Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

4 świętych, którzy sprzeciwili się dyktatorom. Czego możemy się od nich uczyć?

Udostępnij

Zastanawiam się, jak zareagowałbym, gdyby wezwano mnie do porzucenia wszystkiego, w co wierzę. Czy znalazłbym w sobie odwagę? Trudno powiedzieć, ale znajduję siłę (i wy też możecie) w postawie tych świętych.

Wciąż pamiętam, jakim szokiem było dla mnie, kiedy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcie 21 chrześcijan w pomarańczowych kombinezonach, zmuszonych do klęczenia na plaży. Zostało zrobione tuż przed tym, jak bojownicy tzw. Państwa Islamskiego ścięli im głowy. Od brutalności i przemocy tego czynu zrobiło mi się niedobrze (nie oglądałem samego aktu morderstwa – wystarczyło zobaczyć ten moment wiodący do niego).

W połowie lipca we Francji znów mieliśmy powtórkę takiego czynu przemocy na ludziach wiary – w rocznicę zdobycia Bastylii. W symbolicznym dniu, który dał początek prześladowaniom religijnym. A ich konsekwencją było wypędzenie lub zamordowanie 30 000 katolickich księży. To nie był jedyny taki przypadek w historii, a prześladowania chrześcijan trwają do dziś na całym świecie.

Dokonują ich nie tylko rewolucjoniści, buntownicy czy groźni ekstremiści – czasem jest to z pozoru praworządny rząd, który tak traktuje własnych obywateli. Na przykład w swojej dyktaturze w Korei Północnej Kim Jong-un pozostaje bezlitośnie okrutny dla chrześcijaństwa i podstawowych praw człowieka.

Jestem drastycznie niekompetentny w sprawach geopolitycznych, ale poruszam je jako przypomnienie, że nigdy nie będziemy mieć doskonałego systemu zarządzania i zawsze będą istnieć grupy lub kultury, które będą odrzucać chrześcijaństwo i je prześladować. To nie jest zbyt oderwane od rzeczywistości, by nie móc sobie tego wyobrazić, że każdy, kto czyta ten artykuł może w którymś momencie życia znaleźć się pod władzą reżimu lub wrogiego dyktatora. Myślimy, że nas to nie dotyczy – dopóki faktycznie nie zacznie.

Zastanawiam się, jak zareagowałbym, gdyby wezwano mnie do porzucenia wszystkiego, w co wierzę. Czy znalazłbym w sobie odwagę? Trudno powiedzieć, ale znajduję siłę (i wy też możecie) w postawie świętych, którzy żyli blisko nas, a potrafili przeciwstawić się dyktatorom i prześladowcom. Nigdy się nie wycofali, a każdy z nich na swój sposób odniósł triumf.

 

Św. Karol Lwanga

Charles (Karol) Lwanga został zabity razem z innymi 22 młodymi mężczyznami w 1887 roku przez Mwangę, który rządził w Ugandzie plemieniem zwanym Babadan. Mwanga domagał się pełnej lojalności od swych poddanych, a szczególnie od swojej wewnętrznej kliki. Karol był szefem królewskich służb, grupy młodych ludzi znanych ze swoich umiejętności atletycznych i atrakcyjnego wyglądu.

Wśród ich obowiązków były i takie: służby królewskie miały kłaniać się Mwandze, walczyć dla niego bez zadawania żadnych pytań, a nawet być dla niego dostępnymi seksulanie. Z Karolem na czele zbuntowali się w końcu i odmówili spełniania tych żądań. W konsekwencji zostali skazani na śmierć.

To straszne, kiedy rząd domaga się współpracy w zakresie czynów uznawanych za niemoralne. Karol pokazuje nam jednak, że lepiej jest pozostać wiernym temu, w co się wierzy, niezależnie od ceny. Umarł, próbując chronić przyjaciół od nadużyć, a nawet przebaczył tym, którzy go prześladowali.

 

Bł. Michał Pro SJ

Fakt, że w latach 20.  XX wieku Meksyk wpadł w ręce marksistowskiego dyktatora Plutarco Callesa, może być zaskakujący. Calles prześladował każdego, kto stawał mu na drodze, a w jego mniemaniu jedną z organizacji, które robiły to najbardziej, był kościół katolicki, który Calles zdecydował się zwalczać przez wypędzanie bądź mordowanie księży.

Jednym z tych księży był Miguel (Michał) Pro, który zamiast uciekać z Meksyku, by ocalić swoje życie, ukrywał się i w tajemnicy modlił się i posługiwał swoim parafianom.

W końcu Pro został złapany i skazany na śmierć przez pluton egzekucyjny, ale jego dziedzictwo trwa nadal, a jego przekonanie, że ludzie mają prawo do wolności religijnej przetrwało znacznie dłużej niż represyjna ideologia Callesa. Wolność wyznania jest cennym naturalnym prawem, o które trzeba walczyć z każdym, kto grozi odebraniem go.

 

Małgorzata Clitherow

Małgorzata, znana również jako „Perła Yorku” żyła i umarła w Anglii w XVI wieku. Wtedy to królowa Elżbieta I, jedna z córek Henryka VIII, objęła tron i zaczęła zachowywać się jak dyktatorka, znosząc między innymi prawo do wolności religijnej w Anglii. Wiele grup było prześladowanych w tamtym czasie, a szczególnie jezuiccy księża, których bezlitośnie szczuto i mordowano.

Inni, którzy odmówili przyłączenia się do oficjalnego Kościoła państwowego, byli karani ogromnymi karami pieniężnymi i wyłączani ze służby państwowej. Małgorzata współczuła prześladowanym księżom i często ukrywała ich we własnym domu, by byli bezpieczni.

W końcu została złapana, a kiedy odmówiła zaparcia się wiary, oskarżono ją o przestępstwa przeciwko państwu i zabito przez zmiażdżenie kamieniami. Ryzykując własne bezpieczeństwo, Małgorzata odrzuciła niesprawiedliwe wymagania królowej, by zdradzić swoich bliskich.

Dzisiaj również możemy znaleźć się w podobnych sytuacjach, a Małgorzata pokazuje nam tę lepszą ścieżkę: lepiej jest kochać i chronić innych, nawet jeśli presja, by pójść na kompromis, jest ogromna.

 

Św. Maksymilian Kolbe

Ojciec Maksymilian Kolbe był w Polsce dobrze znany, między innymi jako autor tekstów, a jego religijne pismo zyskało mnóstwo czytelników. Po najeździe Niemców na Polskę zaczął pisać antynazistowskie artykuły. W klasztorze w Niepokalanowie ukrywał przed prześladowcami ok. 1 500 Żydów.

W końcu działalność ta doprowadziła do aresztowania go i osadzenia w obozie zagłady w Auschwitz. Jego pobyt tam zakończył się śmiercią głodową, kiedy zgłosił się na ochotnika, by zamienić się miejscami z innym więźniem: przyjął niezasłużoną karę, by ocalić tego człowieka. Kolbe jest teraz czczony w Polsce i na całym świecie za bezinteresowną odwagę i ofiarę w sytuacji, która wydaje się niemożliwa.

Prawdą jest, że nawet w najbardziej skrajnych okolicznościach, jak w obozie koncentracyjnym, jest możliwe postępowanie z wielką miłością i godnością. Hitler mógł tymczasowo przejąć władzę nad Polską, ale nie mógł zawładnąć sercem i duszą Maksymiliana Kolbe. Żaden dyktator ani rząd nigdy nie mogą kontrolować człowieka, dopóki ten zachowa wewnętrzną godność i pozostanie wierny swoim wartościom i wierze.

Tekst został opublikowany w angielskiej edycji portal Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail