Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconStyl życia
line break icon

Modlitwa, która jest relacją

Vita Khorzhevska/Shutterstock

Małgorzata Rybak - publikacja 16.09.17

Nasz grafik nie potrzebuje kolejnego punktu, którym jest modlitwa. Potrzebuje tego przepastny głód relacji, jaki w sobie nosimy. Ona jest rozmową, w której przychodzą odpowiedzi. Detaliczne, pełne miłości, jak kromki codziennego chleba. Tak kocha Bóg. W szczegółach.

Pisałam niedawno o tym, że z wakacji w codzienność chciałabym zabrać symboliczną „lampę”, która stała na podłodze w moim pokoju nad morzem. Papierowa, duża, dająca ciepłe światło. Można przy niej na koniec dnia usiąść z kubkiem herbaty i książką albo napisać list.


MAŁŻEŃSTWO PRZY ŚNIADANIU

Czytaj także:
Zanim znowu zapełnisz swój kalendarz

Schronić się przed zagonieniem i wszystkimi bodźcami, które niesie życie…

Także poprzez znalezienie szczególnego czasu na modlitwę, która nie pozostaje zepchnięta na tak dalekie obrzeża zabiegania, że może z siatki godzinowej dnia całkiem wylecieć. Doświadczam tego bardzo mocno ostatnio, że od niej zależy moje życie.

Pierwszy tydzień września zostawił mnie jak poległą na placu bitwy już w piątek. Przestawienie pór chodzenia spać i wstawania, usztywniający się grafik, wywiadówki, zaradzenie potrzebom początku roku szkolnego. Poza sprawami do załatwienia pojawiły się także nowe kłopoty. Nowe – dodane do kupki starych. Zauważyłam różnicę: bez „lampy” modlitwy jest dużo trudniej niż z nią. I nie tylko dlatego, że wiara pomaga pokonywać przeciwności. Dlatego także, że daje możliwość przeżywania konkretnych sytuacji życia w relacji do Kogoś, kto jest zainteresowany aktywną w nich obecnością.

W czasie ostatnich kilku miesięcy, które w moją historię życia wplotły tak trudne zdarzenia, że gdyby ktoś mi je zapowiedział wcześniej, zastanawiałabym się, czy nie wyjechać z mężem i dziećmi na drugi koniec świata i jakoś się przed nimi nie schować – moja modlitwa stała się inna. Nie tylko bardziej intensywna i wyrażająca całkowitą zależność od Tego, który potrafi z każdej sytuacji wyprowadzić dobro, ale i znacznie bardziej interaktywna. Im trudniej i im bliżej utraty nadziei, tym bardziej On odpowiada.




Czytaj także:
Czy chrześcijanin może być hygge hedonistą? Między Epikurem a Koheletem

Słowo na dany dzień

Bardzo często przez Słowo z czytań na dany dzień, które już od lat jest moim przewodnikiem. Z pomocą przychodzą konkretne linijki. Jeśli nie rano, to sens odsłania się wieczorem. Nawet jeśli Słowo nie tłumaczy literalnie znaczenia wydarzeń, jest pełne obietnic i zapewnień, że On jest. Widzi. Słyszy. Współczuje. Nie przestaje kochać. Jak Jego dłoń dotykająca mojej dłoni: „damy radę”.

Im bardziej nasz obraz Boga jest zraniony, tym bardziej możemy doświadczać Go jako kogoś dalekiego. Nieraz całe pokolenia trudnych relacji z ojcami pracują na poczucie, że na świecie trzeba sobie w zasadzie poradzić samemu. Że modlitwa to kolejny obowiązek. Jednak ona jest częścią całej relacji, w której są dwie osoby: On i ja. To On pierwszy mówi: „Jestem tu dla Ciebie”. „Jestem, żeby Ciebie kochać”. „To cel Mojego istnienia”.

Możemy przynosić Mu wszystko: wychodzić daleko poza fasadę, za jaką skrywamy lęki, porażki, głody i słabości. Wszystkie tematy zbierane na ziemi niczyjej, po których nikt inny nigdy nie chodził, a my sami się lękamy tam zaglądać.


Ludzie oglądają zachód słońca w górach

Czytaj także:
Daj sobie czas. 5 zasad koczownika, które pozwolą Ci zwolnić

Dobre dziękczynienie

Niedawno po Komunii starałam się skupić na „dobrym” dziękczynieniu – gdy już pozwolił na to najmłodszy, dwuletni synek, wiercący się blisko mnie. Zamiast wizji uszczęśliwiającej, zobaczyłam oczami wyobraźni rozległe gruzowisko, jakim po burzach ostatnich miesięcy się czułam. Tak definitywne i pozbawione punktu zaczepienia, jak Warszawa po bombardowaniach. Nie wiadomo by było, od jakiej kupki zaczynać odbudowę i jaki niewypał rozsypie ją jeszcze z powrotem w drobny mak. „To ja”, powiedziałam w duchu. Wówczas nasz synek włożył mi w dłoń kamień i zamknął na nim mocno moje palce. Nie wiem, skąd go miał. Pewnie znalazł na placu przed kościołem.

Obezwładniło mnie to zupełnie. On słyszy. Widzi. Nadaje rozmaitymi kanałami swoją wiadomość do nas, że kocha detalicznie. Że nic nie uchodzi Jego uwadze. I chce o tym rozmawiać, w tym być i działać.

Zapal lampę. Dla Niego jest widoczna z daleka jak latarnia. Nadaj swoje SOS. Możesz być pewien, że przyjdzie odpowiedź. W odróżnieniu od innych miejsc, gdzie Twoje komunikaty wpadają w pustkę – jak Twój Facebook, Twitter czy SMS-y, którymi powiesz tylko cząstkę tego, co chcesz i nie masz pojęcia kto i co usłyszy – to, co nadasz do Niego, wpadnie do serca, któremu zależy na Tobie jak nikomu innemu.


Kącik do modlitwy

Czytaj także:
3 rady, jak stworzyć kącik do modlitwy

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
cierpieniecodziennośćmodlitwarelacje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail