Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Wyznanie papieża Franciszka: „Boję się rygoryzmu”

PAPIEŻ FRANCISZEK PRZYTULA KOBIETĘ
Antoine Mekary/ALETEIA
Udostępnij

Franciszek: Za wszelkim rygoryzmem kryje się swoista niezdolność do dialogu. Proszę pomyśleć o tych sztywnych księżach, którzy boją się wejść na drogę rozmowy. To rodzaj fundamentalizmu.

Pośród najciekawszych fragmentów książki zatytułowanej „Polityka i społeczeństwo” – która 6 września ukaże się na francuskim rynku wydawniczym – szczególną uwagę przykuwają refleksje na temat Kościoła. Papież przyznaje, że rygoryzm niektórych duchownych budzi jego obawy.  

Poniżej zamieszczamy wybrane urywki wywiadu, jaki z papieżem przeprowadził socjolog Dominique Wolton (Pape François. Rencontres avec Dominique Wolton. Politique et société – Editions de l’Observatoire). Zostały one udostępnione na wyłączność paryskiemu dziennikowi „Le Figaro” i przedpremierowo opublikowane w weekendowym dodatku.

To choroba i rodzaj fundamentalizmu

Papież Franciszek: Za wszelkim rygoryzmem kryje się swoista niezdolność do dialogu. Proszę pomyśleć o tych sztywnych księżach, którzy boją się wejść na drogę rozmowy, o sztywnych politykach… To rodzaj fundamentalizmu.

Kiedy spotykam taką rygorystyczną osobę, szczególnie jeśli jest młoda, natychmiast mówię sobie w duchu, że jest chora. Groźne jest to, że takie osoby szukają dla siebie bezpiecznego miejsca. Pozwoli Pan, że opowiem pewną historię à propos tego zjawiska.

Kiedy byłem przełożonym nowicjatu w 1972 roku, towarzyszyliśmy przez rok albo dwa kandydatom, którzy pragnęli wstąpić do Towarzystwa Jezusowego (…).

Przypominam sobie jednego z nich. Wydawał się mało elastyczny, ale przy tym bardzo inteligentny i sprawiał na mnie wrażenie świetnie przygotowanego. Było też sporo innych, mniej zdolnych i zastanawiałem się czy uda im się zaliczyć. Myślałem, że spotkają się z odmową, ponieważ mieli trudności, ale ostatecznie zostali przyjęci, gdyż posiadali zdolność do wzrastania, potrafili piąć się w górę.

Kiedy nadszedł moment ewaluacji tego pierwszego studenta, z miejsca powiedziano „nie”.

– Ale dlaczego? Jest inteligentny, ma wiele zalet.
– Ma pewien problem – wyjaśniono mi – jest trochę sztywny, mało autentyczny w pewnych kwestiach, dość rygorystyczny.
– A dlaczego taki jest?
– Ponieważ nie jest pewny siebie. Wygląda na to, że tacy mężczyźni przeczuwają, że są chorzy w sensie psychologicznym. Nie wiedzą o tym, ale czują to podświadomie. Dlatego szukają dla siebie miejsca w silnych strukturach, które staną na straży ich bezpieczeństwa. Zostają policjantami, wstępują do wojska lub do struktur Kościoła. Do silnych instytucji, aby móc się bronić. Dobrze wykonują swoją pracę. Kiedy jednak poczują się pewni siebie, ujawnia się w nich – niczego nieświadomych – choroba. Pojawiają się problemy”.

Zapytałem wtedy:
– Ale, panie doktorze, jak można to wytłumaczyć? Nie do końca rozumiem.
Odpowiedział mi:
– Nigdy się Pan nie zastanawiał skąd się biorą policjanci o mentalności katów? Kiedy przyszli jako młodzi mężczyźni, byli poczciwi, ale chorzy. Później poczuli pewność siebie i dała o sobie znać choroba.

Boję się takiego rygoryzmu. Wolę młodego człowieka, który nie wszystko ma tak uporządkowane, który ma normalne problemy, który się złości…, ponieważ takie przeciwności pomagają mu dojrzewać.

Kościół to lud, a nie biskupi, papieże czy księża

Papież Franciszek: Zdarzają się grzechy wśród hierarchów Kościoła, którzy są nierozumni lub też dają się zmanipulować. Ale Kościół to nie biskupi, papieże czy księża. Kościół to lud.

Sobór Watykański II mówi, że lud Boży, w swej zbiorowości, nie myli się. Jeśli chce Pan poznać Kościół, proszę się udać do jakiejś wioski, która tętni życiem Kościoła.

Proszę odwiedzić szpital, gdzie pomagają chrześcijanie, świeccy, zakonnice… Proszę pojechać do Afryki, gdzie spotyka się tylu misjonarzy… Poświęcają temu swoje życie. Dokonują prawdziwych rewolucji. Nie w sensie nawróceń, o nawróceniach mówiono kiedyś, tylko w sensie służby.

Najbardziej mnie urzeka w Kościele jego zwyczajna świętość

Papież Franciszek: W Kościele jest tyle świętości. Tego właśnie słowa chcę użyć do dzisiejszego Kościoła, ale w kontekście świętości powszedniej, w rodzinach… To osobiste doświadczenie.

Kiedy mówię o tej zwyczajnej świętości, którą przy pewnej okazji określiłem jako „klasa średnia” świętości… wie Pan o czym myślę? O obrazie „Anioł Pański” Milleta. Na myśl przychodzi mi ten właśnie obraz. Prostota tej modlącej się pary wieśniaków pogrążonych w modlitwie. Lud, który się modli, lud, który grzeszy i który za swoje grzechy żałuje.

Mamy w Kościele ukryty rodzaj świętości. Mamy bohaterów, którzy udają się na misje. Wy, Francuzi, dużo zdziałaliście na tym polu, niektórzy oddali swe życie. Właśnie to najbardziej mnie urzeka w Kościele: jego owocna, zwyczajna świętość. Ta zdolność do uświęcania się bez rozgłosu.

Każdy kapłan może udzielać rozgrzeszenia z grzechu aborcji

Papież Franciszek: W trakcie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia upoważniono wszystkich kapłanów do rozgrzeszania z grzechu aborcji. Uwaga: nie chodzi o banalizowanie tej poważnej kwestii. Aborcja jest grzechem ciężkim. Jest zbrodnią na niewinnym. Jeżeli jednak popełniono grzech, należy otworzyć drogę do przebaczenia.

Ostatecznie podjąłem decyzję, że takie rozszerzone uprawnienia będą obowiązywały na stałe. Teraz każdy kapłan może rozgrzeszać z tego grzechu.

Dominique Wolton: Pańskie otwarte i humanistyczne podejście wzbudza głos sprzeciwu w Kościele katolickim.

Papież Franciszek: Proszę pomyśleć o kobiecie, która wciąż fizycznie pamięta swoje dziecko, jak często się zdarza, przez całe lata płacze i płacze, nie mając odwagi udać się do spowiedzi… aż docierają do niej moje słowa. Ma Pan świadomość, jak wiele osób może w końcu odetchnąć z ulgą?

 

Tekst został opublikowany w hiszpańskiej edycji portalu Aleteia 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!