Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 20/10/2021 |
Św. Jana Kantego
Aleteia logo
home iconFor Her
line break icon

„Brdzo cię koham”, czyli jak posklejać złamane serce dziecka

MŁODY SMUTNY CHŁOPAK

Shutterstock

Cerith Gardiner - 12.09.17

Mój 9-letni syn nauczył mnie czegoś o uprzejmej odmowie. I o tym, że powinniśmy pokazać naszym córkom inną stronę rycerskości.

Mój 9-letni syn Raffy wymachiwał kopertą. Z jego oczu bił blask. Właśnie napisał list – z własnej woli, nie była to praca domowa ani list do Świętego Mikołaja. Napisał go sam. Być może wam, rodzicom zwykłych dzieci, wydaje się to zupełnie normalne, ale mój syn ma problemy z koordynacją wzrokowo-ruchową i pisanie to dla niego męka.

Wszystkie zadania w szkole – od nauki ortografii po działania arytmetyczne – wykonuje w pamięci, żeby tylko uniknąć znienawidzonego ołówka i papieru. Zatem widząc syna z kopertą w dłoni, poczułam dumę i zachwyt, ale i zaciekawienie: co też mogło skłonić go do napisania listu?


Mężczyzna zapisuje coś w notatniku w kawiarni

Czytaj także:
List do miłości mojego życia, której jeszcze nie spotkałem

List miłosny

Zapytałam wprost. Powiedział mi, że to wyznanie miłosne do ukochanej Julietty P. (zaadresował list właśnie tak, bo w jego klasie są aż trzy Julietty). Westchnął i dodał, że wolałby podpisać się jako Romeo, nie Raffy. W tym swoim zaaferowaniu, i w tym, ile wysiłku włożył w napisanie listu, był nieopisanie słodki.

By pocieszyć mojego małego romantyka, przypomniałam mu, że litera M nie najlepiej mu wychodzi, więc może dobrze się składa, że nie ma jej w jego prawdziwym imieniu. (A ponieważ sama mu je nadałam, uważam, że jest raczej niezłe).

Bardzo chciałam wiedzieć, co napisał. Może „Brdzo Cię koham”,  jak stało w laurce na Dzień Matki? Postanowiłam jednak uszanować jego prywatność i nie dopytywać się więcej, choć umierałam z ciekawości.

Następnego ranka pojechaliśmy do szkoły. Po drodze zapytałam, czy pamiętał o liście. Poklepał się po kieszeni z miną drużby, który sprawdza, czy ma przy sobie obrączki państwa młodych. To był tak prawdziwy gest, pełen ekscytacji i nerwów. I w tym momencie wtrącił się mój starszy, 10-letni syn. Parsknął pod nosem i powiedział: „Wiesz przecież, że Juliette cię nie kocha”. Ech, bracia.


Para rysująca i pisząca na tabliczkach miłość

Czytaj także:
Piszemy do siebie listy. Nie tylko miłosne!

Bolesne odrzucenie

Rzucając mojemu synowi spojrzenie pełne potępienia, zwróciłam się do Raffy’ego i łagodnie spytałam, czy sądzi, że Juliette odwzajemni jego uczucia, a jeśli nie, to dlaczego do niej napisał? Wyjął list i zupełnie zwyczajnie, wydawałoby się – bez namysłu – odparł: „Żeby otworzyć jej serce”. Co za odpowiedź! Po prostu piękna. A powiedział to mój syn, który nie sięga do górnych szafek w kuchni. W tamtej chwili otworzył moje serce jeszcze szerzej.

Nadeszło popołudnie: zbolały Raffy wrócił ze szkoły. Zaczęłam pytać i okazało się, że Juliette podarła list na jego oczach, nawet go nie czytając.

Byłam załamana, miał taką minę, że serce pękało. Wiedziałam oczywiście, że to tylko dziecinne zauroczenie, nieodwzajemniona szczeniacka miłość, na pewno pierwsza z wielu, ale widziałam też jego prawdziwy, szczery ból. Im dłużej o tym myślałam, tym bardziej stawało się dla mnie jasne: nie chodziło o to, że Juliette P. odrzuciła względy mojego syna, ale o to, w jaki gwałtowny, niedbały sposób to zrobiła.

Kilka dni później, mając nadal w świeżej pamięci sprawę z listem, wspomniałam o tym mamie innej koleżanki z klasy, imieniem Daisy. Ona także była przerażona takim rodzajem agresji. „Moja córka nigdy by tak nie zrobiła”, rzekła stanowczo. A ja już miałam przytaknąć, ale zatrzymałam się w pół gestu, Czasami, mimo szczerych rodzicielskich wysiłków, nauka idzie w las. Jak możemy mieć pewność?


Dziewczynka całuje chłopca ubranego w strój rycerza

Czytaj także:
Pokolenie millenialsów a kodeks rycerski

Nie rób drugiemu…

Mama Daisy powiedziała mi, że jako matka czterech córek czuje ogromną odpowiedzialność, by wychować dziewczynki na młode damy, wrażliwe na uczucia obu płci. Zawsze próbuje je uczyć, by brały pod uwagę emocje drugiej strony. To złota zasada, którą chcemy wpajać dzieciom: muszą się nawzajem traktować tak, jak same chciałyby być traktowane.

Mając w domu małych mężczyzn, uczę ich głównie rycerskości, ale teraz, widząc drugą stronę medalu, zrozumiałam, że musimy także uczyć nasze córki, by umiały zachować się uprzejmie wobec prawdziwie dżentelmeńskich intencji.

Oczywiście, nie mówię o tym, by uczyć dziewczęta, że mają być miłe dla pijaków, którzy obmacują je w barze, ani dla durniów, którzy nie rozumieją słowa „nie”. Mówię o uprzejmości wobec mężczyzny, który zebrał się na odwagę, by zaprosić dziewczynę na randkę. Nastawia się przecież i tak na możliwą odmowę, więc jeśli chcesz odmówić, zrób to grzecznie. Wystarczy zwykłe „nie, dziękuję” albo „przykro mi, jestem już umówiona” (moje ulubione od zawsze), jakakolwiek inna, taktowna wymówka, która nie pozostawia wrażenia totalnego odrzucenia, nie sprawia, że gość w życiu już do żadnej dziewczyny nie podejdzie…




Czytaj także:
Savoir-vivre dzisiaj? Kobiety coraz częściej zapominają o swoich przywilejach [wywiad]

Sztuka odmowy

Przyglądałam się mojemu synowi, który usłyszał swoje pierwsze „nie” (co gorsza, swoje pierwsze okrutne „nie”) i myślałam o tym, jak często mężczyźni w swoim życiu muszą zmierzyć się z odmową. Sama nigdy nie zaprosiłam chłopaka na randkę i jestem pewna, że nigdy tego nie zrobię. Na ostatnim spotkaniu z koleżankami okazało się, że ani jedna z nich również tego nie zrobiła. A jednak każda z nas odmówiła kilku propozycjom, lepiej się czując w roli osoby odrzucającej niż odrzucanej. Choć mam nadzieję, że każda z nas była przy tym uprzejma, szczerze mówiąc, nigdy nie zastanawiałam się ani nad odwagą, ani nad miłymi intencjami, które każdy z tych odrzuconych panów mógł przecież mieć.

Musiałam dopiero zobaczyć złamane serce mojego syna, by zdać sobie sprawę, jak bardzo dzielni są chłopcy, gdy deklarują zainteresowanie kobietą (czy ośmioletnią koleżanką). Podziwiam tych, którzy decydują się na skok, wiedząc, że mogą boleśnie upaść. A jeszcze bardziej to, że umieją się potem pozbierać i próbować ponownie. Jako mama cieszę się, że pomagam w tym moim synom.

Dlatego przygotowałam listę rzeczy, które mogą być moim zdaniem pomocne w posklejaniu złamanego serca Raffy’ego:

1Gratulacje

Pochwaliłam go za podjęcie ryzyka i zastosowanie filozofii „nie ryzykujesz, nie zyskujesz”, podpierając to kilkoma przykładami z własnego życia.

2Wyjaśnienie

Zasugerowałam, że Juliette mogła być nieco zdenerwowana/zawstydzona; deklaracja uczuć to bardzo emocjonująca sytuacja! Dziewczynki i chłopcy są czasem okropni, ale to się zmienia. Na szczęście mogłam opowiedzieć o tym, jak dziadek nie spodobał się babci przy pierwszym spotkaniu, a przecież przeżyli razem 50 lat i mają dziś dziewięcioro wnuków!

3Niedopasowanie

To, że ktoś cię odrzuca, nie oznacza, że coś z tobą nie tak, po prostu nie pasujecie do siebie. Zapoznałam go z pojęciem „mieć wspólne zainteresowania”. Na przykład moi rodzice – oboje uwielbiają ziemniaki i wiadomości w telewizji (rozumiecie, syn ma dopiero 9 lat!).

4Nowe możliwości

Kiedy ktoś nas odrzuci – czy to „ukochana”, czy przyjaciel, który nie chce się z nami bawić, czy rzecz dotyczy jakiegoś szkolnego konkursu – dzieje się tak często nie bez powodu, a tuż za rogiem czeka na nas nowa, świetna okazja. Trzeba umieć powiedzieć „tak” w odpowiedniej chwili – ta rada przyda się każdemu, bez względu na wiek!

5Miłość

Dla mnie mój syn jest, oczywiście, doskonały. I zawsze będę mu o tym przypominać.

A jak Raffy radzi sobie z tym wszystkim? No cóż, powiedzmy, że młody Pan Darcy zbiera ostatnio dużo stokrotek dla pewnej Daisy (po angielsku: stokrotka) o nieskazitelnych manierach. Ona zaś przyjmuje te bukieciki z wdziękiem, a także pomaga mu w ortografii. Prawdziwa love story.




Czytaj także:
Romantyczność czy rozwaga? Jane Austen pokazuje nam sposoby kochania. Który jest ci bliższy?

Tags:
dojrzewanielistmiłośćpierwsza randka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
3
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
4
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
5
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
6
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
7
JAN PAWEŁ II, MODLITWA
Redakcja
„Dzień najczęściej zaczynał od leżenia krzyżem w kaplicy”. Osobis...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail