Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

7 rzeczy, których nie powinnaś robić w dniu Twojego ślubu

PARA NOWOŻEŃCÓW
Pixabay
Udostępnij

Jeśli przeglądając album z Waszymi zdjęciami ślubnymi nie chcesz się rozpłakać (i to bynajmniej nie ze wzruszenia), koniecznie weź sobie do serca 7 rad, o których piszemy w tym artykule.

No tak, myślisz sobie zapewne, znów się zaczyna, znowu jakaś lista… Ile już takich list czytałaś, czyż nie? 5 ubrań, których nie może zabraknąć w Twojej szafie… 7 najlepiej wyglądających fryzur na nadchodzący sezon… 6 zdrowych nawyków, dzięki którym poczujesz się jak nowo narodzona… 11 aktorek, które przesadziły z zabiegiem chirurgii estetycznej… Liczba tego rodzaju list dostępnych w wyszukiwarce Google jest prawie nieskończona.

 

Ślubna lista na wesoło

Z drugiej strony, zatrzęsienie tego typu artykułów w Internecie, zwłaszcza na kobiecych portalach, wynika przecież z faktu, że my, kobiety, raczej lubimy, gdy wszystko układa nam się w ładną, uporządkowaną listę, a już tym bardziej, gdy chodzi o listę ślubną!

Dlatego też, na początek zapraszamy Cię do zapoznania się z podaną na wesoło, ale jak najbardziej praktyczną, listą 7 rzeczy, których powinnaś zdecydowanie się wystrzegać w dniu Waszego ślubu, po to, abyście wspólnie ze wszystkimi (lub prawie wszystkimi) Waszymi gośćmi mogli w przyszłości mile wspominać to, jakże ważne w życiu każdej kobiety i każdego mężczyzny wydarzenie.

 

 

Jeśli czytając powyższe (podane obok zdjęć) zakazy uśmiałaś się co nie miara, to bardzo dobrze. Śmiech to świetny sposób na rozładowanie ogromnego napięcia nagromadzonego w ciągu miesięcy poprzedzających nadejście owej magicznej chwili, jaką jest ślub…

Ale żarty żartami, śmiech śmiechem, natomiast najważniejszą w tym wszystkim rzeczą jest oczywiście łącząca Was miłość i obopólne pragnienie złączenia się na zawsze w związku małżeńskim.

 

Ślubna lista na poważnie

Jest to tym bardziej istotne, że – jakby nie patrzeć – ślub kościelny jest przecież jednym z Sakramentów. Jeśli nie jesteście jeszcze pewni, co to tak naprawdę oznacza, zapytajcie Waszego duszpasterza lub porozmawiajcie z osobami, które mają już pewien staż w chrześcijańskim małżeństwie!

Przede wszystkim jednak niech stale przyświeca Wam myśl, że wszystko to, co nas otacza w naszym ludzkim świecie zostało wypełnione przez Boga najwyższą godnością i do takiej też godności zostało przez Niego wyniesione.

Oznacza to, że taka też będzie Wasza droga do tego, aby zostać świętymi. Tak, tak, nie inaczej, właśnie świętymi. Świętą, a więc prawdziwą kobietą, i świętym, a więc prawdziwym mężczyzną. Innymi słowy, szczęśliwymi ludźmi.

Ale oczywiście nie należy się łudzić, że wszystko w małżeństwie ułoży się samo i bez wysiłku. Wiadomo przecież, że przesłodzona, romantyczna, a nawet gorąca i namiętna miłość sama z siebie nie trwa zbyt długo, nie mówiąc już o tym, że tego typu stan emocjonalny trudno jest w ogóle nazwać miłością.

 

O czym pamiętać przed ślubem

Dlatego też, zanim zaczniecie przygotowania do ślubu, przygotujcie do dojrzałego i nierozerwalnego związku małżeńskiego przede wszystkim samych siebie! Postępujcie według poniższych wskazówek:

1. Starajcie się wspólnie rozmawiać z partnerem na temat tego, jaki jest cel Waszego życia, starajcie się poznać nawzajem i dajcie się dogłębnie poznać Waszemu narzeczonemu!

2. Zasięgajcie porad i wskazówek u osoby, którą uznajecie za swojego przewodnika duchowego, najlepiej duszpasterza lub innej osoby wyznającej i praktykującej chrześcijańskie wartości, do której macie pełne zaufanie!

3. Jest rzeczą prawdopodobną, że na tym etapie wystąpią między Wami częstsze spory i kłótnie, ale nie obawiajcie się ich, z czasem miną! Niech w centrum Waszej wzajemnej uwagi będzie wybrana przez Was osoba oraz rzeczywistość, która zapanuje po wyjściu Waszego ostatniego weselnego gościa: rzeczywistością tą będzie Wasze życie jako mąż i żona.

4. Nie wybierajcie na miejsce Waszej ceremonii ślubnej takiego czy innego kościoła tylko dlatego, że dobrze wpisuje się on w koncepcję przyjęcia weselnego jako takiego!  

5. Szukając kursu przedmałżeńskiego, w którym chcielibyście uczestniczyć, nie kierujcie się względami „marketingowymi”, czy logistycznymi. Kurs przedmałżeński to nie stricte urzędowa, a tym bardziej biurokratyczna formalność, która należy „zaliczyć” jak najwcześniej i jak najmniejszym wysiłkiem, ale rodzaj autentycznego katechumenatu, czy też przygotowania do wielkości Sakramentu, o który wspólnie zdecydowaliście się poprosić. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdybyście mogli uczęszczać na kurs przedmałżeński prowadzony przez księdza, który dobrze zna Was oboje, do udziału w którym zapraszane byłyby również inne młode pary mające już pewien staż w chrześcijańskim małżeństwie.

6. Dokonując wyboru tekstów i pieśni, które będą miały być czytane i śpiewane podczas Waszej Mszy Ślubnej bądźcie autentyczni, nie kierujcie się pragnieniem wytworzenia określonego nastroju czy klimatu, ale wyłącznie prawdą!

7. Pamiętajcie o tym, że nie we wszystkie dni kalendarza liturgicznego wolno zawierać związek małżeński. Na przykład w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę obowiązuje bezwzględny zakaz w tej materii, a z kolei zawierając ślub w okresie Wielkiego Postu należy przede wszystkim uszanować charakter pokutny tego liturgicznego czasu.

 

Wspólna modlitwa

Liturgia katolicka jest prawdziwie bezcennym, niewyczerpanym skarbcem pełnym cudowności…  I nawet jeśli zawiera dużą ilość, pozornie ciężkich do udźwignięcia, zakazów i ograniczeń, należy być świadomym, że owe zakazy i ograniczenia są jak bandy na torze Formuły 1, które pozwalają nam, niczym wytrawnemu i uważnemu kierowcy, pozostać w grze do samego końca!

I jeszcze ostatnia sugestia, w zasadzie utrzymana w klimacie punk: módlcie się razem!

Weźmy dla przykładu chociażby modlitwę różańcową. Otóż modlitwa różańcowa jest transgresywna! Jest taka sama od stuleci! Emanuje prostotą. Składa się z cudownych, powtarzanych fragmentów! Odmawiając ją, oczami naszej wyobraźni widzimy sceny radości, bólu i triumfu, które wydarzyły się wprawdzie 2000 lat temu, ale dotyczą nas właśnie teraz.

A co najważniejsze, modlitwa różańcowa zbliża nas do Kobiety, która najlepiej ze wszystkich kobiet potrafi iść przez życie przyobleczona w długą suknię i welon, czyli do Najświętszej Maryi Panny!

 

Zaufajcie Maryi!

Jeżeli nie jesteście jeszcze maratończykami Koronki Różańcowej lub w ogóle nie jesteście jeszcze zaangażowani w jakąkolwiek praktykę modlitewną, możecie spokojnie zacząć od „Ave Maria”, albo od przepięknej inwokacji „Veni Sancte Spiritus, veni per Mariam”. Następnie, oddychając przy tym pełną piersią, starajcie się wytrwale skoncentrować się na myśli, że małżeństwo jest stabilnym, nierozerwalnym i opartym na wierności związkiem dwojga kochających się ludzi. I że nie ma rzeczy, która bardziej niż tak pojmowane i przeżywane małżeństwo, a więc małżeństwo ostateczne, definitywne, zawarte na wieki wieków dawałaby owym dwojgu ludziom większą swobodę i gwarantowała nam poszanowanie naszej ludzkiej natury.

I tak właśnie się rzeczy mają! Nie inaczej! Albowiem, jeśli mamy zamiar pozostać złączeni węzłem małżeńskim tylko dopóty, dopóki w naszym związku „wszystko gra”, to znaczy, że zezwalamy i godzimy się na wykorzystywanie czy używanie wręcz naszych osób tylko do momentu, w którym owo wykorzystywanie czy też używanie będzie dostarczało dobrobytu, przyjemności, satysfakcji.

Tylko że tak postępuje się przecież z rzeczami, a nie z ludźmi! A któż z nas pragnie naprawdę być traktowany jak rzecz? Jak towar, którego można używać, który można konsumować, jedynie tak długo, jak długo jego „użytkownik” czy „konsument” go potrzebuje? Wszak jedynym sposobem „tratowania” ludzi, który jest adekwatny wobec ich natury jest miłość. Prawdziwa miłość. Która pokonuje wzburzone morza i kwieciste łąki.

To powiedziawszy, pozostaje nam już tylko, Drogie Czytelniczki, złożyć Wam nasze najszczersze gratulacje i życzenia szczęścia na nowej drodze życia i modlić się za Was.

 

Artykuł ukazał się we włoskiej edycji portalu Aleteia

 

Tags:
ślub
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail