Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

Różańcowy gang od babci Marii Esperanzy, kandydatki na ołtarze

LUIZ ESPERANZA

Na zdjęciu bohater tekstu - Luiz, fot. Stefan Czerniecki

Stefan Czerniecki - publikacja 23.08.17

„Kiedyś byłem inny – zwierzył mi się któregoś dnia Luiz w przypływie chwili. – Imprezy, złe towarzystwo, wiadomo… Babcia dużo się za mnie modliła”.

Ma na imię Luiz. Jest Wenezuelczykiem. Postawny, umięśniony, zbity. Gdy kiedyś podczas naszych porannych powitań klepnąłem go w ramię, naprawdę się zdziwiłem. Ten facet ma ciało jak z żelaza. Twarde niczym ściana.

– Ile ty masz lat? – zapytałem któregoś dnia podczas śniadania.

– A ile byś mi dał? – odparł prowokująco.

– Pod trzydziechę…

– Osiemnaście – odparł z zupełnie stoicką miną.

– Bez jaj! – wybuchnąłem śmiechem.

– No dobra. Dwadzieścia siedem. Przecież nie mogłem dać ci satysfakcji, że zgadłeś tak do razu! – uśmiechnął się.

Każda rozmowa z nim to dla mnie uczta dla uszu. Ciągły, niegasnący uśmiech, żarty, ironia. Dowcipy. Pomocna, wręcz służebna dłoń. Niezwykły chłopak. Jest jednak czas, kiedy Luiz się zmienia.




Czytaj także:
Czy męża da się w ogóle wychować?

– To, co? – zwraca się w ciągu dnia do mnie i dwóch swoich kuzynów. – Pomodlimy się, nie? Różańcem.

To właśnie ten czas. Wtedy Luiz przyjmuje inną pozę. Zmienia się jego wyraz twarzy. Poważnieje. Siadamy w jego ulubionej kaplicy w Finca de Betania. Albo po prostu przy wspólnym okrągłym stole. Tym samym, przy którym spożywamy na co dzień posiłki. Po kilku dniach pobytu tutaj zauważyłem, że chłopaki lubią modlić się w grupie.

Mam wrażenie, że to ich jakby napędza. Samokontroluje. Gdy komuś się nie chce, dwóch pozostałych pociąga go za sobą. Luiz woła też mamę. To niezwykłe, w jaki sposób się do niej odnosi. Obejmuje, tuli, całuje. Nie ma z tym najmniejszego problemu. Ktoś powie: południowcy tak mają. Racja. Mają. Ale tutaj, w przypadku Luiza, jest jeszcze coś.

„Dios te salve, María, llena eres de gracia, el Señor es contigo. Bendita tu eres entre todas las mujeres, y bendito es el fruto de tu vientre, Jesús…” – mówią wszyscy. Głośno, bez szemrania. Pół godziny spotkania na różańcu. Nie dłuży się. Wręcz przeciwnie. Chce się więcej.

W Finca de Betania, miejscu w którym żyła babcia tych trzech gagatków, Maria Esperanza de Bianchini, dziś kandydatka na ołtarze, paciorki różańca prześlizgują się bezszelestnie i bez żadnych oporów. Modlitwa po prostu płynie.

Słyszałem niegdyś od jednego z zakonników, że tym, co tak bardzo przyciąga kobiety w mężczyznach jest ich czystość. Zarówno ta cielesna, jak i ta duchowa. Że kobiety to wyczuwają na odległość. Że właśnie między innymi dlatego tyle niewiast podążało za Jezusem. Szalały na Jego punkcie. Bo oprócz tego, że czynił cuda, głosił najlepsze homilie świata, to był najczystszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziały na oczy.

Pielgrzymując do wenezuelskiej groty objawień Maryi w Fince de Betania spodziewałem się wielu rzeczy. Że poznam historię spotkań Marii Esperanzy z Matką Bożą. Że odpocznę w cieniu cudownej groty. Że pokontempluję przemienioną tutaj w mięsień sercowy Hostię. Że porozmawiam z rodziną kandydatki na ołtarze. Dużo miałem planów, dużo nadziei. Ale przez głowę mi nie przeszło nawet, że spotkam tu faceta, który pokaże mi wiele w sposób tak niewiele wymagający. Po prostu w czystej postawie.


Ludzie modlący się w kościele

Czytaj także:
Mężczyźni! Chodźmy do kościoła, jesteśmy tam potrzebni!

„Kiedyś byłem inny – zwierzył mi się któregoś dnia Luiz w przypływie chwili. – Imprezy, złe towarzystwo, wiadomo… Babcia (chodzi o Marię Esperanzę – przyp. aut.) dużo się za mnie modliła. Pamiętam, jak któregoś dnia ostrzegła mnie, abym obiecał jej, że tego i tego dnia nie pojadę na imprezę z moimi kumplami. Cóż mogłem odrzec? Swojej ukochanej babci? Obiecałem więc. Choć pokusa była wielka. Okaże się później, że dokładnie tego właśnie dnia moi znajomi, wśród których pierwotnie miałem być i ja, mieli tragiczny wypadek samochodowy. Kierowca zginął na miejscu. Ten dzień był moim początkiem. Modlitwa Marii Esperanzy zaowocowała. Wiedziałem, że dostałem nowe życie. I oto jestem!”.

Za Luizem oglądają się najpiękniejsze dziewczyny Caracas. Trudno się dziwić. Wysportowany, umięśniony. I – no właśnie – radośnie czysty.

„Stefan! Dawaj, pobiegniemy na Górę Syjon (wenezuelska kopia jerozolimskiej Góry Syjon w Finca de Betanai – przyp. aut.). Tam dopiero porobisz zdjęcia!” – krzyczy radośnie z rana.

Gdy wartkim tempem dochodzimy do celu, zabieram się za zdjęcia. Kątem oka zaś dostrzegam przyjaciela, który stanął przed kamienną tablicą. Chwyciwszy ją oburącz. Pochyla głowę. Przykładam po cichu aparat do oczu. Genialna scena. Mam to.

Gdy dziś po kilkunastu tygodniach przeglądam zdjęcia, natrafiam na to jedno. I już wiem, co było napisane na tej tablicy, którą ściskał Luiz. Litania Loretańska. Dzięki, Przyjacielu.




Czytaj także:
Czy Jezus może być wzorem dobrego męża?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
męstwomężczyzna
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail