Aleteia
poniedziałek 26/10/2020 |
Bł. Celiny Borzęckiej
For Her

Jola Szymańska: O trydencie raz jeszcze, czyli co wydarzyło się po ostatnim felietonie

JOLA SZYMAŃSKA

fot. Fr Lawrence Lew OP/Flickr | fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 24.08.17

Fakt, że mój tekst został odebrany jako atak to kolejny dowód na to, że nie tylko nie potrafimy rozmawiać. My nie potrafimy w tą rozmowę nawet uwierzyć.

Kiedy byłam mała i przekomarzałam się z braćmi, zatykałam sobie uszy, zamykałam oczy i krzyczałam „nie, nie, nie!”. Tak, żeby nie dopuścić ich do głosu.Albo chociaż nie słyszeć.

W wolnych chwilach biliśmy się. Kiedy walka dotyczyła tak szlachetnego gadżetu jak telewizyjny pilot, wstępowały we mnie nadludzkie siły. A trzeba wiedzieć, że byłam mistrzynią bolesnego ciągnięcia za włosy.

O tak, czasami naprawdę marzyłam o byciu jedynaczką. Miałabym wtedy wreszcie święty spokój.

Ostatnio zobaczyłam jednak nasze domowe wojny w zupełnie nowym świetle.

Hipokryzja uświadomiona

W zeszłym tygodniu opowiedziałam o moim pierwszym udziale we mszy trydenckiej. Pominęłam aspekt liturgiczny i duchowy, bo nie one były dla mnie blokadą. Blokadą był dla mnie lęk przed środowiskiem, który znałam wyłącznie z internetowego hejtu i życiowej hipokryzji. Niestety.


Uśmiechnięta Jola Szymańska

Czytaj także:
Jola Szymańska: Trudne pytania, które zadałam sobie na mszy trydenckiej

Niestety, bo szczerze nad tym ubolewam. W tekście piszę o tym, że chcę zrozumieć. Że przyznaję, że sama w głowie stworzyłam sobie tradsowe pudełko z tektury i wrzucam do niego wirtualnych ludzików, którzy sieją zamęt. Bo to proste. I pomaga.

Głupio było mi się do tego przyznać. Chciałabym być mądrzejsza i nie wkładać ludzi w szufladki, ale sama się na tym złapałam. Pozbierałam więc w sobie garść odwagi cywilnej i napisałam, jak jest.

Hejt i szuflady

Dzięki Bogu oprócz zderzenia ze ścianą złości i niezrozumienia, odezwało się do mnie kilka osób, które chciały porozmawiać. Co więcej, te rozmowy były tak mądre, ubogacające i uspokajające, że wróciła do mnie cicha myśl, którą podczas samej mszy przyćmiły obawy.

Myśl o tym, że tradycyjna duchowość jest piękna.

I nigdy nie zasłużyła sobie na utożsamianie jej z wyniosłością, nienawiścią czy szyderstwem.

Bo piękne jest proponowanie pomocy w zrozumieniu, zadawanie pytań o to, co niejasne, cierpliwość. I czas.

Dwa fronty jednego Królestwa

Porządny kawał nadziei płynie też z tekstu Aleksandra Barszczewskiego na Misyjne.pl (pod bardzo pochlebiającym mi tytułem). Autor artykułu i moi rozmówcy zgadzają się m.in. co do powagi problemu „tradycjonalistycznego” hejtu.

Nie wiem dlaczego nienawiść rozwinęła się po takiej a nie innej stronie internetu. Może to kwestia spolaryzowanych katolickich mediów, może zbyt prostych odpowiedzi na pytania, które wymagają refleksji. Może zwykła ludzka niedojrzałość.

Fakt faktem „w starciu z nimi [hejterami] nawet Jezus jest modernistycznym heretykiem i faryzeuszem” – jak otwarcie pisze Barszczewski, również tradycjonalista.

I chyba właśnie otwartość jest kolejnym słowem kluczem. Otwartość dobrze pojęta. Otwartość pragnąca wzrostu drugiego człowieka. Otwartość na naszą ludzką równość. Otwartość na dobre intencje.

Osobista skala

Rodząca się w różnych zakamarkach Kościoła niechęć nie narodziła się sama z siebie. Pomogliśmy jej w tym oceniając, odrzucając, wciskając się nawzajem w złowrogie szuflady.

A dziś nie potrafimy już nad nią zapanować.

Dobrze byłoby przestać się bić i wyrywać sobie włosy z głowy, a zacząć być bratem i siostrą. Na małą, osobistą skalę jest to możliwe.

A przecież to ta skala jest w chrześcijaństwie najważniejsza.




Czytaj także:
Louis de Funès – gorliwy katolik i tradycjonalista

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
sobór watykański IItradycjonaliści
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail