Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Wielki powrót zapomnianych hobby

Pola Madej-Lubera
Udostępnij

Granie w gry komputerowe, seriale, sport? Kto by tracił czas na te nudne współczesne rozrywki! Prawdziwa sztuka to zająć się jednym z rzemieślniczych hobby, które do niedawna zapomniane, dziś są celebrowane przez młode pokolenia wielbicieli DIY.

Szydełkowanie, lepienie z gliny, produkcja własnego octu, czy nawet… mebli. Słowem DIY, czyli zrób to sama. Coraz więcej Polaków interesuje się aktywnościami „vintage”, które jeszcze do niedawna uznalibyśmy za zajęcia dla emerytów.

Teraz nawet bardzo młode osoby próbują swoich sił w rzemiosłach, robótkach ręcznych, poszerzają wiedzę ogrodniczą i kulinarną.

Trudno powiedzieć, czy renesans staromodnych sposobów na spędzanie wolnego czasu jest spowodowany zmęczeniem codziennym poziomem konsumpcji, czy raczej poszukiwaniem wartości i radości w prostej pracy.

Czy naprawdę mamy czas na dzierganie i majsterkowanie? Pytając przypomniałam sobie przypadek mojej młodej znajomej, która po wieloetapowej rekrutacji otrzymała pracę marzeń. Miała pracować zdalnie, czyli przed domowym monitorem przeglądać codziennie tysiące zdjęć dla dużej agencji fotograficznej.

Po kilku tygodniach jej marzeniem było wyrwać się z mieszkania by popracować „naprawdę”, choćby miało to być pielenie ogródka. Osób, które pracują umysłowo, w oderwaniu od rzeczywistej codzienności – w biurach, w świecie wirtualnym, przed ekranami komputerów – jest z roku na rok coraz więcej. Nic więc dziwnego, że wzrasta potrzeba, by zająć się czymś namacalnym, czymś co daje nam prawdziwe umiejętności i sprawności, co pozwala poczuć, że żyjemy.

Pola Madej-Lubera, autorka z dziećmi
Pola Madej-Lubera

 

Globalna ekspansja Nowych Wiktorian

Powrót do tradycyjnych hobby rozpoczął się już dawno. Pamiętam, jak osiem lat temu pisałam artykuł o „New Victorians”, pokoleniu młodych Brytyjczyków, którzy wzorem swoich prababć wybrali poukładane, tradycyjne życie.

Nowi Wiktorianie wydawali się wtedy paradoksalnie ekscentryczni – uprawiali w przydomowych ogródkach marchewkę, podczas gdy wszyscy inni woleli pójść po bezglutenowe ciastka i matcha latte do Starbucksa. Nowi Wiktorianie cenili rodzinne spędzanie czasu bardziej, niż imprezowanie w modnych klubach. Mieli też nieco bardziej pruderyjny gust (wybierali koronkowe sukienki pod szyję i marynarki z szamerunkami w stylu napoleońskim w czasach gdy ulice Londynu zdominowane były przez wyzywające mini). To oni jako pierwsze współczesne pokolenie pokazali zamiłowanie do robótek ręcznych (zupełnie jak ich przodkowie z czasów Królowej Wiktorii).

Od mojego artykułu minęło parę lat, o pokoleniu „New Victorians” napisano kilka książek, przypisując moim bohaterom zupełnie nowe cechy. Mam jednak wrażenie, że nowowiktoriańska fala, u której podstaw leżał powrót do tradycyjnych zajęć, opanowała już cały świat, a w każdym razie cały internet.

W moim porannym „feed” na Instagramie pokazują się: ręcznie robiona ceramika z Australii, makramy z Los Angeles, ogródki społeczne z Buenos Aires i drewniane naczynia wykonywane w Bieszczadach. Właściwie co drugi post opowiada o czyimś hobby, albo oryginalnej rzemieślniczej pasji.

Polska jest  chyba największym skupiskiem adeptów tego rodzaju aktywności. Polski internet kipi od stron i profili osób, które trudnią się rękodziełem, wykonywaniem przetworów, dzierganiem na drutach. Większość zaczynała od amatorskiej zabawy, dziś są uznanymi rzemieślnikami, którzy utrzymują się ze swojej pasji.

Mam wrażenie, że to u nas jest najwięcej sklepów z ręcznie szytą odzieżą z lnu, drewnianymi zabawkami wykonywanymi ręcznie czy domowymi przetworami.

Szarlotka i kwiatki
Pola Madej-Lubera

 

Rzemieślnicy inspirują

Na czym polega powrót oldschoolowych hobby? Popularne jest wszystko, co możemy wykonać własnymi rękoma. I nie chodzi o banalne ozdóbki z papieru, czy przaśne kolczyki z filcu. Teraz liczy się jakość, szlachetne materiały, rzemieślnicza precyzja i dbałość o szczegóły.

Przykładem są polskie marki, które zajmują się produkcją przedmiotów z drewna takie jak „Czary z drewna”. Ciesiołka to prawdziwy hit, zwłaszcza wśród facetów. Powstają otwarte pracownie (jak np. „Rękoczyn” na warszawskiej Starej Ochocie), gdzie od fachowców można nauczyć się podstaw obróbki drewna, skorzystać z maszyn, pobawić się w majsterkowicza. Kto nie ma aż takich zdolności manualnych, ten zajmuje się… rąbaniem. Bycie drwalem jest naprawdę świetnym sposobem na zaimponowanie kolegom, jak również żonie (od razu uprzedzamy, że sama broda nie wystarczy). Dowodem na popularność zabawy z siekierą i piłą jest ogromny sukces książki „Porąb i spal”.

 

Robótki ręczne

Eliza Mórawska, znana kulinarna blogerka i autorka książek kucharskich, zaskoczyła nie tak dawno swoich fanów informacją, że jeden z wakacyjnych weekendów poświęca na samodzielne wykonanie na drutach swetra. Kto pomyślał, że chodzi o jeden z tych burych i przygnębiających kawałków odzieży w jakich widywaliśmy w czasach PRL nasze mamy i ciotki, ten się pomylił.

Teraz robienie na drutach polega na czymś zupełnie innym. Niektórzy umieją za pomocą dwóch drewnianych patyczków stworzyć prawdziwe rarytasy pret-a-porter! Zaczynamy od zamówienia alpakowej lub merynosowej wełny, na przykład online. W pakiecie dostajemy zestaw do robótek i instrukcję. Sweter, który powstaje według takiego współczesnego schematu, przypomina luksusowe dzianiny modelek ze szwajcarskich katalogów turystycznych i nie ma nic wspólnego ze swetrami robionymi na drutach w latach 80.

View this post on Instagram

Aaaaa! To był najczęściej oglądany przeze mnie sweter na Pintereście! A teraz sama go sobie udziergam 😉 Mam nadzieję, że uda mi się uwinąć w weekend. @weareknitters działają już w Polsce i oprócz różnego rodzaju włóczek (kolorów jest tyle, że na końcu człowiek głupieje i wybiera naturalny 🤔), mają też zestawy (wzór, włóczki, druty) z różnym stopniem zaawansowania. Ja wybrałam łatwy, bo czasu ostatnio nie mam zbyt wiele na takie hobby. Polecam wszystkim swetroholikom i tym, którzy pisali do mnie, czy moja mama może zrobić sweter na zamówienie ❤️ __________ #knit #knitting #sweather #sweatherweather #weareknitters #cableknit #cardigan #simonecardigan #purewool #chunkyknit #chunkyyarn

A post shared by Eliza Morawska-Kmita (@whiteplatecom) on

Najważniejsze jest jednak, że tak wykonany sweter jest po prostu NASZ, i nikt inny na ulicy się w takim samym nie pojawi. Motywacja do wyróżniania się napędza także popularność innych robótek ręcznych oraz hafciarstwa. Haftujemy już nie tylko w domu, bo haft i ręczne dekorowanie odzieży przedostało się do mainstreamu. Każda szanująca się marka produkująca jeansy (od Levi’s po polski Cropp) oferuje przy różnych okazjach możliwość „personalizowania” odzieży. Oznacza to, że wystarczy odwiedzić punkt (najczęściej w formie tzw. pop-up store), w którym można coś maszynowo wyhaftować, nadrukować, dodać ćwieki, naszywki i inne dekoracje do naszej ulubionej pary denimów czy dżinsowej kurtki.

 

Domowe najlepsze

Dwa lata temu dołączyłam do facebookowej grupy „Przetwory”. Razem z kilkoma znajomymi mamami wymieniałyśmy się tam sposobami na wykonanie niesłodzonych dżemów dla naszych dzieci (miałyśmy naprawdę dość tych słodkich mazideł z marketów).

Dziś grupa liczy już kilkaset osób, a teraz, w pełni sezonu owocowego członków przybywa z każdym dniem. Członkowie wyszukują babcine przepisy, chwalą się swoimi słoikami, radzą jak pasteryzować i gdzie kupować (albo jak robić) estetyczne etykietki. Przetwory to już nie tylko dżemy, ale też zimowe sałatki, kiszone ogórki, przeciery, kompoty i inne wspaniałości jakie kojarzymy z domową spiżarnią.

Słoiki z dżemem rabarbarowo-truskawkowym to na razie jedyne przetwory, które udało mi się wykonać w tym roku. Niestety wszystkie zostały zjedzone lub podarowane znajomym i rodzinie. O tym, jak bardzo „robienie słoików” stało się popularne, najlepiej świadczy dla mnie rosnąca liczba sklepów z designerskim (czytaj: profesjonalnym, zagranicznym  i nieco bardziej stylowym) zaopatrzeniem dla gospodyń domowych. Również liczba postów na Instagramie z hasztagiem #przetwory lub #domowenajlepsze mnie wciąż zaskakuje.

Domowe przetwory
Pola Madej-Lubera

 

10 hobby, które wracają do łask

1. Haft

Warto nauczyć się artystycznego haftowania. Początek roku szkolnego to doskonały pretekst: trzeba jakoś oznaczyć woreczki z przyborami dla przedszkolaków i worki z kapciami dla starszaków.

 

2. Przetwory

Aktualnie trwa sezon na pomidory. Gdzie znaleźć najlepsze i najtańsze owoce na przecier, dowiesz się z Facebooka. Przepisów szukaj u znanych kulinarnych blogerek.

 

3. Makrama

Plecionki ze sznurka w stylu lat 70. to absolutny hit internetu. Jeśli jeszcze nie masz swojej makarmy, rzuć okiem na jedną z wielu stron poświęconych zagadnieniu, np. na „Modern Macrame”.

 

4. Ciesiołka i snycerka

Nie jest to zajęcie dla każdego, ale warto się pomęczyć z dłutkiem i papierem ściernym i przynajmniej spróbować. Może powstanie urocza zabawka dla dziecka, albo drewniana łyżka w prezencie dla mamy?

 

5. Robienie na drutach

Najlepszy sposób, by się zrelaksować, poczuć satysfakcję i poczuć się oryginalnie w swoim własnoręcznie udzierganym swetrze.

View this post on Instagram

We kinda like fish 🐳 #cantdenyit @morganem2

A post shared by WAK 🐑✌🏻 (@weareknitters) on

 

6. Malowanie akwarelą

Kolejne hobby z kategorii relaksujących. Do jego popularności na pewno przyczyniła się twórczość polskich ilustratorek takich jak Anna Halarewicz, Margo Hupert z Margo Hupert Art, Jagna Wróblewska czy Magdalena Pankiewicz.

View this post on Instagram

#paint #landscape

A post shared by 𝐌 𝐀 𝐑 𝐆 𝐎 𝐇 𝐔 𝐏 𝐄 𝐑 𝐓 (@margo.hupert.art) on

 

7. Garncarstwo i ceramika

Obróbka gliny ma działanie terapeutyczne. Nic dziwnego, że wiele osób próbuje pobawić się z nią raz i wpada po uszy. W dzisiejszym pędzącym świecie pracochłonny proces wykonywania ceramiki relaksuje i uczy pokory.

 

8. Działking

Mieszczuchy zadowalają się ogródkami społecznymi (których powstaje coraz więcej w całej Polsce), właściciele działek zaś korzystają w pełni z uroków tego „dziadkowego” hobby u siebie. Renesans spędzania czasu na działce to już nie wyłącznie kaprys znudzonych i zapracowanych mieszkańców metropolii, ale pasja nowego pokolenia, które kocha pielić, sadzić, opalać się na leżaku i grillować w cieniu jabłonki.

 

9. Fotografia analogowa

W czasach, gdy każdy może zostać „artystą” dzięki aparatowi wbudowanemu w smartfon, wiele osób skłania się ku tradycyjnej fotografii analogowej. To kosztowne hobby wymagające cierpliwości, bo w Polsce już coraz mniej zakładów oferuje serwis analogowych aparatów czy wywoływanie filmów. Warto jednak spróbować, bo zdjęcia jakie zrobimy na taśmie 35 mm, będą dużo cenniejsze, niż te, które „strzelamy” komórką.

View this post on Instagram

Debate time, y'all. ⚔️ Best 35mm SLR. Go!

A post shared by Brooklyn Film Camera (@brooklynfilmcamera) on

 

10. Rośliny doniczkowe

Słyszeliście o „Crazy Plant Lady”? To współczesny archetyp kobiety sfiksowanej na punkcie roślin doniczkowych. Wraca moda na gatunki, które pamiętamy z parapetów babć. Anginka, scindapsus, paprotki, aloes, pieniążek czy fikus, to tylko niektóre kwiatki, które stały się obiektem pożądania współczesnych wielbicieli domowej zieleni. Coraz więcej osób interesuje się też kokedamą, japońską techniką tworzenia glinianych kul i tworzenia „wiszących roślin”. Warsztaty kokedamy biją rekordy popularności w całej Polsce.

https://www.instagram.com/p/BYQuRQGlWhy/?tagged=pieniążek

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail