Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Papież, który kształcił się u muzułmanów i sprowadził cyfry arabskie

PAPIEŻ SYLWESTER I DIABEŁ
Udostępnij

Z cyframi arabskimi jest trochę jak w tym żarcie o czarnych jagodach...

Są czerwone, bo są jeszcze zielone, ale jak już będą czarne, to się zrobią granatowe. Tak więc cyfry arabskie są tak naprawdę hinduskie, a w ich drodze do Europy oprócz Arabów pośredniczyli jeszcze Persowie.

Na Starym Kontynencie nowy system zapisu liczb pojawił się wraz z podbiciem przez Umajjadów Półwyspu Iberyjskiego w początkach VIII w. Przez jakiś czas nie wychodził on jednak poza użytek osiadłych na ziemiach dzisiejszej Hiszpanii muzułmańskich Maurów. Do ojczyzny Fibonacciego arabskie cyfry sprowadził na dobre dopiero pewien francuski student pobierający wcześniej nauki w świeżo wyzwolonej spod islamskiej okupacji Katalonii, a przez pewien okres również w pozostającej pod władaniem Maurów Cordobie. Studentem tym był Gerbert d’Aurillac, późniejszy papież Sylwester II.

Jako Ojciec Święty wsławił się on zdecydowaną krytyką symonii i nepotyzmu oraz propagowaniem celibatu (Polakom może być zaś znany dzięki kanonizacji św. Wojciecha i nadaniu naszemu krajowi pierwszej metropolii – w Gnieźnie). Mimo jednak sztywnej postawy moralnej Sylwester II posądzany bywał… o diabelskie konszachty przez nierozumiejących jego matematycznych i astronomicznych fascynacji rzymskich „dworzan” (skąd my to znamy?). Niestety, były to czasy, w których umiejętności posługiwania się abakusem, notami tyrońskimi czy globusem niebieskim jawiły się wielu ludziom jako podejrzane.

Nie do końca jasne okoliczności śmierci Sylwestra II (w czasie, gdy Wiecznym Miastem targały rozruchy) i jego niezrozumiałe dla otoczenia zainteresowania przyczyniły się nawet do wykreowania legendy, w myśl której miał on zostać porwany przez diabły (historia bliźniaczo podobna w niektórych szczegółach do Legendy o Twardowskim).

Z uwagi na powyższe również i sprowadzony przez papieża arabski system zapisu liczb nie przyjął się jeszcze powszechnie. Potrzeba było dwustu lat, by do spuścizny jego i wybitnych arabskich matematyków sięgnął Leonardo Fibonacci, któremu arabskie cyfry udało się skutecznie zaszczepić w społeczeństwie. Dla Gerberta d’Aurillaca, najznamienitszego być może ścisłego umysłu swych czasów, zabrakło miejsca w podręcznikach matematyki (nie da niego jednego). Pamiętajmy więc chociaż o nim odwiedzając gnieźnieńską Bazylikę, czy modląc się do Patrona Polski.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail