Aleteia

Bł. Aniela Salawa. Hipster-katoliczka z przełomu XIX i XX wieku

EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

„Tak właśnie ma wyglądać osoba, którą zdobi łaska poświęcająca; ładnie ma się ubierać dziewczyna, która Boga kocha”.

Aniela Salawa była franciszkańską tercjarką (świecką osoba należącą do III Zakonu). Urodziła się w małej wiosce pod Krakowem, do którego potem przyjechała, żeby pracować jako służąca. Była pobożna, pracowita, skromna i złożyła ślub czystości. Pewnie oczami wyobraźni już widzicie ją w szarej, niedopasowanej sukni (w końcu była skromna!) i z ulizaną, niemodną fryzurą. Śpieszę donieść, że to zdecydowanie nie ten przypadek.

Kierunek: miasto Kraków

Pierwszy chętny do ożenku z nią pojawił się na horyzoncie, kiedy miała szesnaście lat. Jej rodzice nie mieli nic przeciwko temu kandydatowi, ona jednak wolała posmakować świata. Siostry Anieli pracowały już jako służące w Krakowie i chciała pójść w ich ślady.

Było to wtedy, w zestawieniu chociażby z Lwowem, prowincjonalne miasto, za to z wielkimi i uzasadnionymi ambicjami. To czasy Młodej Polski, po krakowskich ulicach snują się barwni przedstawiciele bohemy, nieudolnie próbujący ich naśladować filisterzy oraz pełna aspiracji i coraz bogatsza burżuazja.

Kwitnie życie kulturalne od Jamy Michalika począwszy, a na powstających właśnie nowych teatrach skończywszy. Z jednej strony, żywe są dążenia niepodległościowe, a z drugiej – świetnie się mają lojaliści.

Elegancko i z klasą

I w ten świat trafia Salawa – nastolatka z małej wioski, Sieprawia. Pochodzi z rodziny pobożnej i z dobrym jak na tamte warunki wykształceniem: oboje rodzice umieją czytać i pisać, do tego matka dba o edukację dzieci.

Aniela wynosi z domu nie tylko religijność, ale też zainteresowania intelektualne i umiejętności zwykle wiązane z klasami wyższymi – wykazuje duże zdolności, jeśli chodzi o domowe robótki takie, jak haft czy szydełkowanie. Jest schludna i ma dobry gust, wyjazd do Krakowa jest dla niej jak odnalezienie się wreszcie w świecie, w którym może zaspokajać swoje wewnętrzne potrzeby: ubierać się i dbać o siebie według najnowszej mody.

Jako służąca musi się podporządkować ograniczeniom dotyczącym jakości jej stroju i wyglądu, ale i tak kiedy ma wychodne, na ulicy jest brana za pannę z mieszczańskiej lub nawet ziemiańskiej rodziny. Nie mogła też narzekać na brak zainteresowania ze strony mężczyzn.

EAST NEWS

 

W głąb

Jednocześnie pozostała wierna swojemu katolickiemu wychowaniu. Dużym przełomem w jej życiu duchowym była śmierć jednej z jej sióstr. Pod wpływem tego wydarzenia wstąpiła do Stowarzyszenia św. Zyty, a kiedy osiągnęła pełnoletność, złożyła na ręce spowiednika prywatny ślub czystości. Została też po kilku latach tercjarką i działała charytatywnie.

Łaska uświęcająca a krój sukni

Wszystkie te zmiany nie wpłynęły na jej podejście do troski o wygląd i rozwój intelektualny. Korzystała stale z biblioteki stowarzyszenia, uzupełniając lektury o tytuły sugerowane przez spowiednika, wyjeżdżała na organizowane przez nie rekolekcje i pielgrzymki.

Jej elegancja bardzo była nie w smak niektórym siostrom z fraterni. W końcu jedna z nich nie wytrzymała i zarzuciła Anieli zbytnią troskę o ubiór. Salawa miała odpowiedzieć: „Tak właśnie ma wyglądać osoba, którą zdobi łaska poświęcająca; ładnie ma się ubierać dziewczyna, która Boga kocha”.

Zakochani zawsze są piękni

Bóg przyświadczył słuszności słów Anieli, obdarzając ją łaskami mistycznymi. Chociaż pod koniec życia lista jej chorób wydawała się nie mieć końca, to jednak miłość Salawy do Jezusa ani na chwilę nie słabła.

Jej ciało całkowicie zostało wyniszczone i uroda znikła, jednak nie miała tego Bogu za złe – wlał w jej serce pragnienie cierpienia w zamian za tych, którzy nie potrafili go przyjąć.

Kiedy umierała, Pan udzielił jej zaskakującej łaski: przez moment jej brązowe oczy stały się błękitne jak niebo, które pewnie już oglądała. Nawet konając, odbijała w sobie piękno wieczności.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail