będą wystarczająco bezinteresowni, religijni, pobożni, nigdy nie sprawią nikomu zawodu. Wiem to, bo sama byłam jedną z nich. Przez wiele lat starałam się z całych sił, by ludzie wiedzieli, że jestem bardzo kompetentna, sprawna, odpowiedzialna. (…) Bo wierzyłam, że jeśli będę odpowiedzialna i pracowita, będę też bezpieczna i szczęśliwa. Coś we mnie pękło. (…) Coś musiało ulec we mnie zmianie na fundamentalnym poziomie. Jedno wiem na pewno: po drodze kogoś zawiedziecie. (…) Ale mam dobre wieści: sami decydujecie, kogo zawiedziecie, komu powiecie „nie”. Potrzeba przy tym poczucia głębokiej, bezwarunkowej miłości Boga i silnej świadomości własnego celu. *

 

Bezwarunkowa miłość

Shaytardzi i Pratt’owie dotarli do dna. Trudno mi nawet sobie wyobrazić wielość i głębokość zadanych ran, złamanego zaufania, chłodu oraz beznadziei.

Trudno tym bardziej, że i jedni i drudzy, związani są umowami na ogromne pieniądze, wpakowali szmat czasu i energii w to co osiągnęli i w miejsce, do którego dociera niewielu, ich wizerunek, dynamika pojawiania się w mediach i cała ta karuzela szołbizu i fanów, a co za tym idzie naprawdę przyjemnego życia – to wszystko dudni niezmiennym refrenem: wybierz mnie! Wybierz mnie! Na drugiej szali żona i dzieci. Chris Pratt i Anna ostatecznie zawodzą swoją rodzinę. Podejmują decyzję, że nie ma sensu tego ciągnąć.

Shaytardzi w tej samej beznadziejnej sytuacji zawodzą swoich fanów i sponsorów. Wycofują się całkowicie z życia publicznego. Zawieszają całą swoją działalność. Znikają ze sceny. Wybierają siebie.

 

Przyglądam się puzzlom, które mam. Z czego chce zbudować swoje „szczęśliwe życie”? Jakich elementów mi brakuje? Nad czym obecnie się skupiam? Z czym nie daję sobie rady, albo na co straciłam mnóstwo energii kosztem czegoś innego, co ma dla mnie wartość? Może powinnam zacząć od nowa? Może to co wydaje mi się główną składową „szczęśliwego życia”, wcale nią nie jest? Sporo tych znaków zapytania, nie są najwygodniejsze, może nawet burzą pozorny spokój. Tym bardziej jestem przekonana, że warto je postawić. I zacząć szukać sensu tam, gdzie zostawił go Bóg. 

 

*Cytat z książki „Piękne Życie„, Shauna Niequist, Wyd. Znak

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail