Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
For Her

Sprzedałam wszystko i jadę na koniec świata. Po co?

WYPRAWA DO AZJI

Archiwum prywatne

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 14.09.17

Drobna blondynka, sama na końcu świata. Jak przezwycięża swoje lęki i po co jej w ogóle ta podróż po Azji – Aletei opowiada blogerka, Beata Tarasiuk.

Marta Brzezińska-Waleszczyk: Za kilka dni wyjeżdżasz w półroczną podróż po Azji. Zwiedzisz Tajlandię, Malezję, Indonezję, Wietnam, Laos. To wyprawa Twojego życia?

Beata Tarasiuk: Kiedy kupowałam bilet w jedną stronę do Bangkoku, zupełnie nie myślałam o tej podróży w takich kategoriach. Dopiero po paru miesiącach przygotowań, wielu wyrzeczeniach i nieprzespanych nocach, mogę śmiało powiedzieć, że to wyprawa mojego życia. W końcu niecodziennie wyrusza się w kilkumiesięczną podróż na drugi koniec świata.


Dominika siedzi na ławce nad jeziorem

Czytaj także:
Lekcja życia. 8 rzeczy, których nauczyłam się w podróży

Szalona decyzja

Rzuciłaś pracę, sprzedałaś wszystko, co miałaś, żeby ruszyć w drogę – dlaczego?

Od zawsze lubiłam podróże i podekscytowanie związane z odkrywaniem nowych miejsc. Miałam to szczęście, że na studiach poznałam ludzi, którzy tak jak ja kochali podróże. Niestety, sporo zmieniło się od kiedy skończyłam studia i zaczęłam pracę w korporacji. Pomimo większych nakładów finansowych, nie miałam już tyle czasu na podróżowanie. Szybko okazało się, że 26 dni urlopu to zdecydowanie za mało, żeby zaspokoić mój podróżniczy głód. Pewnego dnia stanęłam przed ciężkim dylematem – kontynuacją kariery w korporacji, a podążaniem za marzeniami. Pewnie gdybym przeanalizowała wtedy wszystkie „za” i „przeciw”, nie podjęłabym tak szalonej decyzji. Ale tamtego dnia postanowiłam pójść na głosem serca i powiedziałam, że odchodzę. Nieraz pojawiały się chwile zwątpienia, ale nie żałuję swojej decyzji. Jak nie teraz, to kiedy?

Twoich planów nie zmieniły intratne propozycje pracy. Ludzie, przed którymi świat stoi otworem, rzucają świetnie płatne stanowiska, pracę w korpo i ruszają w świat. Skąd ta potrzeba? To poszukiwanie siebie, duchowości?

Powodów jest wiele i to kwestia bardzo indywidualna. Żyjemy w takich czasach, w których każdy się gdzieś spieszy, a masa informacji i bodźców, jakie do nas dociera jest zatrważająca. Stawia się nam ogromne wymagania na każdym kroku, zaczynając od rodziców, po nauczycieli, kończąc na pracodawcach. Z ekranów telewizorów i bilbordów docierają coraz to nowe rozwiązania, które zapewniają, że po ich zakupie będziemy piękniejsi i szczęśliwsi. Pracujemy całymi dniami na lepszy samochód, mieszkanie, ciuchy z nowej kolekcji i w pewnym momencie okazuje się, że ta droga prowadzi donikąd.

Bycie w drodze to remedium?

Podróżowanie pozwala pozbyć się wszelkich wpływów, nabrać dystansu do otaczającego świata. To najlepszy czas na zastanowienie się nad swoim życiem, odnalezienie na nowo swojej duchowości i weryfikację tego, co tak naprawdę sprawia nam radość. Nie liczę na to, że w trakcie podróży pewnego dnia wstanę i powiem: „Tak! Odnalazłam siebie, teraz już mogę wracać!”. Wyjeżdżając chciałabym pozbyć się zewnętrznych wpływów, zobaczyć co sprawia radość mieszkańcom na drugiej półkuli i odnaleźć pasje, które gdzieś we mnie drzemią, a sama jeszcze o nich nie wiem.


MAŁGORZATA HUTEK

Czytaj także:
Kobieto, tkwi w Tobie wielka wartość! Odkryj ją – śpiewa Małgorzata Hutek

Kobieta na końcu świata

Wiem, że to pytanie zadano Ci setki razy, ale… Piękna, młoda dziewczyna sama na końcu świata. Nie boisz się? Jak przezwyciężasz swoje lęki?

Pewnie, że się boję! Mam mnóstwo obaw związanych z bezpieczeństwem, barierą językową, tropikalnymi chorobami czy zwierzętami. Ale szczerze mówiąc, jestem tak zajęta przygotowaniami do wyprawy, że nawet nie mam czasu na myślenie o wszystkich lękach.

Poza tym należę do osób, które starają się myśleć optymistycznie, dlatego skupiam się na pozytywnych stronach podróżowania w pojedynkę. A jest ich zdecydowanie więcej, niż lęków.

Wielkie podróże, mimo wszystko, nadal kojarzą się z mężczyznami. To oni są eksplorerami nieodkrytego, pań w tym „fachu” nadal jak na lekarstwo. Chcesz przełamywać stereotypy?

To prawda, zdecydowanie częściej słyszymy o wyprawach mężczyzn, a samotnie podróżująca kobieta budzi niemałe zaskoczenie i sensację. Na pewno chciałabym zainspirować kobiety, które boją się samotnego podróżowania i czekają na „ten” właściwy moment, żeby przełamały swoje lęki i zrobiły pierwszy krok. Wcale nie mówię tutaj o rzucaniu pracy i kupowaniu biletu lotniczego na drugi koniec świata. Z doświadczenia wiem, że nawet weekendowy wypad do pobliskiej miejscowości może być świetną przygodą, a nawet początkiem czegoś nowego.




Czytaj także:
Przepis na szczęśliwą singielkę

Inspirujące podróżniczki

Masz jakieś podróżniczki, które są dla Ciebie inspiracją? Ja ostatnio odkryłam na przykład Isabellę Bird Bishop i zafascynowałam się nią!

To prawda! Czytałam jakiś czas temu jej biografię i aż brak mi słów, żeby wyrazić fenomen tej kobiety. Niesamowita! Dla mnie ogromną inspiracją jest Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, która jako pierwsza kobieta na świecie samotnie opłynęła dookoła Ziemię. Uwielbiam też Marzenę Filipczak, jestem w trakcie czytania jej książki „Jadę sobie” o podróży po Azji. Często zaglądam również do tekstów podróżniczych Anity Demianowicz.

Chcesz, żeby podróże stały się Twoim sposobem na życie? Myślisz już o tym, co będzie po powrocie? Układasz plany na przyszłość?

Obecnie traktuję podróże wyłącznie jako pasję, ale kto wie. Może pewnego dnia staną się również sposobem na życie. Póki co, nie mam ściśle sprecyzowanych planów na przyszłość. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, po szczęśliwie zakończonej podróży do Azji czeka mnie kolejne wyzwanie – tym razem Australia.




Czytaj także:
7 pisarek i podróżniczek XX wieku, które powinniście znać

*Beata Tarasiuk – blogerka, miłośniczka podróży i slow fashion, za kilka dni rusza w półroczną podróż po Azji, o której będzie można przeczytać na Beaslife.pl

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
drogakobietapodróżrozwójzmiana
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail