Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 28/10/2020 |
Świętych Szymona i Judy Tadeusza
home iconSztuka i podróże
line break icon

Jak nie zginąć w Limie pierwszego dnia po przylocie?

LIMA, PERU

fot. Stefan Czerniecki

Stefan Czerniecki - publikacja 08.09.17

Gdyby przyjeżdżający po raz pierwszy do Limy mieli możliwość zapamiętania tylko jednej jedynej rzeczy – takiej, która rzuca się im najbardziej w oczy – nie mieliby raczej wyjścia. Wychodząc z lotniska, przedostając się do hotelu, idąc na zakupy na bazar czy zwiedzając starówkę, widzieli i słyszeliby głównie ich – „zarządców pojazdów".

– Pieeeeeroooola! Pieeeeeroooola! – wrzeszczy z dopiero co nadjeżdżającego pojazdu wychylony przez wejściowe drzwi młodzieniec. Ubrany jest w czapkę z daszkiem, dżinsy oraz luźną koszulę. Ryczy donośnie.

– Miiiiraaaaaflores! – przekrzykuje go po chwili nieco już starszy jegomość ze stojącego w następnej kolejności busika.

– Aveniiiiida Venezuela! – to z kolei czarnoskóry rastaman z bujnym afro na głowie i papierosem w dłoni. Ten krzycz jakby ciut ciszej od tych dwóch wcześniejszych, ale to jego piskliwe „iiiii” przebija bębenki.

Komunikacja w Limie

Wszystko odbywa się tu, w Limie, stolicy Peru. Wokół zgrzyt skrzypiących kół zdezelowanych aut. Ciągły jazgot wszechdźwięczących klaksonów. Oto jak działa komunikacja w tym przeszło ośmiomilionowym (!) mieście. Przywołani (tak, to zdecydowanie dobre słowo) powyżej panowie to tzw. „naganiacze”. Czyli po naszemu: zarządcy pojazdów. Specjalni pasażerowie mknących po ulicach Limy wehikułów. Współpracownicy kierowców.

– Halo! Stop! Stop! Chcę wysiąść! – z pasażerskiego tłoku słychać kobiecy głos.

– Piękna, wcześniej z takimi życzeniami, wcześniej… – pada odpowiedź gdzieś z przodu.

– Ale ja muszę tutaj! Por favor!

– No, już, już… – pisk opon i rozklekotany autobus staje. A objuczona zakupowymi torbami kobiecina rozpoczyna walkę z tłumem pasażerów tarasujących wejście. Nikt przecież nie wyjdzie. Bo i nikt nie jest głupi. Na poboczu już zgromadziła się grupka chętnych do zabrania. Kto wyjdzie, może już z powrotem nie wejść. Pani daje sobie jednak jakoś radę.




Czytaj także:
Przedarła się sama przez dżunglę i po 20 latach odnalazła męża

Naganiacze to nie informacja dla podróżnych

To typowa scenka, na jaką z pewnością natrafimy podczas naszej wizyty w tym mieście. Naganiacze będą nas z początku irytować. Wkurzać. Będziemy mieć wrażenie, że to właśnie przez nich cały ten uliczny bałagan. I w sumie wiele będzie w takim myśleniu prawdy. Bo po trosze tak właśnie jest. Jeden wrzeszczy przez drugiego. Ten wyskakuje ze swego autobusu i wpycha do środka brzuchatą panią. Tamten goni swój, bo nie zauważył, jak odjeżdżał. Jeszcze inny zatrzymuje ruch na sąsiednim pasie, by jego wehikuł mógł włączyć się do ruchu.

Dzieje się! Jest głośno. Kolorowo. I jakoś tak… Jakoś tak inaczej. Chłopaki są jednak ewidentnie w swoim żywiole. Jeden pozdrawia drugiego. Uważny obserwator dostrzeże, jak dyskretnie oceniają kolejne pasażerki, które udaje im się „złowić”. Zabawne urwisy. Szkoda tylko, że nie sposób wydobyć od nich żadnej pożytecznej informacji. Na jakiekolwiek pytanie o trasę zawsze odpowiedzą: „Si! Si!”. Im płaci się za ilość zagonionych pasażerów, a nie za informację. Dopiero wielkoduszni współpasażerowie mogą nas w tej chwili poratować. Albo szczerbaty kierowca.

Niektórzy z naganiaczy są bardziej pragmatyczni. Pytającym o trasę wskazują na wymalowany na bocznej ścianie autobus kolorowy pasek z wypisanymi najważniejszymi ulicami, przez jakie dany bus przejeżdża. To nasza jedyna wskazówka, do którego busa mamy wejść.




Czytaj także:
Orinoko – buzująca krew Ameryki Południowej

W Limie wszyscy gwiżdżą

I coś jeszcze. Ten specyficzny gwizd. Niewątpliwie w Limie gwiżdżą wszyscy. Część wyposażona w gwizdki, jak choćby policjanci – usadowieni pośrodku skrzyżowań, na specjalnych konstrukcjach przypominających sędziowskie siedziska na siatkarskich meczach. Jednak zdecydowana większość gwiżdżących wcale nie potrzebuje do tego specjalnych narzędzi. Wystarczą im palce.

Tak jest choćby w przypadku opisywanych dziś naganiaczy. Poza nimi zresztą gwiżdże też reszta. W dodatku praktycznie na wszystkich i wszystko wokoło. Panowie na panie (zdecydowanie najczęściej spotykany przypadek). Panie na inne panie (serio, sam widziałem!). Panowie na innych panów (w sklepie, w autobusie, w przychodni, na przystanku, na budowie etc.). Można by zaryzykować stwierdzenie, że Lima gwizdaniem stoi. Niestety, ku mojemu rozczarowaniu, nie zarejestrowałem żadnej pani gwiżdżącej na pana. Może trzeba się znów wybrać do stolicy Peru, aby poszukać i tego.




Czytaj także:
7 pisarek i podróżniczek XX wieku, które powinniście znać

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
perupodróżturystyka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail