Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Kultura

Czułość i cierpkość. „Moja kochana, dumna prowincja” Kornela Filipowicza

MOJA KOCHANA DUMNA PROWINCJA

Fragment okładki

Dominika Frydrych - publikacja 07.09.17

Nie podejrzewałam, że jeszcze znajdę taką prozę. Słodko-słona, czuła, cierpka, wciągająca, dziecięca, dojrzała, poważna, zabawna, zadziorna. I, co najważniejsze, potrafi uratować atmosferę w spóźniających się pociągach.

Męski głos w Pendolino relacji Kraków-Warszawa po raz kolejny przepraszał wszystkich za opóźnienie. „Może ulec zmianie”, dodawał jeszcze i szybko przechodził na angielski, nie słysząc jęku zawodu i złości.

Na szczęście tego wieczoru nie musiałam się spieszyć. Po cichu, starając się nie wyglądać zbyt radośnie i nie zdradzić przed coraz mocniej poirytowanymi współpasażerami, byłam wdzięczna za dodatkową godzinę. Czytałam opowiadania Kornela Filipowicza i zdecydowanie nie chciałam oderwać się od nich zbyt szybko.

Odtrutka na współczesność

Justyna Sobolewska, autorka wyboru opowiadań, stwierdza w rekomendacji: „Po tej podróży współczesna literatura może się wydać rozczarowująca”. Czasem zasada ograniczonego zaufania do blurbów na tylnej okładce książki popłaca, jednak w tym wypadku nie można się nie zgodzić.

„Moja kochana, dumna prowincja” to detoks dla zmęczonych czytelników najnowszej prozy. I tej „wysokiej”, często pod płaszczykiem „ambitnej”, zwyczajnie przegadanej, nadętej, przekombinowanej formalnie, ale kiepskiej fabularnie, bez pomysłu na siebie, pisanej dla wąskiego środowiska. Również tej „popularnej”, tworzonej chyba wyłącznie dla podbijania słupków sprzedażowych wydawnictw, bezpiecznej – bo po dziesięciu stronach można opowiedzieć całą fabułę, lekkiej, miłej i przyjemnej.

Znalazłoby się pewnie trochę chlubnych wyjątków z tego upraszczającego zestawienia. Może nawet całkiem sporo. Ale czytając Filipowicza, czuję, że tak napisanych tekstów naprawdę mogę szukać ze świecą na dzisiejszym rynku wydawniczym.




Czytaj także:
Jola Szymańska: 5 książek, po których zakochałam się w Wisławie Szymborskiej [wideo]

Miód na codzienność

Po pierwsze – wrażliwość. Autor nie jest ckliwy, nie popada w tani sentymentalizm. Ale jego styl jest tak cudownie empatyczny, że chce mi się jak najdłużej stać w szczerym polu między Krakowem a Warszawą i czytać. Takie na przykład króciutkie opowiadanie-drobiazg „Rzadki motyl”, w którym na niecałych czterech stronach Filipowicz opisuje kilka sekund z październikowego poranka 1975 roku, gdy tuż obok pewnego człowieka przysiadł motyl gatunku paź żeglarz – kwintesencja czułości. Buduje wiele takich mikroświatów, jakby ocalał skrawki rzeczywistości.

Jeśli przyjrzeć się również temu, jak dobiera bohaterów i w jaki sposób o nich pisze, okaże się, że w jego opowiadaniach żyją zwykli ludzie, dzieci, które bawią się w wojnę, zakochane pary, zdradzane kobiety, staruszki, skłóceni sąsiedzi – to oni interesują go najbardziej, zupełnie zwyczajni bohaterowie. I zawsze traktuje ich podmiotowo. Swoją kochaną, dumną prowincję.


SERCE JAK OBŁOK

Czytaj także:
Basia i Krzysztof Baczyńscy. Musieli być zaskoczeni, gdy spotkali się po śmierci!

Łyżka dziegciu

Jednocześnie jest w tych tekstach dużo melancholii i smutku. To wielkie dramaty małego życia – prowincjonalnego, codziennego, takiego, o którym nikt nie słyszał. Rozstania, przemijanie, wykluczenie, śmierć. Czasem zbrodnia – jak w opowiadaniu „Świadek, który nie umiał mówić”. I pojawiający się razem z tym ból. Dyskretny, raczej przemilczany niż opisany wprost, ale tym bardziej prawdziwy i wyczuwalny.

To nie są wesołe historie. Mimo wszystko jest w nich dużo pokoju i wewnętrznej pogody. Takiej niewymuszonej, mądrej.

Ten od Szymborskiej?

Być może Kornel Filipowicz nadal będzie znany tylko jako partner noblistki. Powtarzając za Jerzym Pilchem – cytowanym również przez Sobolewską w tekście dołączonym do zbioru –  „nadziwić się nie mogę Jego całkowitej nieobecności”.

Nie mówię o wejściu do kanonu lektur, ale gdybyśmy chociaż czytywali prozę Filipowicza w tak newralgicznych miejscach, jak spóźniające się pociągi – może ta czułość i cierpkość ocaliłaby nas wszystkich od nieuniknionej agresji. I nie ruszyłoby nas nawet kolejne „może ulec zmianie”.

MOJA KOCHANA DUMNA PROWINCJA

Kornel Filipowicz, Moja kochana, dumna prowincja. Opowiadania, Znak 2017




Czytaj także:
Kornel Makuszyński – pisarz od uśmiechu. Rocznica urodzin twórcy Koziołka Matołka

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
książka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail