Aleteia

Są w Korei Północnej ludzie, którzy wielbią Chrystusa, nie Kima

AFP PHOTO | KCNA Via KNS
Udostępnij
Komentuj

Chrześcijaństwo powoli przenika przez różne pęknięcia – relacjonuje uciekinier z Korei Północnej. Oczy całego świata są zwrócone na ten kraj jeszcze bardziej po serii prób jądrowych.

Chrześcijaństwo rozrasta się w Korei Północnej. Nawet jeśli musi czynić to po cichu, w społeczeństwie, w którym kult jakiegokolwiek bóstwa, zamiast rodziny Kima może doprowadzić do różnych egzekucji.

Taką właśnie relację przedstawia pewien uciekinier z Korei Północnej, który obecnie działa w seulskiej organizacji zwanej Światową Koalicją na rzecz Zatrzymania Ludobójstwa w Korei Północnej (z ang. the Worldwide Coalition to Stop Genocide in North Korea).

 

Oficjalnie usankcjonowane prześladowanie ludzi ze względów religijnych wciąż tam się odbywa i, powiedziałbym, że jest nawet silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – wyznał uciekinier w rozmowie z „The Telegraph.

 

Kościół w Korei Północnej

Jednak subtelne zmiany bardzo powoli stają się widoczne, jak relacjonuje zbieg, który odmawia podania nazwiska, jako że wciąż wspiera podziemne kościoły funkcjonujące w Korei Północnej.

W przeszłości ludziom kazano czcić rodzinę Kima jak swojego boga, ale wielu Północnych Koreańczyków nie szanuje już dłużej Kim Dzong Una – dodaje. – Oznacza to, że poszukują czegoś jeszcze, by podtrzymać swoją wiarę.

Na niektórych obszarach pojawiły się szamani, ale Kościół chrześcijański także wzrasta, zapuszczając tam swoje korzenie głęboko.

Nawet, jeśli ludzie wiedzą, że mogą zostać wtrąceni do więzienia – lub nawet gorzej – wciąż wybierają wiarę, co oznacza, że coraz więcej pęknięć pojawia się na tym reżimie i systemie – opowiada uciekinier.

 

Wbrew konstytucji

Wywiad pojawił się w odpowiedzi na raport dotyczący wolności religijnej z 2016 roku przygotowany przez Amerykański Departament Stanu (U.S. State Department’s International Religious Freedom Report). Czytamy w nim, że reżim Pjongjang nie przestaje prześladować każdego, kto wyznaje jakąś religię na obszarze Korei Północnej.

Departament stanowy wypuścił roczny raport w sierpniu. Mimo faktu, że konstytucja Korei Północnej gwarantuje wolność religii, z raportu specjalnej komisji śledczej ONZ, która badała sytuację w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej wynika co innego. Rząd niemal całkowicie odrzucał prawo do wolności myśli, sumienia, religii. W wielu przypadkach, naruszenie praw człowieka popełnianych przez rząd stanowiły przestępstwa przeciwko ludzkości.

 

Rząd dalej bardzo surowo traktuje tych, którzy angażują się w jakiekolwiek praktyki religijne. Stosuje egzekucje, pobicia i aresztowania – przekazuje Departament Stanu. – Ci uwięzieni z powodów religijnych stanowią, według szacunków, 80 tysięcy, natomiast 120 tysięcy osób to więźniowie polityczni, którzy są przetrzymywani na oddalonych obszarach w strasznych warunkach – jak wskazuje raport.

 

Źródło: The Telegraph

Artykuł pojawił się w angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail