Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Józef Kalasanty – święty uwięziony przez Kościół

JÓZEF KALASANTY
Wikipedia
Udostępnij

Poznajcie świętego, który założył pierwszą bezpłatną i dla wszystkich dostępną szkołę. A w niej wprowadził takie nowinki, jak: podział na klasy, dziennik lekcyjny, szatnie, stołówki… Brzmi znajomo?

Na początku podkreślmy mało znany fakt, że nasz święty był Hiszpanem i nazywał się José de Calasanz. Urodził się około 1557 r. w aragońskim mieście Peralta de la Sal. Tam też skończył pierwszą szkołę. Następnie uczył się w szkole średniej w Estadilla. Studiował na aż trzech uniwersytetach: prawo, filozofię i teologię.

Jak widać, nasz bohater doceniał edukację. Ten rys charakteru miał zapewne wpływ na jego dalsze życie. Jednak nie wyprzedzajmy faktów. Na razie zauważmy, że w wieku 27 lat José został księdzem, a potem piastował wiele urzędów kościelnych. Zrobił też doktorat z prawa.

W 1592 r. – jak stwierdza dokument z archiwum generalnego pijarów – „Kalasancjusz przybył do Rzymu, aby rościć sobie pretensje do beneficjum, ale po pewnym czasie zdecydował się prowadzić inny tryb życia i z miłości do bliźniego opuścił wszystkie poprzednie zamiary, z którymi przybył do Rzymu”.

Beneficjum to urząd kościelny, z którym wiążą się określone dochody. W Rzymie Józef chciał więc załatwić sobie intratną posadę, z czego jednak zrezygnował. Dlaczego?

Cóż, przejął się biedą Rzymu. Aby jej zaradzić, zapisał się do bractw pomagających ubogim. Szczególnie niepokoił go los dzieci i młodzieży, których nędza oraz brak wykształcenia pchały ku przestępczości. Aby temu zapobiec, Kalasanty postanowił założyć pierwszą w świecie bezpłatną i dla wszystkich dostępną szkołę powszechną. Powstała ona zaś w ten sposób, że zrezygnowano z opłat za naukę w placówce już działającej na terenie kościoła św. Doroty.

Co prawda, w Rzymie już od 1551 r. była darmowa szkoła jezuitów, ale przyjmowano do niej tylko chłopców znających łacinę. Tymczasem u Kalasantego każdego uczono: pisania, czytania, rachunków oraz początków łaciny. Dzięki temu liczba jego uczniów dynamicznie rosła.

Wraz z rozwojem swojej szkoły jej twórca wprowadzał kolejne nowości edukacyjne:

  1. Darmowość i otwarcie na wszystkich, niezależnie od wiary, koloru skóry i majątku.
  2. Zasadnicza rezygnacja z kar fizycznych.
  3. Podział uczniów na grupy i (od 1610 r.) na poszczególne poziomy, czyli klasy. O przejściu do kolejnej klasy decydował egzamin. Na każdym poziomie był inny program.
  4. Dzienniki, w których nauczyciele zaznaczali frekwencję i oceny.
  5. Zobowiązanie nauczycieli do czekania na uczniów, odprowadzania ich po zajęciach, a także przygotowywania się do lekcji.
  6. Uczenie nie tylko po łacinie, lecz także w miejscowym języku lokalnym lub dialekcie.
  7. Kładzenie nacisku na matematykę.
  8. Dbałość o zdrowie i higienę uczniów, z czego wynikało wyposażanie szkół w szatnie i stołówki.
  9. Wychowanie w duchu prewencji, czyli zapobiegania złym postawom.

Wszystko to dotyczyło w pierwszym rzędzie szkół podstawowych. Po założeniu bowiem pierwszej z nich (u św. Doroty), wkrótce pojawiły się następne. Dla zapewnienia im nauczycieli Kalasanty założył zakon, zwany pijarami (1621). Fakt ów stał się impulsem do powstawania nowych szkół, np. dla głuchoniemych oraz szkół zawodowych.

W 1630 r. natomiast ufundowano w Rzymie pierwszą pijarską szkołę średnią. Oprócz tradycyjnych przedmiotów, np. łaciny, wykładano w niej filozofię, matematykę i fizykę.

Wspaniały rozwój opisywanych dzieł skończył się… katastrofą. W ostatnich latach życia naszego bohatera nastąpił bowiem bunt przeciw jego władzy. Buntownicy odwołali się też do Inkwizycji. Ta przeprowadziła inspekcję, a Kalasanty i jego współpracownicy zostali na kilka dni zamknięci w areszcie.

Po wypuszczeniu byli już pozbawieni urzędów. Papież natomiast 16 marca 1646 r. zlikwidował zakon pijarów, zastępując go zwykłym stowarzyszeniem bez ślubów zakonnych. Ojciec Święty ograniczył też możliwości rozwoju tego stowarzyszenia.

Nasz święty i wierni mu zakonnicy, choć posłuszni decyzjom papieskim, nie ustawali w dążeniu do ich cofnięcia. Kalasanty uważał zresztą, że jego zakon się odrodzi. Co też się stało w 1669 r.

Na koniec powiedzmy, że umierając 25 sierpnia 1648 r., nasz bohater powtarzał słowa Hioba: „Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail