Aleteia

Św. Jan Chryzostom: O rzeczach wniesionych do małżeństwa nie mów „moje”

Gabby Orcutt/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

„O czym ty mówisz, kobieto? Staliście się jedną istotą, a jeszcze mówisz: moje? Przeklęte to słowo i nieczyste, przyniesione przez diabła”. Takich praktycznych porad Jan Chryzostom ma dla nas więcej.

13 września wspominamy jednego z kilkudziesięciu św. Janów. Tym, co go odróżnia od pozostałych imienników, jest przydomek „Chryzostom”, czyli „Złotousty”. Przydomek ów wskazuje na fakt, że ten Jan był „wielkim duchowym przewodnikiem, który swą mową oddziaływał na bezpośrednich słuchaczy, jak też na wszystkich późniejszych czytelników swoich dzieł”. A co w nich jest przydatnego nam – katolikom XXI wieku?

Kochać żonę jak Chrystus kocha Kościół

Bez wątpienia interesujące są teksty dotyczące małżeństwa i wychowywania dzieci. Zajrzyjmy do Homilii 20, w całości poświęconej małżeństwu. I już na samym jej początku znajdziemy stwierdzenie, że błogosławieństwem jest zgoda między mężem i żoną. Zgoda ta będzie „trudna i bolesna”, jeśli nie połączy małżonków miłość. Pojawi się zaś ona wtedy, gdy oboje poddani będą Chrystusowi.

Nasz święty skupia się tu zwłaszcza na roli mężczyzny, który ma kochać żonę tak, jak Chrystus kocha Kościół.

Na czym polega owa miłość? Na trosce i na znoszeniu wszystkiego.

Oddać życie za żonę

Zwracając się do męża, tak o tym pisze św. Jan: „Choćby trzeba było oddać za nią [żonę] życie, dać się rozerwać na części, choćby cokolwiek innego znieść, nie wahaj się!”.

I dodaje jeszcze, że Chrystus „poddał Go [Kościół] sobie przez wielką swą troskę, a nie groźbami, zniewagami, strachem ani niczym podobnym. Tak i ty odnoś się do żony. Chociaż widzisz, że cię lekceważy, chełpi się i gardzi tobą, możesz ją sobie zjednać przez swą wielką troskę o nią, przez miłość i przyjaźń”. Inna rada dla mężczyzn brzmi następująco:

„Szukajmy u kobiet życzliwości, umiarkowania, łagodności. To cechy piękna duchowego. Nie szukajmy piękna cielesnego ani nie oskarżajmy o jego brak – te rzeczy nie są w jej mocy. I w ogóle nie wypominajmy jej żadnych wad – to bowiem jest cechą ludzi zuchwałych. Ani nie zniechęcajmy się, ani nie sprawiajmy przykrości”.

Żono, nie porównuj męża z innymi

Kolejna rada to te słowa: „Zawierając związek małżeński, nie szukajmy bogactwa ani szlachetnego urodzenia, ale duchowej zacności. Niech nikt nie pragnie wzbogacić się przez kobietę – takie bogactwo jest bowiem hańbiące i godne nagany – w ogóle niech nikt nie pragnie takiego bogactwa”.

Jan dodaje jeszcze: „Niech nikt nie wypomina żonie biedy ani nie pragnie jej bogactwa, ale wypełnia wszystko, co do niego należy”.

Oczywiście, jest coś i dla żon. Niech bowiem żadna z nich nie mówi mężowi: „Jesteś zniewieściały i tchórzliwy, gnuśny i ospały. Inny mąż… naraża się na niebezpieczeństwa i przygotowuje podróż w obce kraje, zdobywa wielki majątek, a żona nosi złote ozdoby… Ty zaś lękasz się i żyjesz lekkomyślnie”.

Mężu, szanuj żonę bardziej niż wasze dzieci

Święty przestrzega również żony, aby nie mówiły „moje” o rzeczach, które wniosły w małżeństwo. Padają tu takie słowa: „O czym ty mówisz, kobieto?… Staliście się jednym człowiekiem, jedną istotą, a jeszcze mówisz „moje”? Przeklęte to słowo i nieczyste, przyniesione przez diabła”.

Do obojga zaś Jan zwraca się z następującą poradą: „Módlcie się wspólnie. Razem chodźcie do świątyni, a w domu rozmawiajcie o tym, co tam było czytane i mówione”.

I jeszcze coś dla męża: „Szanuj ją [żonę] bardziej niż wszystkich przyjaciół i bardziej niż wasze dzieci, a je kochaj ze względu na nią”.

Niech dzieci nie słyszą niczego niestosownego

Przeszliśmy płynnie do tematu dzieci. Im Jan Chryzostom poświęcił pierwszy chrześcijański traktat „O wychowaniu dzieci”. Zwraca się w nim uwagę na ważny fakt, że

„zepsucia świata nie można dlatego usunąć, bo nikt nie zwraca uwagi na dzieci. Nikt nie mówi do nich o dziewictwie, czystości, pogardzie bogactw i sławy, przykazaniach Bożych”.

Wniosek: trzeba mówić na te tematy. I święty dodaje jeszcze: „Niech więc nie słyszą dzieci niczego niestosownego… ani od wychowawcy, ani od opiekunów. Należy strzec dzieci, jak kwiaty, które potrzebują wiele opieki, póki są młode i delikatne. Winniśmy im szukać dobrych opiekunów, aby od początku mały solidny fundament i nie słyszały nic złego”.

Wszystkie przytoczone cytaty pochodzą z książki: „Św. Jan Chryzostom. O małżeństwie, wychowaniu dzieci i ascezie”, Kraków 2002. 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail