Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Madonna z poziomką. I dwa kobiece archetypy, których nie unikniemy

MADONNA Z POZIOMKĄ
MATEUSZ SZCZYPIŃSKI - PRACOWNIA FOTOGRAFICZNA MNK
Udostępnij

Co łączy Maryję, samobójstwo Lukrecji rzymskiej i nagą kobietę, siedzącą na łące?

Na początku studiów kolega zaprosił mnie na randkę. Do galerii. Przyjechał po mnie i zatrzymaliśmy się na kawę w centrum handlowym. Podekscytowana czekałam na rozwój wydarzeń.

I cieszyłam się, że wreszcie poznałam kogoś o artystycznych horyzontach.

Kawa się przedłużała, a muzea zamykają się przecież dosyć wcześnie. Już chciałam zapytać czy zdążymy, kiedy coś mnie tknęło i zanalizowałam sytuację jeszcze raz. Galeria. Idziemy do galerii. Spotkamy się w galerii.

W końcu dotarło do mnie. Kolega zaprosił mnie na kawę w galerii. W galerii… handlowej.

 

Odświeżający spacer

Od tego czasu kojarzę galerię nie tylko z malarstwem i rzeźbą, ale też z zakupowymi przepychankami i jedną z najsłabszych randek w życiu. Ale staram się z tym walczyć.

Między innymi z tego powodu pojawiłam się w krakowskim Europeum.

Przyciągnęła mnie „Madonna z poziomką”, nie chciały mnie stamtąd puścić dwie inne kobiety. Ostatecznie, opowiem wam o całej trójce.

 

Lukrecja

Pierwsza z nich została zgwałcona przez królewskiego syna. Podobno z tego powodu rzymska monarchia zamieniła się w republikę. Mąż Lukrecji razem z Brutusem zorganizowali powstanie, które dało początek nowemu ustrojowi. Tak mówi legenda.

Ona sama nie poradziła sobie z tragedią i popełniła samobójstwo.

 

Dziś wisi na prawo od poziomki, trzymanej w dłoni Maryi. A trzeba wiedzieć, że według opery Benjamina Brittena („Gwałt na Lukrecji”), Lukrecja też była wzorem czystości, wierności i dobroci. Do momentu, kiedy je zdeptano.

Myślałam więc o zdeptanej mnie. O wszystkich zdeptanych we mnie miejscach. I wszystkich moich śmierciach. Myślałam, patrząc w namalowane na drewnie oczy Maryi.

Maryi, która trzyma w ręku poziomkę.

 

Na łące

Zdarza wam się słuchać kogoś i zastanawiacie się wyłącznie nad tym, co same chcecie powiedzieć? Przeglądacie się we wszystkich napotkanych witrynach? A może lubicie zamykać się w swoim prywatnym świecie marzeń i oczekiwań?

Ja bardzo.

Być może dlatego zainteresowała mnie też olejna wersja piosenki „Toxic girl” Kings of Convenienve. „Naga kobieta na łące” to obraz Cuno Amieta, który przedstawia nagą kobietę. Na łące. Ale niech nie zmylą Was impresjonistyczne plamki.

To nie marzenia ani fascynacje zainspirowały malarza, a najprawdopodobniej… rozczarowanie.

 

Bo kobieta siedzi, otoczona rozbudzoną do życia, soczystą zielenią. Sama jest piękna. Ba, patrzy na nią niewątpliwie atrakcyjny trzydziestolatek. Ale interesuje ją wyłącznie własne odbicie w jeziorze.

Powieszono ją tyłem do czerwonego owocu. W końcu, interesuje ją wyłącznie tafla wody. Mnie interesuje tafla wody. I też stoję tyłem. Wolę mieć spokój. Oderwać się, zresetować, odciąć. Mieć święty spokój.

 

Poziomkowa kobiecość

Moje rozmowy z Maryją wyglądają różnie. Przeważnie ich nie ma. Bo boję się kobiet idealnych. Patrzę na ich wizerunki, zdjęcia i widzę surowość. Surowość wypisaną gdzieś głęboko we mnie i nakładającą się na kolejne kobiece twarze.

Ale w galerii sztuki, w krakowskim Europeum nie zobaczyłam wizerunku. Zobaczyłam poziomkę. Zobaczyłam też, że poziomka to ważny owoc. Ta sama poziomka, którą miesiąc temu zerwałam z krzaka, symbolizuje czystość, rajski ogród i Trójcę Świętą.

Moja wiara jest poziomkowa, Maryja i Pan Jezus tulą się na drewnianej ścianie, a przed nimi stoją kosze z polnymi kwiatami. I ja stoję zaraz obok.

 

Trzy w jednym

Czasem jestem Lukrecją, która sobie nie poradziła. Bardzo chciała, ale w końcu coś ją przerosło. Czasem leżę na polanie i myślę wyłącznie o sobie. O swoich marzeniach.

Ale czasem… czasem naprawdę chcę poznać Maryję, która dzieli się poziomkami i trzyma w rękach Boga-człowieka. Chcę uwierzyć w Nią właśnie taką. Niesurową. Z rumieńcami.

Kto by pomyślał, że pomoże mi w tym muzeum. A w nim – galeria sztuki.

Czytaj także: Magda Frączek: Maryja. Mama czy daleka krewna?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail