Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

1 września 1939. „Piątek, imieniny Idziego. Skłonność do burz…”

Domena Publiczna/Biblioteka Narodowa
Udostępnij

O czym donosiły gazety 1 września 1939 r., w dniu wybuchu II wojny światowej?

W prasie schyłku sierpnia 1939 r. można było zaobserwować wrzenie i powszechną świadomość nadchodzącej II wojny światowej. „Express Poranny” z 1 września nie zdążył jeszcze odnotować ataków z okrętu „Schleswig-Holstein” (gazeta wydrukowała się, zanim padły pierwsze strzały), opublikował za to na jedynce żądania strony niemieckiej, tytułując je w ten sposób: „Nikczemność, która przerazi świat. Dokument bandytyzmu politycznego Niemiec w 16 haniebnych punktach „propozycji” dla Polski”.

Co ciekawe, dziennikarze przepraszali za ten artykuł:

Niechże więc Czytelnik wybaczy nam, że na łamach naszych wyczytał owych 16 punktów hańby niemieckiej. Było to jednak konieczne, aby cały świat zyskał dowód niespotykanej w dziejach buty germańskiej i usłyszał jeszcze raz nasze twarde, pełne poczucia siły: „Nie!”.

 

Zbrojny napad Niemiec na Polskę

W gazetach, które ukazały się po południu, pojawiły się już informacje o konkretnych ruchach wojsk, które rozpoczęły trwającą 6 lat wojnę. Na pierwszej stronie „Kurjera Codziennego” widniał wielki tytuł: „Zbrojny napad Niemiec na Polskę. Naloty bombowe na Puck, Gdynię, Kartuzy, Kraków, Katowice, Grodno i Ciechanów. Regularna armia niemiecka rozpoczęła ofensywę”.

 

 

Pojawiło się tam także orędzie prezydenta Ignacego Mościckiego wzywające do walki:

Obywatele Rzeczypospolitej! Nocy dzisiejszej odwieczny wróg nasz rozpoczął działania zaczepne wobec państwa Polskiego, co stwierdzam wobec Boga i historii. W tej chwili dziejowej zwracam się do wszystkich Obywateli Państwa w głębokim przeświadczeniu, że cały naród w obronie swojej wolności, niepodległości i honoru skupi się dokoła Wodza Naczelnego i Sił Zbrojnych, oraz da godną odpowiedź napastnikowi, jak to się już nieraz działo w historii stosunków polsko – niemieckich. Cały naród polski, pobłogosławiony przez Boga, w walce o swoją świętą i słuszną sprawę, zjednoczony z Armią, pójdzie ramię przy ramieniu do boju i pełnego zwycięstw. Orędzie to powtórzyła większość gazet ukazujących się w pierwszych dniach września.

 

Propaganda

Podobnie jak podczas wszystkich innych konfliktów w dziejach świata, tak i we wrześniu 1939 roku pierwszą ofiarą wojny była prawda. Gazety zaczęły rozpisywać się o licznych sukcesach polskiej armii, m.in. o strąceniu maszyn wroga, lotniczym rajdzie na Berlin oraz wkroczeniu wojsk alianckich na tereny III Rzeszy. Miało to swój wymiar propagandowy i głównym celem było podtrzymanie wiary w zwycięstwo, ale z rzeczywistością miało niewiele wspólnego.

 

 

Jak samodzielnie wykonać maskę gazową?

Oprócz odezw, apeli i wezwań, na łamach prasy pojawiły się także praktyczne informacje o tym, jak zachować się np. podczas nalotu czy ataku chemicznego. Wspomniany już „Kurjer Codzienny” informował, że „Zapach pelargonii, czosnku i musztardy sygnalizuje obecność gazów bojowych w terenie”, autorzy instruowali też, co zrobić w przypadku ataku chemicznego. Było to pokłosie pierwszej wojny, w której jedną z najstraszliwszych broni był gaz bojowy. Nikt nie spodziewał się, że rozpoczynająca się wojna światowa przeniesie ludzkość w erę atomu.

W czasopismach „Chwila” oraz „Tempo Dnia” ukazały się fachowe porady, w jaki sposób przygotować mieszkanie na wypadek wojny, np. jak uszczelnić okna, co powinno znaleźć się w apteczce i jak samodzielnie wykonać maskę gazową. W wydawanym w Krakowie i Warszawie „Czasie” pojawiła się reklama firmy oferującej… fachowe uszczelnianie domów i mieszkań przed bronią gazową.

 

Męskie oblicze Warszawy

Ciekawy obraz warszawskiej ulicy kreśli wzmianka na pierwszej stronie „Expressu Porannego”, w artykule „Męskie oblicze Warszawy w decydujących dla Europy dniach”:

Zimna krew, opanowanie i całkowity spokój okazują warszawianie w obliczu bieżących wydarzeń. Życie Warszawy płynie normalnym trybem: nawet pogotowie OPL [Obrony Przeciwlotniczej- red.] nie zmieniło jej biegu, nie sparaliżowało ruchu, nie zgasiło świetnego nastroju. W lokalach publicznych panuje gwar a na ulicy — błogosławiona cisza. Jak to dobrze, że pozbyliśmy się szarpiących nerwy klaksonów: przy wzmożonym obecnie ruchu samochodów, byłby hałas nie do wytrzymania. [Zakaz używania klaksonów był spowodowany tym, żeby nie zagłuszać ewentualnych alarmów OPL – red.]. Spokój, oparty na przeświadczeniu własnej gotowości i siły, panuje w Warszawie; fabryki biura, warsztaty pulsują rytmem powszedniej pracy.

 

Sportowcy idą walczyć

Do walki włączyli się przedstawiciele wszystkich profesji, także sportowcy. Ich symbolem w okresie okupacji stał się lekkoatleta i mistrz olimpijski z Los Angeles (1932), Janusz Kusociński, który został zamordowany w Palmirach w 1940 roku.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny” już 2 września zauważył wkład sportowców w walkę:

…w dniu dzisiejszym żaden ze sportowców nie żałuje włożonego w swą pracę trudu i wysiłku, bo nie pójdą one na marne. Ręka, która nauczyła się rzucać oszczepem czy kulą — lepiej rzuci granat czy bombę. Płuca zahartowane do długiego biegu — łatwiej zniosą trudy żołnierskiego marszu. Serce przyzwyczajone do wielkiego wysiłku — nie zawiedzie w momencie wielkiej próby – pisał dziennikarz.

 

Reakcja państw zachodnich

Wiele miejsca ówczesna prasa poświęciła reakcji państw zachodnich. Z entuzjazmem witana była deklaracja Wielkiej Brytanii, Francji i wielu innych państw o potępieniu niemieckiej napaści i wypowiedzeniu wojny. Brak jednak konkretów. Pojawiające się informacje na temat rajdu 500 alianckich samolotów na Berlin i obrócenia go w perzynę okazują się nieprawdziwe, podobnie jak atak Francji na strzegącą III Rzeszę od strony Atlantyku linię umocnień, tzw. linię Zygrfyda.

Jak donosi w swych depeszach Polska Agencja Telegraficzna, prezydent Roosevelt podkreślił neutralność Stanów Zjednoczonych. Wsparcia moralnego udzieliły Polsce inne autorytety, m.in. papież Pius XII, biskupi wielu europejskich stolic i, co może zaskakiwać, Mahatma Gandhi. O tym ostatnim pisał „Ilustrowany Kuryer Codzienny” z 3 września:

W świecie muzułmańskim [sic!] ogłoszone zostało oświadczenie Gandhiego, skierowane do narodu Polskiego, w którym błogosławi Naród Polski, życząc mu sukcesów w walce o prawa narodu.

Ostatnie strony gazet poświęcone są życiu codziennemu, toczącemu się w miarę normalnie wbrew rozpętującej się burzy. We Lwowie trwały przygotowania do Targów Wschodnich, umarła Katarzyna Witosowa, a w Teatrze Narodowym „wystawiana była codziennie komedia Wesele Fonsia z Dymszą, Dulębą i Żelińską”. Na pierwszej stronie „Polski Zbrojnej” z 1 września czytamy:

piątek, imieniny Idziego. Skłonność do burz. Dziś w dzielnicach zachodnich pochmurno z możliwością deszczów i lekkich burz. Nieco chłodniej. Na pozostałym obszarze kraju nadal dość pogodnie i ciepło.

 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail