Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Przerywasz innym, gdy mówią? Nie możesz się skupić? Posłuchaj rad św. Benedykta

ŚWIĘTY BENEDYKT
AFP Photo
Udostępnij
Komentuj

Idealne rady dla tych, którzy dyskutują o drażliwych kwestiach podczas spotkań twarzą w twarz lub w internecie.

Czy macie czasem poczucie podczas rozmowy, że tak naprawdę toczycie z interlokutorem dwie konwersacje? Nawet rozmawiając z przyjaciółmi zdarza mi się wyłącznie czekać na dogodną chwilę, by rozpocząć nowy temat i móc nieco „popłynąć” w swojej opowieści.

Innymi słowy, zainteresowany wyłącznie własnym przekazem, nie zwracam uwagi na to, co mówią do mnie inni ludzie. Jest jeszcze gorzej, gdy rozmawiam z osobami postronnymi czy dyskutuję z kimś na sporny temat. W takich sytuacjach mówimy „sobie”, a nie ze sobą, a dodatkowym obciążeniem w dyskusji są nasze uprzedzenia.

Jak lepiej koncentrować się, jak być bardziej uważnym po to, aby móc z otwartym umysłem okazywać więcej zainteresowania dla opinii i obaw naszych rozmówców?

 

Słuchaj

Św. Benedykt zadawał sobie dokładnie te same pytania. Starał się przecież stworzyć środowisko ułatwiające skupienie, pełne pokoju i prawdziwie rodzinne dla sporej grupy mnichów, o skrajnie różnych charakterach, którzy wstąpiwszy do klasztoru borykali się z różnego rodzaju problemami życia wspólnotowego. „Regułę życia” napisaną dla mnichów założonego przez siebie klasztoru, św. Benedykt tak naprawdę zaczyna właśnie od tego tematu.

Oto pierwsze słowo Reguły św. Benedykta: Słuchaj.

Święty pisze:

Słuchaj i nakłoń ucho swego serca.

Przed rozpoczęciem rozmowy czy jakiegokolwiek działania, zanim otworzymy usta czy zakaszemy rękawy, powinniśmy móc w spokoju zasłuchać się.

Możemy posłuchać innych, poprosić o radę lub też usłyszeć słowa, które okażą się dla nas ważne, choć niewygodne. Możemy także wsłuchać się w głos Boga, wyciszyć się wewnętrznie, rozważyć wszelkie możliwe rozwiązania danej sytuacji lub po prostu przespać się przed podjęciem jakiejś przełomowej decyzji.

 

Rezygnacja w własnego ego

Tak naprawdę słuchanie jest ofiarowaniem sobie czasu na słyszenie w konkretny sposób, w duchu otwartości, oddając się tej czynności całkowicie, czyli właśnie jak pisze święty Benedykt, „nakłaniając ucho serca”.

Jest to kapitalna rada; ponieważ wokół nas piętrzą się przeszkody, musimy w sposób świadomy radzić sobie z nimi. Na przykład, kiedy piszę teraz te słowa, słucham muzyki na swoim komputerze, sprawdzam telefon, czy ktoś nie napisał mi SMS-a i przełączam się na skrzynkę mailową (no dobrze, wszystko właśnie pozamykałem!). Nawet w trakcie rozmowy z przyjacielem odczuwam przemożną pokusę dyskretnego zerknięcia na ekran telefonu – a nuż otrzymałem nową wiadomość?

Uwaga nasza jest rozpraszana dwadzieścia cztery godziny na dobę. Niestety, nawet wówczas, gdy uda nam się w pełni skoncentrować na rozmowie, może się zdarzyć, że usłyszymy słowa, które nie do końca będą się nam podobać, jak choćby przedstawiające inny od naszego punkt widzenia.

 

Postawa otwartości

Może też pojawić się w naszym sercu przekonanie, że musimy robić to, co do nas należy, nawet jeśli nie przyniesie to nam wymiernych korzyści. Dlatego właśnie św. Benedykt wspomina o wsłuchiwaniu się „z posłuszeństwem”. W kontekście życia monastycznego, autor „Reguły życia”, podkreśla wagę słuchania „Ojca”. Innymi słowy, pierwszym istotnym krokiem jest rezygnacja z własnego ego.

Kiedy zapomnimy o własnym ego, poświęcenie się drugiemu człowiekowi całym sercem oznacza nie tylko koncentrację na tych, którzy zasłużyli na nasz szacunek, lecz także generalną postawę otwartości. Św. Benedykt radzi swoim mnichom, aby w momentach, kiedy stoją przed istotną dla nich decyzją, spotkali się z innymi:

Niechaj opat zwoła całą wspólnotę… Wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze.

Nie osądzajcie autora pomysłu. Św. Benedykt radził wysłuchiwać nawet osoby spoza danej wspólnoty, zauważając:

Gdy rozumnie i z pokorną miłością coś zgani lub coś zaproponuje, niechaj opat rozważy starannie jego słowa, bo może Pan przysłał go właśnie w tym celu.

Powyższe rady winienem sam wziąć do serca – muszę przecież uważniej słuchać i eliminować to, co mnie dekoncentruje, aby w pełni rozpoznać kolejny krok, który mam w życiu postawić. Zastosowanie się do tych rad będzie z pewnością z korzyścią dla wielu, którzy angażują się w debatę publiczną na temat spraw trudnych, drażliwych. Czyż nie byłoby dobrze, żebyśmy wszyscy przestali wyłącznie wypowiadać swoje kwestie, a zaczęli prowadzić ze sobą dialog, który wymaga wsłuchiwania się w to, co mamy sobie nawzajem do powiedzenia?

Nie wiemy, czy udałoby się zmienić myślenie innych lub wypracować trwałe kompromisy, jednak nawet przy braku natychmiastowych rezultatów naszych działań będziemy mieli przynajmniej poczucie wysłuchania siebie nawzajem, być może po raz pierwszy.

 

Artykuł został opublikowany w angielskiej wersji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail